POWRÓT/WSTECZ
Czesław Lang — ambasador drogi. Od Tour de Pologne do Gali Chablis.

Czesław Lang — ambasador drogi
Od Tour de Pologne do Gali Chablis

Rozmowa Aldony Długokęckiej-Kałuży z legendarnym mistrzem kolarstwa i dyrektorem Tour de Pologne, Czesławem Langiem — honorowym prezydentem Gali Chablis 2026 w Gdańsku.

Są ludzie, którzy przez całe życie budują mosty. Nie z kamienia ani stali, lecz z emocji, pamięci i wspólnych marzeń. Czesław Lang należy właśnie do tej kategorii ludzi — tych, którzy potrafią połączyć dwa światy, dwa temperamenty i dwie kultury. Polskę i Francję. Sport i sztukę życia. Kaszubskie drogi i burgundzkie winnice.

Jest bowiem jeszcze jeden symboliczny detal, który niezwykle subtelnie łączy świat Czesława Langa i francuskiej Burgundii. Kolor żółty. W kolarstwie to barwa zwycięstwa — kolor lidera peletonu, marzenie każdego zawodnika Tour de France, odzwierciedlający jego odwagę, wytrwałość i sportową pasję. W Burgundii i świecie Chablis kolor żółty ma natomiast odcień złotego światła dojrzewającego wina — elegancji, cierpliwości i wielowiekowej tradycji, która rodzi się z czasu, pracy i szacunku do ziemi. Dwie różne drogi. Dwa światy. A jednak ten sam kod emocji: pasja, prestiż, dyscyplina i sztuka celebracji życia.

To właśnie dlatego trudno wyobrazić sobie bardziej symbolicznego ambasadora Gali Chablis nad Bałtykiem niż Czesława Langa. Człowieka, który przez lata budował polską legendę kolarstwa, a jednocześnie doskonale rozumiał francuską filozofię życia — opartą na jakości, kulturze spotkania i emocjach zamkniętych zarówno w sporcie, jak i w kieliszku wina.

W czerwcu tego roku Lang stanie się prezydentem wyjątkowego wydarzenia — pierwszej w historii gali burgundzkiego Chablis organizowanej w Gdańsku, w przestrzeni Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. To symboliczny moment dla relacji polsko-francuskich, ale również dla samego Pomorza, które od wieków pozostaje miejscem spotkania kultur, idei i europejskiej elegancji.

Bo historia Czesława Langa to opowieść o drodze. Od kaszubskich szos po francuskie peletony. Od sportowego wysiłku po sztukę celebracji życia. I o tym, że czasem właśnie kolor żółty potrafi połączyć świat zwycięstwa z kulturą smaku.

 

Chłopak z Kaszub, który marzył o Tour de France

Historia Czesława Langa zaczyna się w Kołczygłowach — niewielkiej miejscowości na Pomorzu, gdzie sport rodził się z prostych marzeń, uporu i charakteru. To właśnie tam mały chłopak po raz pierwszy zobaczył Wyścig Pokoju i postanowił, że kiedyś zostanie kolarzem. „Miałem może dziesięć, jedenaście lat. Najpierw marzyłem o rowerze wyścigowym, potem chciałem zostać mistrzem województwa, mistrzem Polski, później świata. Marzyłem o medalu olimpijskim, Tour de France, Giro d’Italia” — wspomina dziś Lang.

Mówi o tym z charakterystycznym spokojem człowieka, który wie, że życie — podobnie jak kolarstwo — wygrywa się etapami. „Raz jest pod górkę, raz z górki, raz pod wiatr, ale trzeba cały czas jechać do przodu” – w tych kilku słowach właściwie zamyka się cała filozofia jego życia. Bo Lang nigdy nie opowiada wyłącznie o sporcie. Mówi o drodze. O konsekwencji. O umiejętności marzenia.

Dorastał w Polsce Ludowej, w świecie szarym, zamkniętym, gdzie zachodnia Europa wydawała się czymś niemal nieosiągalnym. A jednak właśnie sport stał się dla niego przepustką do świata. Srebrny medal olimpijski zdobyty podczas igrzysk w Moskwie w 1980 roku był początkiem wielkiej międzynarodowej kariery. Niedługo później Lang wyjechał na Zachód jako zawodowy kolarz. Najpierw Italia. Później Francja. Tour de France. Świat profesjonalnego peletonu. I właśnie tam po raz pierwszy naprawdę zobaczył, czym jest francuska kultura sportu. Francja nauczyła go pasji. W rozmowie Czesław Lang wielokrotnie wraca do jednego słowa: pasja. To właśnie ją uważa za największą lekcję wyniesioną z Francji.

