Port Czystej Energii
Gdańsk buduje samowystarczalność energetyczną
Rozmowa ze Sławomirem Kiszkurno, prezesem Portu Czystej Energii i Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku
Na ulice Gdańska wyjechał niedawno tramwaj promujący Port Czystej Energii. Czemu ma służyć ta akcja?
Tramwaj ma pokazywać mieszkańcom, że energia produkowana z odpadów realnie zasila miejską komunikację. W Porcie Czystej Energii działa elektrociepłownia, w której w wyniku termicznego przetwarzania odpadów nienadających się do recyklingu wytwarzana jest energia elektryczna i ciepło. PCE posiada nie tylko koncesję na wytwarzanie, ale także na obrót energią.
Odbiorcami produkowanej tu energii są spółka miejska Gdańskie Autobusy i Tramwaje, Zakład Utylizacyjny, Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 6 i Przedszkole nr 68.
To ważne, by mieszkańcy wiedzieli o tej współpracy między miejskimi spółkami i wynikających z niej korzyściach. Stąd pomysł na oklejenie tramwaju.
Jaka jest dzisiaj skala współpracy z miejskimi jednostkami i o jakich konkretnie korzyściach mówimy?
W 2026 roku dostarczymy do jednostek organizacyjnych Gdańska około 30 tys. MWh energii elektrycznej. W przypadku GAiT zasilamy 16 stacji prostownikowych obsługujących gdańskie tramwaje. W przyszłym roku planujemy rozszerzyć współpracę o trzy zajezdnie tramwajowe, co w praktyce oznaczałoby zasilanie energią z PCE niemal całej trakcji tramwajowej w mieście. Nasza energia ma zasilać również trzy stacje ładowania autobusów elektrycznych.
Korzyści dla Gdańska i mieszkańców mają konkretny wymiar finansowy. Z jednej strony odpady komunalne są zagospodarowywane znacznie taniej niż przed powstaniem spalarni, co przekłada się na całościowo niższe koszty systemu gospodarowania odpadami. Z drugiej strony transport publiczny może zmniejszyć wydatki na energię. Już w pierwszym roku współpracy GAiT i pozostałe jednostki zasilane przez PCE osiągną blisko milion złotych oszczędności na jej zakupie.
W lipcu 2025 roku powołano Gdański Klaster Energii, czyli lokalne porozumienie zawarte przez Gminę Miasta Gdańska z jej jednostkami oraz partnerami z sektora energetycznego. Port Czystej Energii realizuje pierwszy w Polsce model energetyczny in-house wdrożony na taką skalę w samorządzie. Pierwsze miesiące pokazują, że bardzo dobrze funkcjonuje.
Docelowo PCE ma nie tylko dostarczać energię elektryczną, ale też pełnić rolę spółki obrotu energią dla miejskich jednostek, również tą produkowaną przez inne podmioty w klastrze. Dzięki temu miasto nie będzie musiało korzystać z zewnętrznych spółek obrotu energią i ponosić dodatkowych kosztów marży.
Wspomniał Pan o Zakładzie Utylizacyjnym. Czy możemy powiedzieć, że ZUT i Port Czystej Energii to dziś system naczyń połączonych?
Formalnie to nadal dwie osobne spółki, ale pracujemy nad tym, aby w przyszłości tworzyły jeden silny podmiot działający na rzecz mieszkańców Gdańska.
Warto pamiętać, że Zakład Utylizacyjny również jest producentem energii. Dzięki kogeneracji wytwarza energię elektryczną i ciepło z gazu składowiskowego — to blisko 2 MW mocy elektrycznej.
ZUT przygotowuje obecnie budowę bioelektrociepłowni, czyli biogazowni wykorzystującej selektywnie zbierane odpady kuchenne i bioodpady. Instalacja będzie produkowała zarówno energię elektryczną i ciepło, jak i pełnowartościowy nawóz. Ciepło, podobnie jak w przypadku PCE, trafi do Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, a więc do mieszkańców Gdańska. Będzie to stabilizować ceny, ponieważ ciepło produkowane z odpadów należy dziś do najtańszych źródeł na rynku.
Powiedział Pan o około 30 tysiącach MWh energii dla miejskich jednostek. Jak przełożyć to na praktyczny język, zrozumiały dla laika?
Całe zapotrzebowanie komunalne Gdańska na energię elektryczną, czyli transport publiczny, infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, oczyszczalnie ścieków, szkoły, przedszkola, budynki użyteczności publicznej, stadion, Europejskie Centrum Solidarności czy oświetlenie uliczne, wynosi około 150 tysięcy MWh rocznie.
