POWRÓT/WSTECZ
75 lat Morskiej Agencji Gdynia

75 lat Morskiej Agencji Gdynia


Z Michałem Śmigielskim, prezesem, oraz Krzysztofem Laskowskim i Martą Królak, członkami Zarządu Morskiej Agencji Gdynia, rozmawia Marek Grzybowski, prezes zarządu Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego. 

 

1 stycznia 1951 r. na morskiej mapie Polski pojawiła się nowa firma – Morska Agencja Gdynia (MAG). Porty jeszcze się odbudowywały, ale handel morski już się rozwijał. Na wody Bałtyku wypłynął pierwszy polski statek zbudowany w Stoczni Gdańskiej – s/s Sołdek. Działalność agencyjną uruchomiono na bazie istniejących firm i kadr. Jakie były początki firmy, która swą aktywność koncentrowała przez wiele lat w portach Trójmiasta?
Michał Śmigielski: Powstanie Morskiej Agencji w Gdyni było odpowiedzią na realia pierwszych lat po wojnie: porty wciąż się odbudowywały, a handel morski potrzebował jednolitych zasad obsługi. W ramach reorganizacji sektora morskiego decyzją z 1 kwietnia 1950 r. uruchomiono proces zmian, a 28 grudnia 1950 r. minister żeglugi podpisał zarządzenie o utworzeniu nowych państwowych przedsiębiorstw, w tym Morskiej Agencji w Gdyni. MAG wystartował operacyjnie 1 stycznia 1951 r.
MAG nie zaczynał od zera.  Przejął zadania, majątek i personel m.in. Gamy, Agmoru, Navigatora, Rummel & Burton oraz częściowo Baltici i przedwojennej Polskiej Agencji Morskiej, a pierwsze miesiące upłynęły na porządkowaniu i ujednolicaniu procedur, dokumentacji oraz ewidencji. Cały proces koordynowała Komisja Organizacyjna Przedsiębiorstwa Morska Agencja PPW w Gdyni, a schemat organizacyjny zatwierdzono 20 stycznia 1951 r.
Nieprzypadkowo MAG przez lata koncentrował aktywność w portach Trójmiasta – tu skupiał się ruch portowy i kluczowe operacje, więc Agencja musiała działać blisko portu.
W pierwszym okresie pracowano w kilku lokalizacjach w Gdyni, w dawnych siedzibach firm włączonych do MAG, m.in. przy ul. Derdowskiego i Starowiejskiej. Pierwsze biuro portowe w Gdyni mieściło się przy Magazynie nr 1 przy Dworcu Morskim, a później w samym Dworcu Morskim przy ul. Polskiej (dzisiejsze Muzeum Emigracji); równolegle działały biura portowe w Gdańsku (prawdopodobnie ul. Zamknięta 18), Darłowie i Ustce. Pełna konsolidacja nastąpiła 15 lipca 1953 r. przy ul. Rotterdamskiej 3.
Przełom przyszedł w 1955 r., gdy MAG sfinalizował kluczowe umowy z PLO i PŻM, co wymagało korekt organizacyjnych i powołania Sekcji Statków Polskich. I tu jest najważniejszy „ludzki” wymiar tych początków: trzon zespołu tworzyli praktycy, którzy znali portowe rzemiosło od podszewki – część z nich wchodziła do zawodu jeszcze przed wojną albo w bezpośredniej ciągłości z przedwojenną szkołą pracy. Dzięki temu MAG przejął nie tylko ludzi i majątek, ale też tradycję, standardy pracy i kulturę obsługi statku, stając się kontynuatorem kompetencji budowanych przez środowisko morskie przez dekady. Dziś te początki są dobrze udokumentowane dzięki rozmowom z dawnymi pracownikami (m.in. osobami związanymi wcześniej z Navigatorem) oraz kwerendom w archiwach państwowych.

