Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna partnerem gospodarczym przedsiębiorców
Rozmowa z Mirosławem Kamińskim, prezesem Zarządu PSSE
PSSE istnieje od prawie 30 lat. Przez większość tego czasu była kojarzona głównie z terenami inwestycyjnymi i ulgami podatkowymi. Dziś mówi Pan o energetyce jądrowej, monitoringu Bałtyku, sektorze kosmicznym. Skąd ta transformacja — i czy to jest nadal ta sama instytucja?
Ta sama instytucja, ale funkcjonująca dziś w zupełnie innym świecie gospodarczym. Kiedy powstawały specjalne strefy ekonomiczne, najważniejsze było przyciągnięcie inwestora ulgą podatkową i przygotowanym terenem inwestycyjnym. To był fundament rozwoju i ten mechanizm nadal działa. Dziś jednak samo zwolnienie podatkowe nie wystarcza.
Współczesny inwestor pyta o znacznie więcej — o bezpieczeństwo energetyczne, dostęp do infrastruktury, stabilność łańcuchów dostaw, kompetencje pracowników czy odporność regionu na kryzysy. To właśnie te elementy coraz częściej decydują o tym, gdzie firma ulokuje swój kapitał i czy będzie chciała rozwijać działalność długoterminowo.
Dlatego PSSE rozwija swoją aktywność w obszarach, które bezpośrednio wpływają na konkurencyjność regionu i bezpieczeństwo inwestycji. Offshore, energetyka jądrowa, technologie dual use czy bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej nie są dziś dodatkiem do gospodarki — stają się jej strategicznym fundamentem.
Naszą rolą jest tworzenie warunków, w których przedsiębiorcy mogą bezpiecznie inwestować, rozwijać nowoczesne technologie i budować przewagi konkurencyjne w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu gospodarczym.
Ulga podatkowa do 70 procent wartości inwestycji brzmi jak hasło reklamowe. Co to realnie oznacza dla właściciela średniej firmy produkcyjnej, który planuje rozbudowę zakładu za 5 milionów złotych — krok po kroku?
Jeśli firma planuje inwestycję o wartości 5 milionów złotych, powinna zgłosić się do nas po decyzję o wsparciu. Pomagamy przedsiębiorcy przejść przez cały proces — od przygotowania dokumentacji po uzyskanie decyzji w ramach Polskiej Strefy Inwestycji.
Jeżeli projekt spełnia określone kryteria, firma może korzystać ze zwolnienia z podatku dochodowego CIT lub PIT aż do momentu wykorzystania przyznanej pomocy publicznej. W przypadku średniego przedsiębiorstwa w województwie pomorskim poziom wsparcia może wynieść 40% kosztów kwalifikowanych inwestycji. Oznacza to, że przy inwestycji wartej 5 mln zł około 2 mln zł może pozostać w firmie zamiast zostać odprowadzonych w podatkach.
To nie jest jednorazowa dotacja ani grant wypłacany na konto. To mechanizm, który pozwala przedsiębiorcy przez kolejne lata reinwestować środki w rozwój działalności — zakup nowych maszyn, automatyzację produkcji, zwiększenie zatrudnienia czy wejście na nowe rynki.
I właśnie wtedy przedsiębiorcy najczęściej dostrzegają realną wartość tego instrumentu — kiedy widzą, że środki, które normalnie przeznaczyliby na podatek, mogą pracować na dalszy rozwój firmy.
Polska Strefa Inwestycji działa od 2018 roku, a mimo to wielu przedsiębiorców w regionie wciąż o niej nie wie. Jak to możliwe, że jeden z najhojniejszych instrumentów podatkowych w Europie jest wciąż słabo rozpoznany — i czyja to odpowiedzialność?
Polska Strefa Inwestycji to dziś jeden z najbardziej atrakcyjnych i jednocześnie najprostszych instrumentów wsparcia inwestycji w Polsce. Procedury są znacznie krótsze i bardziej dostępne niż w czasach dawnych specjalnych stref ekonomicznych, kiedy wsparcie było ograniczone terytorialnie i często kojarzyło się z dużą biurokracją.
Od 2018 roku przedsiębiorca może otrzymać decyzję o wsparciu praktycznie na terenie całego kraju, a sam proces jest zdecydowanie bardziej elastyczny i dostosowany również do potrzeb sektora MŚP. Problemem nie jest dziś skomplikowanie systemu, ale raczej świadomość jego istnienia.
Wielu przedsiębiorców nadal nie wie, że inwestując w rozwój firmy, zakup nowych maszyn czy rozbudowę zakładu, może korzystać ze zwolnienia podatkowego. Dlatego tak duży nacisk kładziemy obecnie na bezpośredni kontakt z biznesem — spotkania z przedsiębiorcami, wizyty w gminach, warsztaty i indywidualne konsultacje.
Widzimy ogromny potencjał szczególnie wśród małych i średnich firm, które często kwalifikują się do wsparcia, ale nigdy wcześniej nie rozważały skorzystania z tego instrumentu. Naszą rolą jest dziś nie tylko wydawanie decyzji o wsparciu, ale również aktywne docieranie do przedsiębiorców i pokazywanie im, że rozwój inwestycji może być po prostu łatwiejszy.