Port Czystej Energii jest w stanie wyprodukować około 80 tysięcy MWh energii rocznie. To oznacza, że już dziś możemy pokryć ponad połowę komunalnego zapotrzebowania miasta na energię elektryczną. W kolejnych latach planujemy podłączanie następnych jednostek i instytucji, tak aby system był jak najbardziej efektywny i przynosił mieszkańcom jak największe korzyści
Jak ten system będzie rozwijany?
Bardzo ważnym elementem będzie wspomniana bioelektrociepłownia w Zakładzie Utylizacyjnym. To instalacja oparta na fermentacji mokrej, całkowicie hermetyczna i bezpieczna pod względem odorowym. Będzie przetwarzała selektywnie zbierane bioodpady.
To właściwie ostatni element potrzebny do domknięcia całego systemu gospodarki odpadami w Gdańsku. Już dziś sytuacja miasta jest bardzo dobra na tle Polski, a po uruchomieniu bioelektrociepłowni system stanie się kompletny i jeszcze bardziej stabilny kosztowo.
Równolegle prowadzona jest rekultywacja składowisk z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, między innymi mat bentonitowych. Dzięki temu możliwe jest skuteczne pozyskiwanie gazu składowiskowego i przetwarzanie go na energię elektryczną oraz ciepło.
Gospodarka odpadami to wymagający obszar działalności – zawsze wiąże się z dużą odpowiedzialnością społeczną i środowiskową. Utrzymanie składowisk, przetwarzanie odpadów i odzyskiwanie surowców mogą być obciążające dla otoczenia, dlatego staramy się maksymalnie ograniczać ich wpływ.
PCE odgrywa tu bardzo ważną rolę, ponieważ ogranicza składowanie odpadów. Część odpadów, która wcześniej trafiałaby na składowiska, staje się dziś źródłem energii. Tak funkcjonują nowoczesne miasta w Europie i na świecie.
Czy możemy stwierdzić, że Gdańsk ma dziś wyjątkową sytuację pod tym względem?
Tak, bo niewiele samorządów ma w swoich strukturach aż tyle różnych źródeł energii. Mamy fotowoltaikę, fermentację beztlenową na oczyszczalni ścieków „Wschód”, kogenerację na gazie składowiskowym, planowaną biogazownię oraz instalacje fotowoltaiczne na budynkach użyteczności publicznej i szkołach. To daje realną szansę, że do 2030 roku Gdańsk osiągnie samowystarczalność energetyczną w zakresie potrzeb komunalnych.
Strategicznie to ważny kierunek rozwoju miasta?
Bardzo ważny. Samowystarczalność energetyczna oznacza niższe koszty, większą przewidywalność cen i bezpieczeństwo energetyczne. Energetyka oparta na odpadach ma jeszcze jedną przewagę – surowiec znajduje się na miejscu. Nie trzeba transportować węgla czy gazu z setek albo tysięcy kilometrów.
Dlatego wykorzystanie energii z odpadów powinno być jednym z priorytetów nowoczesnych miast. W Europie działa już ponad 500 instalacji termicznego przekształcania odpadów, podczas gdy w Polsce jest ich obecnie około 11.
Dzięki temu, że Port Czystej Energii funkcjonuje w Gdańsku, odpady nienadające się do recyklingu mogą być zagospodarowywane co najmniej dwa razy taniej niż wynosi obecna cena rynkowa.
To także korzyści środowiskowe…
Bardzo duże. PCE jest nowoczesną instalacją, wyposażoną w rozbudowany system oczyszczania spalin i spełnia najwyższe standardy środowiskowe. Działa zgodnie z najnowszymi wytycznymi BAT, czyli standardem najlepszych dostępnych technik, a poziomy emisji są wielokrotnie niższe od obowiązujących norm. Energia produkowana w tej instalacji powoduje znacznie mniejsze obciążenie dla środowiska niż tradycyjne źródła energii. Bardzo ważne jest także ograniczenie transportu odpadów i paliw energetycznych oraz zmniejszenie składowania odpadów, które generują ogromne ilości metanu.
Dużym sukcesem jest również gospodarcze wykorzystanie odpadów poprocesowych. Żużle i popioły są przetwarzane na materiały wykorzystywane między innymi przy budowie dróg.
W instalacji wykorzystywana jest również woda opadowa magazynowana w podziemnych zbiornikach. Powstały także cztery ogrody deszczowe, które zatrzymują wodę opadową i roztopową, ograniczając ryzyko podtopień na górnym tarasie Gdańska.
Pamiętam, że wokół budowy spalarni odpadów przez lata było bardzo dużo obaw mieszkańców. Dziś emocje praktycznie zniknęły. Jak udało się przekonać ludzi?