Swoją pozycję na morskim rynku logistycznym Agencja utrzymuje od 75 lat. Od lat kojarzona z Gdynią, swą aktywność rozwija we wszystkich polskich portach, w terminalach drobnicowych i masowych, na rynku transportu drogowego i kolejowego, a także lotniczego. Dziś w ofercie znajduje się nie tylko obsługa agencyjna statków, ale również spedycja portowa i frachtowanie, logistyka magazynowa i agencja celna, delegowanie oficerów i marynarzy na kontrakty. Na czym polegają te aktywności?
Marta Królak: W pytaniu wspomniał Pan szereg działalności, które łączy jedna cecha, a mianowicie wspomagają one handel krajowy i międzynarodowy. Usługi te związane są z przemieszczaniem towarów fizycznie drogą morską, lądową, lotniczą jak również szereg usług wspomagających. Bez kompleksu tych usług żaden handel nie byłby możliwy.
Morska Agencja Gdynia stara się zapewnić swoim klientom cały kompleks usług bez względu na charakter ładunku, jego wielkość i stopień skomplikowania.

MAG już dawno rozwinął skrzydła poza porty Trójmiasta. W polskich portach widać Agencję Morską Gdynia, bowiem zajmuje się praktycznie wszystkimi typami statków wchodzących do polskich portów. Klientami MAG są armatorzy eksploatujący statki towarowe, promy, statki pasażerskie. Są to operatorzy uprawiający zarówno żeglugę liniową, jak i eksploatujący statki pływające w żegludze nieregularnej. Ci ostatni stanowią większość klientów. W jakich portach polskich prowadzone są usługi agencyjne i na czym one polegają? Na czym dzisiaj polega agencja statkowa, w czasach informatyki, dokumentów elektronicznych oraz AI?
Krzysztof Laskowski: MAG świadczy swoje usługi agencji portowej we wszystkich polskich portach i rocznie obsługujemy około 1600 statków. Tak więc jesteśmy leaderem w tej branży nie licząc armatorów promowych którzy obsługują własne statki operujące w ruchu wahadłowym. Działalność ta związana jest z organizacją wszelkich formalności umożliwiających zawinięcie statku do portu, koordynację załadunku i rozładunku statku, jak również aranżację dostaw prowiantu, wymianę załóg, organizowanie usług medycznych itp. Organizacja formalności znacznie zmieniła swój charakter przez ostatnie lata wraz z rozwojem cyfryzacji. Dawniej wiele dokumentów miało formę papierową, natomiast obecnie odbywa się to w formie elektronicznej w systemach wszelkich instytucji obsługi portowej oraz w systemach armatorskich. 

Nowy rynek, który przebojem zdobywa, a właściwie już zdobyła, Morska Agencja Gdynia to rynek farm wiatrowych. MAG jest niekwestionowanym liderem obsługi elementów konstrukcji farm wiatrowych w imporcie i eksporcie. W celu obsługi tego sektora utworzono nawet specjalną firmę – MAG Offshore. Jak jest jej misja i zadania? 
Michał Śmigielski: Od kilkunastu lat nasza firma rozwija logistykę elementów farm wiatrowych i można powiedzieć, że stało się to naszą specjalnością. W ostatnich latach podjęliśmy decyzję, aby pójść krok dalej i zaproponować naszym kontrahentom również usługi związane z przygotowaniem projektów oraz usługi wspomagające realizację projektów. Plany rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce stworzyły nowe możliwości, ale i nowe wyzwania, niekoniecznie związane z czystą logistyką.
Kompetencje techniczne, które jesteśmy w stanie uruchomić, otwierają nam nowe horyzonty. I właśnie w tym celu została powołana do życia spółka MAG Offshore.

Jak w liczbach przedstawia się obsługa logistyczna kompletnych turbin wiatrowych?
Michał Śmigielski:
Ciężko jest dokładnie określić liczbę pracowników przypisanych do obsługi turbin wiatrowych, bo nasi pracownicy to specjaliści z wielu dziedzin, którzy są w stanie równocześnie obsługiwać towary masowe, jak i wiatraki. Rynek turbin wiatrowych nie jest zbyt regularny i w jednym roku potrafimy obsługiwać rekordową liczbę ponad 400 wiatraków, a w niektórych latach będzie to mniej niż kilkanaście. Można powiedzieć, że taki podstawowy zespół do obsługi projektów we wszystkich portach to maksymalnie 20 osób w biurze plus ekipy do przeładunków wahające się od kilku do kilkunastu osób na zmianie. Musimy też wspomnieć o wielu pracownikach, których nie widać na pierwszej linii, a stanowią również o naszej sile w zabezpieczeniu takich spraw jak HSE (BHP), ubezpieczeń, rozliczeń czy kontroli jakości. 