„Francuzów cechuje wielka pasja i miłość do tego, co robią. Czy to organizacja Tour de France, czy produkcja wina, czy rowerów. Jak człowiek ma pasję, to wszystko wychodzi inaczej. Czuje się w tym serce.”
Lang obserwował Francję nie tylko z perspektywy sportowca. Poznawał ludzi związanych z przemysłem rowerowym, producentów sprzętu, organizatorów wielkich wydarzeń i winiarzy Burgundii. Z ogromnym sentymentem wspomina francuskie marki rowerowe i technologiczne innowacje, które zmieniały świat kolarstwa.

„Francuzi zawsze mieli świetne rowery. Peugeot, później Look, Time… To oni wprowadzili pedały bez pasków i nosków. Pamiętam Bernarda Hinault, który testował nowe rozwiązania. Patrzyliśmy wtedy na niego jak na dziwoląga, a to była już nowoczesność.”
Mówi o tym z dziecięcą wręcz fascynacją. Bo dla niego Francja była nie tylko krajem wielkiego sportu. Była krajem ludzi, którzy potrafili zamienić pasję w styl życia. I właśnie to później próbował przenieść do Polski.

Tour de Pologne — polska marka marzeń
Kiedy przejmował Tour de Pologne, niewielu wierzyło, że polski wyścig może znaleźć się w światowej elicie. Dziś należy do prestiżowego cyklu World Tour — tego samego, co Tour de France czy Giro d’Italia. Lang nie ukrywa jednak, że inspiracją od samego początku pozostawała dla niego Francja.

„Najbardziej podziwiałem u Francuzów umiejętność promowania kraju poprzez sport. Tour de France to nie tylko wyścig. To promocja regionów, kultury, turystyki, historii i biznesu” – podkreślał Czesław Lang. I dokładnie tę filozofię postanowił zastosować w Polsce. Dziś Tour de Pologne oglądają miliony ludzi na całym świecie. Transmisje trafiają do siedemdziesięciu krajów. Produkcję telewizyjną realizują francuskie ekipy pracujące również przy Tour de France.

„Ściągamy francuskie motocykle z kamerami, operatorów, helikoptery, samoloty. Produkujemy sygnał światowej jakości - opowiada Lang. Ale dla niego  najważniejsze pozostaje coś innego. Emocje.” Tak o nich mówi: „Jadąc przez Polskę, możemy opowiadać o regionach, o turystyce, o biznesie, o historii, o kulturze. To ogromna przestrzeń do promocji kraju. I właśnie dlatego tegoroczna edycja Tour de Pologne będzie dla niego wyjątkowa”.

 

Powrót do korzeni
3 sierpnia peleton wystartuje z Gdyni i ruszy przez Kaszuby do Koszalina. Na trasie znajdzie się specjalny „Sektor Czesława Langa” — ponad sześćdziesięciokilometrowy fragment prowadzący przez miejsca najważniejsze dla mistrza. Parchowo. Bytów. Kołczygłowy.

„W Bytowie chodziłem do liceum i zaczynałem swoją sportową drogę. W Kołczygłowach się urodziłem. Tam jest szkoła mojego imienia. Tam wszystko się zaczęło.” Na chwilę milknie i mówi: „Trochę łzy popłyną, gdy będziemy tamtędy przejeżdżać”.