To był bardzo długi proces. Pierwsze prace nad projektem rozpoczęły się ponad 15 lat temu – od studium wykonalności i decyzji środowiskowej. Od początku staraliśmy się prowadzić szeroką i rzetelną komunikację z mieszkańcami. Pokazywaliśmy, jak funkcjonują podobne instalacje w Europie, organizowaliśmy wyjazdy do obiektów w Szwecji i Niemczech, prowadziliśmy spotkania z mieszkańcami, działania informacyjne, konferencje, festyny i komunikację w mediach społecznościowych. Bardzo ważnym elementem była możliwość zobaczenia takich instalacji na własne oczy. Ludzie często całkowicie zmieniali swoje podejście, kiedy mogli zobaczyć, jak nowoczesne instalacje funkcjonują w praktyce, często niemal w centrach europejskich miast.
Edukacja i informacja są kluczowe. Od lat przyjmujemy grupy dzieci, młodzieży i dorosłych i pokazujemy, jak działa system gospodarki odpadami i jak funkcjonuje sama instalacja. To zresztą nie tylko działalność PCE. Bardzo dużo robi także miasto Gdańsk, Wydział Gospodarki Komunalnej, Wydział Ekologii czy Hevelianum, które prowadzi wiele działań edukacyjnych związanych z ochroną środowiska i gospodarką odpadami.
Regularnie prowadzimy też badania opinii publicznej – zarówno telefoniczne, jak i bezpośrednie. Chcemy wiedzieć, co myślą mieszkańcy, jakie mają obawy i potrzeby oraz w którym kierunku powinna iść nasza działalność edukacyjna.
I to rzeczywiście przynosi efekty?
Tak. Dziś praktycznie nie mamy skarg dotyczących funkcjonowania instalacji – ani telefonicznych, ani mailowych. Co więcej, badania opinii publicznej pokazują bardzo wysokie poparcie mieszkańców dla tego typu inwestycji. W ostatnich badaniach ponad 90 procent respondentów popierało funkcjonowanie spalarni w Gdańsku, a przeciwników było mniej niż jeden procent.
To pokazuje, że mieszkańcy rozumieją dziś, że nowoczesna instalacja termicznego przekształcania odpadów jest ważnym elementem systemu gospodarki odpadami.
Nadal jednak mieszkańcy niektórych dzielnic skarżą się na nieprzyjemne zapachy…
To jeden z najtrudniejszych elementów całego systemu. Zakład Utylizacyjny funkcjonuje na terenie dawnego składowiska odpadów działającego od lat 60., więc przez dekady trafiały tu ogromne ilości odpadów – często bez zabezpieczeń, które dziś są standardem.
Dlatego prowadzonych jest wiele działań ograniczających wpływ instalacji na otoczenie. Chodzi o to, żeby wszelkie uciążliwości były jak najmniejsze i jak najbardziej lokalne.
Jednym z najważniejszych elementów ograniczających ten problem jest właśnie PCE, ponieważ zmniejsza ilość odpadów trafiających na składowiska. Im mniej odpadów jest składowanych, tym mniejsze ryzyko emisji odorów i gazów składowiskowych.
Odnoszę wrażenie, że wiele osób nadal myśli o gospodarce odpadami bardzo prosto – wyrzucam śmieci do pojemnika i temat się kończy…
I właśnie dlatego edukacja jest tak ważna. Przez lata staraliśmy się pokazywać mieszkańcom, że droga odpadu nie kończy się przy wiacie śmietnikowej. Ona tam się zaczyna.
To, jak mieszkańcy segregują odpady w domach, ma ogromny wpływ na późniejsze funkcjonowanie całego systemu: poziomy recyklingu, koszty przetwarzania, uciążliwości odorowe czy efektywność odzysku surowców. Im lepiej odpady są segregowane u źródła, tym łatwiejsze i tańsze stają się kolejne etapy ich zagospodarowania.
Najważniejsze jest oddzielanie bioodpadów od odpadów resztkowych, czyli zmieszanych. To absolutnie kluczowy element całego systemu. Jeśli bioodpady trafiają do brązowego pojemnika, można je przetworzyć na pełnowartościowy kompost lub polepszacz gleby wykorzystywany później między innymi w ogrodnictwie i rolnictwie. Kiedy trafiają do odpadów zmieszanych, cały proces staje się dużo trudniejszy, droższy i mniej efektywny.
Czyli segregacja w domu realnie wpływa na koszty i działanie całego systemu?
Bardzo mocno. Dobra segregacja oznacza mniej pracy przy późniejszym przetwarzaniu odpadów, niższe koszty funkcjonowania systemu, większy odzysk surowców i wyższe poziomy recyklingu. Dlatego zawsze podkreślamy, że cały system gospodarki odpadami zaczyna się właśnie w domach mieszkańców.
Dziękuję za rozmowę.