MAG to również firma spedycyjna z obsługą portową, która zapewnia silną pozycję na rynku dzięki szybkiej reakcji na popyt. Wyzwaniem jest obsługa i składowanie ponadgabarytów, wielkich konstrukcji, ogólnie project cargo. O jakich konstrukcjach i obiektach mówimy? Na jakim rynku pracuje MAG?
Krzysztof Laskowski:
Ogólnie rzecz biorąc, to przewozimy i przemieszczamy wszelkiego rodzaju konstrukcje po całym świecie. Historycznie w latach osiemdziesiątych MAG organizowała transport reaktora nuklearnego dla Żarnowca, w latach późniejszych przewoziliśmy różne generatory wielkich wymiarów, a w ostatnich kilkunastu latach nadal jesteśmy bardzo aktywni w logistyce elementów elektrowni wiatrowych. W międzyczasie regularnie organizowaliśmy holowania sekcji statkowych wielkości dużego bloku mieszkalnego do stoczni zachodnich, gdzie były one montowane w całość.
Wielokrotnie obsługiwaliśmy kilkuset tonowe zbiorniki i konstrukcje dla przemysłu rafineryjnego, elementy mostów, dźwigi itp. Trudno jest wymienić wszystkie typy ładunków.

MAG zajmuje się również organizacją pełnomorskich holowań, a także transportem rzecznym. Na czym polega ta usługa? Czytelników na pewno zainteresują spektakularne przykłady.  
Michał Śmigielski:
Jak już wcześniej wspomniałem, przez wiele lat realizowaliśmy holowania morskie wielkich sekcji statkowych do stoczni zachodnich. Elementy takie są ładowane na pontony morskie, a następnie holowniki morskie holują to do odbiorcy. Nie zawsze przedmiotem holowania są nowe elementy, okazjonalnie zdarza się nam organizować holowanie jednostki morskiej przeznaczonej do złomowania.

Transport lądowy, drogowy i kolejowy, należą do działalności wymagających terminowości, zapewnienia bezpieczeństwa i konkurencyjnych cen. Jak to się stało, że Morska Agencja Gdynia weszła na ten rynek przewozów drogowych i ma swój istotny udział w jego obsłudze?
Krzysztof Laskowski:
Oryginalnie Morska Agencja Gdynia związana była z transportem morskim. Jednak rozwijanie w ramach firmy działalności spedycyjnej wymagało również wyjścia z usługami w stronę lądu. Klientom przestała już wystarczać usługa przewozowa morzem do portu lub z portu. Klienci zaczęli oczekiwać  dostaw kompleksowych door-door. Pierwotnym impulsem był rozwój obrotu kontenerowego, z czasem zajęliśmy się również transportem towarów masowych. Dla klienta ma to zasadniczą zaletę, bo wszystkie usługi są skupione w jednych rękach i otrzymuje on kompleksową usługę.

Istotną rolę w transporcie międzynarodowym odgrywa transport kolejowy. Obok transportu intermodalnego MAG oferuje organizację transportu ładunków masowych. Firma specjalizuje się w obsłudze rynków wschodnich, tj.  Białorusi, Rosji, Kazachstanu, Uzbekistanu, Azerbejdżanu, Kirgistanu i Mongolii. Jak dzisiaj wygląda praca na tych trudnych kierunkach? Czy rynek krajowy jest równie wymagający? 
Marta Królak:
Obsługą kierunków wschodnich zajmuje się przede wszystkim nasze biuro w Małaszewiczach, które ma ogromne doświadczenie w obsłudze transportu kolejowego i drogowego. Polska, z uwagi na położenie geograficzne, jest krajem tranzytowym o ogromnym potencjale. Niestety, sytuacja polityczna związana w wojną w Ukrainie w dużym stopniu zastopowała wymianę handlową z Rosją i Białorusią. Niemniej jedwabny szlak nadal funkcjonuje i handel z Chinami drogą kolejową na tym kierunku cały czas się odbywa. Również wymiana handlowa z Kazachstanem jest na przyzwoitym poziomie. Tak więc nasze biuro w Małaszewiczach cały czas się rozwija i inwestuje we własne place i magazyny. 
Mimo zawirowań geopolitycznych, sankcji i konieczności zmiany tras, dzięki współpracy ze stabilnymi, sprawdzonymi partnerami potrafimy zaplanować przewóz tak, żeby był bezpieczny dla ładunku i możliwie przewidywalny czasowo. Z roku na rok to coraz ważniejsza gałąź w naszej działalności spedycyjnej.