W tych kilku słowach jest więcej prawdy niż w wielu oficjalnych przemówieniach. Bo Lang nigdy nie odciął się od swoich korzeni. Wręcz przeciwnie — przez całe życie próbował pokazać światu Pomorze i Kaszuby tak, jak Francuzi pokazują światu swoją Burgundię czy Alpy podczas Tour de France. Z dumą. Z emocją. Z czułością dla lokalności.
Nieprzypadkowo właśnie tegoroczny start Tour de Pologne będzie miał wyjątkowy wymiar również dla samej Gdyni, która świętuje stulecie swojego istnienia. Start wyścigu zaplanowano na Skwerze Kościuszki — miejscu symbolicznym dla miasta otwartego na świat, morze i nowoczesność. Jak podkreśla Lang, organizatorzy chcą, aby inauguracja wyścigu była nie tylko wydarzeniem sportowym, ale także wielkim świętem Pomorza i Kaszub. Na Skwerze Kościuszki pojawią się kaszubskie zespoły, regionalne stroje, lokalna kuchnia i stoiska promujące kulturę regionu. Tegoroczna edycja ma być mocno związana także z historią i tożsamością Pomorza. „Miasto Gdynia obchodzi ważny jubileusz i chcemy to pokazać podczas startu Tour de Pologne” — mówi Lang. „Będą stroje regionalne, muzyka, jedzenie, dużo atrakcji dla ludzi.”
Tegoroczny Tour de Pologne ma mieć również wyjątkową oprawę patriotyczną i historyczną. Na trasie oraz podczas wydarzeń towarzyszących pojawią się elementy związane z Marynarką Wojenną i historią polskiego wybrzeża. „Coraz bardziej uczymy się od Francuzów, jak budować wokół sportu wielkie emocjonalne wydarzenie” — przyznaje Lang. „Tour de France od lat doskonale promuje regiony, kulturę i tożsamość Francji. My chcemy robić to samo z Polską i Pomorzem.”

Po siedmiu dniach rywalizacji i ponad tysiącu kilometrów trasy peleton zakończy wyścig 9 sierpnia w Wieliczce, gdzie odbędzie się finałowa jazda indywidualna na czas przy Kopalni Soli Wieliczka. Ale wszystko zacznie się właśnie tutaj — nad Bałtykiem. W Gdyni. W mieście, które od stu lat patrzy w stronę świata.

Gdańsk, Solidarność i europejska Polska
W rozmowie bardzo mocno wybrzmiewa także temat Gdańska i Pomorza jako miejsca symbolicznego dla współczesnej Europy. Lang należy do pokolenia, które widziało transformację Polski z bliska. Lang tak o tym opowiada: „Wyrosłem w komunizmie. Później wyjechałem na Zachód i widziałem, jak zmienia się postrzeganie Polski. Wcześniej byliśmy po prostu »blokiem wschodnim«. Nie rozróżniano naszej historii i kultury”. Z ogromnym szacunkiem mówi też o roli Jana Pawła II, Solidarności i Lecha Wałęsy: „To właśnie tutaj, w Gdańsku, rozpoczęła się droga do wolności. My czasem nie doceniamy, jak wielkie rzeczy wydarzyły się właśnie tutaj. Solidarność zmieniła Europę bez rozlewu krwi”.

Dla Langa Pomorze jest dziś symbolem nowoczesnej, otwartej Polski. I właśnie dlatego  rola prezydenta  pierwszej gali Chablis nad Bałtykiem wydaje się tak naturalna.

 

Chablis nad Bałtykiem
W czerwcu Gdański Teatr Szekspirowski stanie się miejscem niezwykłego spotkania francuskiej kultury wina z polskim Pomorzem. To pierwsza w historii gala burgundzkiego Chablis organizowana nad Bałtykiem. Organizacji tego niezwykłego przedsięwzięcia podjęła się jedyna ambasadorka Polski w burgundzkim Bractwie Wina Chablis — La Confrérie des Piliers Chablisiens, Maria Schittulli. To właśnie ona jest związana od lat z promocją francuskiej kultury wina i relacji polsko-francuskich, i co dekadę organizuje w Polsce wyjątkową galę Chablis. Tegoroczna edycja zyskuje jednak szczególny wymiar symboliczny. Gdańsk — miasto wolności, otwartości i europejskiego dialogu — staje się nową sceną spotkania Burgundii z Pomorzem. A na prezydenta Gali Maria Schittulli  wybrała właśnie Czesława Langa.

„Trzeba umieć żyć. Trzeba cieszyć się życiem” — mówi Czesław Lang z charakterystycznym spokojem człowieka, który przez lata nauczył się, że prawdziwe zwycięstwo nie kończy się na mecie. „Po sukcesach też wznosi się toast. To jest celebracja momentu, celebracja drogi, ludzi i emocji, które prowadzą do tego zwycięstwa. I właśnie dlatego świat sportu i świat wielkiego wina mają ze sobą tak wiele wspólnego. W obu potrzebne są cierpliwość, charakter, dyscyplina i pasja. Nic nie dzieje się od razu. Tak samo jak sportowiec latami pracuje na sukces, tak samo wino dojrzewa powoli, potrzebuje czasu, troski i serca.”