Od 2024 roku z ulg PSI mogą korzystać firmy z sektora obronnego. To fundamentalna zmiana — przez dekady bezpieczeństwo i gospodarka były w Polsce traktowane jako oddzielne światy. Co to otwiera i jakie firmy z Pomorza już pukają do Waszych drzwi?
To rzeczywiście bardzo ważna zmiana, bo po raz pierwszy sektor obronny został włączony do głównego systemu wsparcia inwestycji w Polsce. Przez lata firmy działające na rzecz bezpieczeństwa i obronności funkcjonowały w dużej mierze poza standardowymi instrumentami wsparcia gospodarczego. Dziś mogą korzystać z tych samych mechanizmów co pozostałe branże przemysłowe.
To otwiera zupełnie nowe możliwości zarówno dla dużych podmiotów, jak i dla średnich firm technologicznych czy produkcyjnych. Widzimy na Pomorzu coraz większe zainteresowanie ze strony przedsiębiorstw zajmujących się m.in. obróbką metalu, elektroniką, automatyką, systemami bezzałogowymi czy inżynierią precyzyjną. Wiele z tych firm jeszcze kilka lat temu nie postrzegało siebie jako części sektora obronnego, a dziś widzi realną szansę wejścia do łańcuchów dostaw związanych z bezpieczeństwem i nowoczesnymi technologiami dual use.
To ważne również z perspektywy całej gospodarki regionu. Rozwój sektora obronnego nie oznacza dziś wyłącznie produkcji wojskowej — to także rozwój kompetencji technologicznych, automatyzacji, nowych materiałów, elektroniki czy cyberbezpieczeństwa. A właśnie takie kompetencje posiada wiele pomorskich przedsiębiorstw.
Local content to pojęcie, które robi dziś w Polsce karierę przy okazji offshore i energetyki jądrowej. Ale między deklaracją a rzeczywistością bywa przepaść. Co realnie stoi na przeszkodzie, żeby pomorskie firmy weszły do tych łańcuchów dostaw — i co PSSE może z tym zrobić?
Największym wyzwaniem są dziś trzy kwestie: certyfikacje, skala i dostęp do informacji.
W przypadku offshore czy energetyki jądrowej same kompetencje techniczne często nie wystarczają. Duzi inwestorzy oczekują spełnienia bardzo rygorystycznych norm jakościowych, bezpieczeństwa i dokumentacji. Wiele pomorskich firm posiada odpowiednie know-how i doświadczenie produkcyjne, ale potrzebuje czasu oraz środków, by przejść proces certyfikacji i dostosować się do wymogów międzynarodowych łańcuchów dostaw.
Drugim wyzwaniem jest skala działalności. Globalni wykonawcy oczekują stabilnych i dużych wolumenów dostaw, dlatego coraz większego znaczenia nabiera współpraca pomiędzy firmami, tworzenie konsorcjów oraz lokalnych klastrów przemysłowych.
Trzecia kwestia to dostęp do informacji. Przedsiębiorcy często nie wiedzą, jakie komponenty i usługi będą poszukiwane przez głównych wykonawców, jakie wymagania należy spełnić oraz jak wygląda proces wejścia do łańcucha dostaw.
Rolą PSSE jest dziś przede wszystkim łączenie tych środowisk. Organizujemy spotkania branżowe, współpracujemy z inwestorami strategicznymi oraz wspieramy firmy w przygotowaniu do nowych wymagań technologicznych i organizacyjnych. Widzimy ogromny potencjał pomorskich przedsiębiorstw i chcemy, aby jak największa część wartości inwestycji realizowanych w Polsce pozostawała w krajowej gospodarce i budowała kompetencje lokalnych firm.
Patrząc na to wszystko razem — ulgi podatkowe, energetyka jądrowa, offshore, sektor kosmiczny, bezpieczeństwo Bałtyku — czy PSSE nie staje się instytucją zbyt ambitną jak na swoje zasoby? Gdzie leży granica między strategiczną wizją a przeciążeniem organizacyjnym?
To jest bardzo ważne pytanie, bo każda instytucja publiczna musi mieć świadomość swoich kompetencji i zasobów. Oczywiście istnieje ryzyko rozproszenia, jeśli próbuje się odpowiadać na zbyt wiele wyzwań jednocześnie. Dlatego kluczowe jest dla nas jasne określenie swojej roli.
PSSE nie chce zastępować ekspertów od energetyki jądrowej, sektora kosmicznego czy bezpieczeństwa państwa. Naszą rolą jest przede wszystkim tworzenie warunków do rozwoju inwestycji i budowanie współpracy pomiędzy biznesem, administracją, nauką oraz strategicznymi partnerami.
W energetyce jądrowej pomagamy firmom odnaleźć się w nowym rynku i budować relacje z głównymi inwestorami. W sektorze kosmicznym wspieramy rozwój ekosystemu technologicznego wokół POLSA i firm działających w obszarze nowych technologii. W projektach związanych z bezpieczeństwem infrastruktury krytycznej pełnimy rolę partnera i inicjatora współpracy pomiędzy różnymi środowiskami.
Dzisiejszy rozwój gospodarczy wymaga działania w partnerstwie. Żadna instytucja nie jest w stanie samodzielnie odpowiadać na wszystkie wyzwania związane z transformacją energetyczną, bezpieczeństwem czy nowymi technologiami. Dlatego koncentrujemy się na obszarach, w których możemy realnie wspierać rozwój gospodarczy regionu i zwiększać jego konkurencyjność.