MAG podejmuje się również usług obejmujących serwis lotniczy. Na czym polega transport towarów od drzwi do drzwi w spedycji lotniczej? To już z definicji jest transport kombinowany. Kierownictwo lotniska w Gdańsku stawia na cargo – czy jest to usługa rozwijająca się. Jak sobie z tym radzą spedytorzy?
Marta Królak:
Serwis lotniczy jest stosunkowo młodą działalnością w naszej firmie i trochę jest pokłosiem pandemii. Zastopowanie handlu z Chinami w tamtym okresie skłoniło nasz zespół ładunków konsolidowanych do szukania nowych możliwości działania. Do pełnej kompleksowości naszych usług brakowało nam elementu lotniczego. Do tamtej pory mogliśmy klientowi zaproponować transport całostatkowy, całokontenerowy, transport paletowy w ramach serwisu konsolidowanego, natomiast w przypadku dostaw awaryjnych nie mieliśmy możliwości realizacji dostaw błyskawicznych w ramach naszej infrastruktury. Nasz rozwój transportu lotniczego wypełnił tę lukę. 
Organizujemy transport door-to-door we współpracy ze wszystkimi głównymi lotniskami w Polsce, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie na fracht lotniczy, napędzane m.in. dynamicznym rozwojem e-commerce. W praktyce oznacza to, że odbieramy towar od nadawcy, przygotowujemy go do wysyłki, obsługujemy formalności, organizujemy rejs, a na końcu dowozimy przesyłkę bezpośrednio do odbiorcy. W obecnej sytuacji transport lotniczy jest – i pozostanie – najbardziej przewidywalnym oraz najszybszym środkiem transportu. Z działalnością tą wiążemy duże nadzieje.

W logistyce istotną rolę odgrywa magazynowanie. W polskich portach MAG ma swoje magazyny, które pozwalają na działalność logistyczną związaną z obsługą drobnicy. Na placach składowych widziałem elementy farm wiatrowych. Jakie usługi zapewniają kontrahentom magazyny takie jak Packing Center w Gdyni czy Magazyn MAG w Gdańsku, który zlokalizowany jest w sąsiedztwie Baltic Hub?
Krzysztof Laskowski:
Działalność magazynowa stała się istotnym elementem aktywności firmy. Dysponujemy magazynami zarówno w Gdańsku i Gdyni, jak również w Darłowie i Małasewiczach/Terespolu. Oprócz tradycyjnych operacji magazynowych i składowania palet, rozwijamy również przeładunek sztuk ciężkich i ponadwymiarowych w oparciu o nasze place składowe istniejące przy magazynach. W ramach usług dodatkowych oferujemy konfekcjonowanie, jak również usługi mocowania ładunków w kontenerach i na środkach transportu. Kompetencje Packing Center wnoszą nową wartość do nasze usługi, gdyż daje to naszym klientom gwarancje właściwego zabezpieczenia ich towaru.

Polskie porty i lądowe przejścia graniczne to również miejsca, w których towar przekracza granicę celną Unii Europejskiej. W logistyce międzynarodowej istotną rolę odgrywają usługi związane z wwozem i wywozem towarów na teren Unii Europejskiej. Ostatnio w UE trwa dyskusja na temat znacznej ilości towarów wwożonych z Chin. Jak MAG wpisuje się w ten rodzaj działalności?
Marta Królak:
W ramach kompleksowości świadczonych usług również ten aspekt jest u nas brany pod uwagę. Przekraczanie przez towar granicy państwa czy granicy Unii Europejskiej wiąże się z określonymi konsekwencjami celno-podatkowymi. Nasz kilkunastoosobowy zespół Agencji Celnej świadczy cały zakres usług, poczynając od odpraw celnych, a kończąc na możliwości skorzystania z odroczonego VAT-u. Zespół ten wspomaga zarówno działalność spedycyjną, jak i magazynową. Posiadanie przez nas certyfikatu AEO ułatwia i przyśpiesza wszelkie formalności realizowane na rzecz naszych klientów.
Jeżeli chodzi o handel z Chinami, to oczywiście w krótkim horyzoncie czasowym nie ulegnie on istotnym zmianom. Chociaż okres pandemii pokazał, że koncentracja handlu na jednym kierunku jest bardzo niebezpieczna dla zapewnienia ciągłości dostawi i stanowi podstawę pewnego dyktatu gospodarczego, jak również może być elementem nacisku politycznego. Już teraz obserwujemy pewne rozśrodkowanie produkcji po świecie oraz odtwarzanie potencjału produkcyjnego w Europie. Tak więc w średnim horyzoncie czasowym należy się spodziewać zmian w strukturze i kierunkach handlu.