Lang mówi o tym z wyjątkową lekkością człowieka, który doskonale poznał francuską filozofię życia — zarówno na trasach Tour de France, jak i podczas spotkań z kulturą Burgundii. W jego opowieści sport nigdy nie był wyłącznie rywalizacją. Był także sposobem przeżywania świata. „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” — dodaje.  „W kolarstwie kolor Chablis, więc żółty, to kolor lidera peletonu, marzenie każdego zawodnika, symbol odwagi, wytrwałości i triumfu. W świecie Burgundii i Chablis żółć ma natomiast odcień złotego światła dojrzewającego wina — elegancji, jakości i wielowiekowej tradycji. I może właśnie dlatego tak dobrze rozumiem tę kulturę celebracji życia” — mówi Lang. „Bo zarówno sport, jak i wielkie wino uczą szacunku do pracy, do czasu i do ludzi” – podsumowuje kolarska legenda. Trudno więc wyobrazić sobie bardziej naturalnego ambasadora relacji pomiędzy światem sportu, Francją i kulturą Chablis niż właśnie Czesława Langa — człowieka, który od lat łączy emocje peletonu z europejską sztuką życia.

Pomorze i Burgundia — podobieństwa
Choć leżą na dwóch różnych krańcach Europy, Pomorze i Burgundię łączy znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Oba regiony budują swoją siłę na tożsamości, lokalności i emocjach. Zarówno Kaszuby, jak i Burgundia są miejscami głęboko zakorzenionymi w tradycji, ale jednocześnie nowoczesnymi i otwartymi na świat. W obu kultura rodzi się z pracy ludzi związanych z ziemią, naturą i rytmem codzienności. Tak jak Burgundia od wieków opowiada światu historię swoich win, tak Pomorze coraz mocniej opowiada dziś historię swojej wolności, kultury i energii.

I właśnie pomiędzy tymi dwoma światami od lat porusza się Czesław Lang — ambasador drogi, pasji i europejskiego dialogu.

 


Czesław Lang urodził się 17 maja 1955 roku w Kołczygłowach na Pomorzu. Jest jednym z najwybitniejszych polskich kolarzy w historii. Największy sukces sportowy odniósł podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie w 1980 roku, zdobywając srebrny medal w wyścigu ze startu wspólnego. Jako jeden z pierwszych Polaków podpisał zawodowy kontrakt kolarski na Zachodzie i startował w najbardziej prestiżowych wyścigach świata, w tym Tour de France oraz Giro d’Italia. Po zakończeniu kariery sportowej został organizatorem i dyrektorem Tour de Pologne, który pod jego kierownictwem wszedł do elitarnego cyklu UCI World Tour. Od lat angażuje się również w promocję Polski, Pomorza oraz europejskiego dialogu kulturowego i sportowego. W 2026 roku został honorowym prezydentem pierwszej gali Chablis nad Bałtykiem organizowanej w Gdańsku.

Najważniejsze informacje o Tour de Pologne 2026
•    Termin: 3–9 sierpnia 2026 
•    Liczba etapów: 7 
•    Start: Gdynia 
•    Meta: Wieliczka 
•    Ranga: UCI WorldTour 
•    Transmisja: TVP Sport, TVP1, Eurosport, HBO Max 
•    Liczba krajów transmitujących wyścig: ok. 70 

 

Pierwsza nad Bałtykiem Gali Win Chablis
13 czerwca 2026 | Gdański Teatr Szekspirowski
Liczba miejsc jest ograniczona — zapraszamy do wcześniejszej rezerwacji.

W programie gali:
•    degustacja win Chablis z udziałem burgundzkich winiarzy, 
•    uroczysta sześciodaniowa kolacja, 
•    ceremonia intronizacji nowych kawalerów przez La Confrérie des Piliers Chablisiens, 
•    wyjątkowy program artystyczny z udziałem wybitnych artystów związanych z Polską i Francją. 

Więcej informacji oraz rezerwacje: 58 620 43 29, bilety@banglob.pl

POWRÓT/WSTECZ