Polscy marynarze i marynarze innych nacji mieszkający w Polsce poszukują pracy poprzez agencje pracy. MAG posiada certyfikat Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, który potwierdza wpis Morskiej Agencji Gdynia sp. z o.o. do rejestru agencji zatrudnienia. Czy MAG jest w dalszym ciągu aktywny na morskim rynku pracy? Jaki jest ten rynek działający pod presją agencji azjatyckich? Jakich rynków i specjalności dotyczy oferta? 
Michał Śmigielski:
Działalność marynarską nasza firma prowadzi od lat osiemdziesiątych i nadal jest to istotny element naszej aktywności, chociaż nie aż tak istotny, jakim był jeszcze kilkanaście lat temu. Polscy oficerowie nadal są bardzo cenieni na ryku pracy ze względu na ich kompetencje, natomiast na niższych stanowiskach polscy marynarze nie wytrzymują konkurencji płacowej z załogami z Azji. Ponadto sytuacja zatrudnienia na lądzie i wysokość płac sprawiły, że na niższych stanowiskach marynarskich praca na morzu przestała być tak atrakcyjna jak wcześniej.

MAG jest również wyspecjalizowanym korespondentem P&I (Protection & lndemnity) w Polsce. Na czym polega reprezentacja klubów P&I armatorów i czarterujących, ubezpieczycieli H&M i w ogóle firm ubezpieczeniowych?
Marta Królak:
W transporcie morskim, jak w każdej działalności gospodarczej, nie da się uniknąć sytuacji awaryjnych i szkód. W tym zakresie rola Klubów Ubezpieczeniowych i Towarzystw Ubezpieczeniowych jest nie do przecenienia. Instytucje te korzystają po całym świecie z firm takich jak nasza w celu zabezpieczenia dokumentacji szkody, załatwiania spraw formalnych itp., tak aby instytucja ubezpieczeniowa mogła dokonać likwidacji i rozliczenia szkody. Powierzenie nam tej funkcji przez Kluby Ubezpieczeniowe jest wyrazem zaufania i uznania naszego profesjonalizmu.

MAG aktywnie uczestniczy w branżowych targach, sponsoruje konferencję „Porty Polskie 2030”. Jakie inne działania marketingowe podejmuje MAG, które stanowią fundamenty budowania długotrwałych relacji z klientami i zapewnienia pozycji na rynku? Jaką rolę odgrywają w marketingu kadry wszystkich szczebli? 
Krzysztof Laskowski:
Faktycznie, jesteśmy bardzo aktywni na różnego rodzaju targach branżowych, co daje nam możliwość bliskiego kontaktu z wieloma klientami w jednym miejscu. Z kolei udział w konferencjach daje możliwości wymiany poglądów i dyskutowania zmian zachodzących w obszarach naszej działalności. Aktywność ta pokazuje naszym klientom, że nasze zdanie się liczy i że wnosimy wartość dodaną w naszym społeczeństwie branżowym. Nasi klienci zawsze mogą liczyć na nasze doradztwo i szkolenia, tak aby nasza współpraca mogła osiągnąć wyższy poziom profesjonalizmu i wzajemnego zaufania. Tego typu działania są realizowane na wszystkich szczeblach odpowiedzialnych za kontakt z klientem

Kierownictwo MAG wyraźnie informuje, że prowadzi na kilku poziomach przejrzystą strategię podatkową. Niewiele firm eksponuje w tak wyrazisty sposób ten obszar działalności firmy. Na czym polega strategia podatkowa Morskiej Agencji Gdynia? 
Marta Królak:
Jesteśmy firmą z 75-letnią tradycją, o ugruntowanej reputacji, tak więc przejrzystość funkcjonowania firmy oraz jej postrzeganie przez organy państwowe są dla nas niezwykle ważne. Nasze relacje z Krajową Administracją Skarbową zarówno w aspekcie podatkowym, jak i celnym układają się bez zarzutu, co oczywiście wpływa z jednej strony na stabilność firmy, a z drugiej strony nasi klienci na tym korzystają, szczególnie gdy realizujemy dla nich usługi agenta celnego.

Morska Agencja Gdynia włącza się również w szeroko rozumianą działalność społeczną. Jednym z najważniejszych działań jest wspieranie młodzieży w rozwijaniu aktywności sportowej i rozwijanie pasji do uprawiania żeglarstwa. Morska Agencja Gdynia pomaga młodym i dojrzałym rugbystom i hokeistom, siatkarzom i żeglarzom. Jak ważnym obszarem aktywności jest wspieranie lokalnych drużyn sportowych i sportu amatorskiego? 
Michał Śmigielski:
Prowadząc działalność gospodarczą, oczywiście staramy się, aby firma była rentowna i generowała przyzwoity zysk. Natomiast przy tym wszystkim nie zapominamy o naszym otoczeniu i lokalnej społeczności. Możemy z dumą stwierdzić, że jesteśmy jedną z najbardziej rozpoznawalnych gdyńskich firm, jeżeli chodzi o wspieranie różnych dyscyplin sportowych. Wspieramy lokalne kluby piłkarskie, hokeistów,  żeglarzy, koszykarzy, rugbistów a także jesteśmy sponsorem Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu. Może czytelnicy nie wiedzą, ale mamy swoje reprezentantki na najbliższej olimpiadzie zimowej we Włoszech w bobslejach, którym będziemy mocno kibicować już w lutym 2026 roku. Jesteśmy też chyba jedyną w Polsce firmą logistyczną, która ma własną amatorską drużynę hokejową złożoną z pracowników.
Oprócz tego, że wspieramy bardzo szeroko sport nie zapominamy również o osobach pokrzywdzonych przez los.

Morska Agencja Gdynia przez 75 lat przeszła od gospodarki nakazowo-rozdzielczej do gospodarki rynkowej. W tym czasie nastąpiła kompletna wymiana kadr i rozwój działalności o nowe funkcje i rynki. Wojna na Ukrainie i wojny celne, globalne zawirowania na morskich i lądowych szlakach zmieniają radykalnie działania firm agencyjnych i spedytorów. Przed firmami działającymi na rynku transportu morskiego i lądowego klienci stawiają nowe wyzwania. Jakie cele strategiczne stawia sobie kierownictwo MAG na najbliższe lata? Jaka jest dzisiaj misja firmy? 
Michał Śmigielski:
Rynek, na którym działamy zmienia się tak szybko, że czasami w ciągu miesiąca trzeba zmieniać plany na kolejne dni i tygodnie. Zawirowania na rynkach żeglugowych spowodowane różnymi przyczynami są tak częste, że czasami ciężko jest określić cele na dane półrocze. Staramy się być elastyczni i podejmować decyzje, które pozwolą nam się wyróżniać w różnych segmentach rynku logistyki morskiej i lądowej. Stawiamy na rozwój logistyki magazynowej w różnych częściach Polski, otworzyliśmy biuro na Litwie, w ostatnim czasie zainwestowaliśmy w sprzęt przeładunkowy, który pozwala nam zachować dużą konkurencyjność. Na pewno ważnym rynkiem jest dla nas rozwijająca się morska energetyka wiatrowa, która aktualnie jest w Polsce mocno obecna w mediach ale jest bardzo trudnym i wymagającym rynkiem szczególnie przy bardzo silnej konkurencji firm zagranicznych. Mamy w tym sektorze rynku już pewne sukcesy ponieważ obsługiwaliśmy w Gdyni jednostkę instalacyjną Svanen przy budowie  pierwszej morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, a oprócz tego jesteśmy zaangażowani w kolejne polskie projekty na Bałtyku. Są to zarówno tematy związane z logistyką, ale również z innymi projektami związanymi z instalacją infrastruktury pomocniczej przy budowie morskich farm wiatrowych. Dlatego można powiedzieć, że dla nas nowym wyzwaniem jest właśnie jak największy udział w budowie tzw. local content przy budowie polskiego offshore wind.


 

 

POWRÓT/WSTECZ