Felieton Agnieszki Majewskiej, Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców
Silna gospodarka zaczyna się od wspierania własnego potencjału
Felieton Agnieszki Majewskiej, Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców
Polska gospodarka przez lata uczyła się konkurować ceną, elastycznością i pracowitością przedsiębiorców. Dziś coraz wyraźniej widać, że przewagę buduje się również poprzez zdolność państwa do wzmacniania własnego potencjału przemysłowego, technologicznego i usługowego. Właśnie w tym miejscu pojawia się pojęcie local content – dla jednych modne hasło obecne w debacie publicznej, dla innych narzędzie świadomej polityki gospodarczej. Z perspektywy sektora MŚP mówimy jednak o czymś znacznie ważniejszym, o tworzeniu warunków, aby polskie firmy uczestniczyły w rozwoju naszej gospodarki, a kapitał i kompetencje pozostawały w kraju oraz w regionach.
Pandemia, wojna za wschodnią granicą, kryzysy energetyczne czy zerwane łańcuchy dostaw pokazały, że państwo pozbawione własnych kompetencji produkcyjnych oraz technologicznych staje się zależne od decyzji podejmowanych poza jego granicami. Dyskusja o local content nie dotyczy więc wyłącznie patriotyzmu gospodarczego, a bezpieczeństwa ekonomicznego, stabilności rynku pracy i odporności państwa na kryzysy. W praktyce oznacza to wspieranie polskich przedsiębiorców w taki sposób, aby mogli uczestniczyć w strategicznych inwestycjach, budowie infrastruktury, transformacji energetycznej czy cyfryzacji administracji. Chodzi również o wzmacnianie lokalnych dostawców, rozwój kompetencji pracowników i tworzenie sieci współpracy pomiędzy biznesem, nauką oraz administracją.
Jako Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców nieustannie podkreślam, że polskie firmy powinny otrzymywać szansę uczestnictwa w procesach modernizacyjnych państwa. Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią fundament polskiej gospodarki. Tworzą miejsca pracy, płacą podatki, rozwijają regiony, często pozostając najważniejszym pracodawcą w lokalnych społecznościach. Trudno mówić o silnym państwie bez stabilnego sektora MŚP.
W wielu państwach Europy local content stanowi element długofalowej strategii gospodarczej. Norwegia od lat rozwija model wspierający udział krajowych przedsiębiorstw w sektorze energetycznym i morskim. Dzięki temu wokół przemysłu offshore powstały tysiące miejsc pracy oraz rozbudowane zaplecze technologiczne eksportujące dziś swoje kompetencje na światowe rynki.
Francja konsekwentnie wspiera krajowy przemysł poprzez politykę zamówień publicznych oraz inwestycje w innowacje. Niemcy budują siłę gospodarki na regionalnych sieciach przedsiębiorstw współpracujących z uczelniami czy samorządami. Korea Południowa przez dekady rozwijała własne technologie i przemysł, chroniąc strategiczne sektory gospodarki oraz inwestując w krajowe kompetencje.
Te przykłady pokazują, że rozwój gospodarczy nie powstaje przypadkowo. Wymaga konsekwencji, przewidywalności i długoterminowego myślenia.
W debacie publicznej często pojawia się przekonanie, że globalizacja sama rozwiąże problemy gospodarki. Tymczasem doświadczenia ostatnich lat pokazują coś odwrotnego. Państwa, które posiadają własne kompetencje produkcyjne, technologiczne i logistyczne, szybciej reagują na kryzysy i skuteczniej chronią swoich obywateli przed skutkami gospodarczych turbulencji.
Dlatego local content powinien oznaczać nie tylko obecność polskich firm w dużych projektach infrastrukturalnych, energetycznych czy technologicznych, ale również uproszczenie regulacji, ograniczanie nadmiernych obciążeń administracyjnych i tworzenie prawa uwzględniającego możliwości sektora MŚP.
Od początku kadencji podnoszę, że przedsiębiorcy potrzebują stabilnego otoczenia prawnego oraz partnerskiego podejścia ze strony administracji. Inwestycje i rozwój wymagają przewidywalności, tymczasem nadmierna zmienność regulacyjna skutecznie ogranicza gotowość firm do podejmowania długofalowych decyzji. Z tego powodu tak istotne pozostają działania deregulacyjne, poprawa jakości konsultacji społecznych oraz wzmacnianie zasady proporcjonalności wobec najmniejszych podmiotów.
Pomorze należy dziś do regionów, które potrafią łączyć rozwój infrastruktury, nowoczesnych usług, logistyki, przemysłu morskiego i nowych technologii. Region wykorzystuje swoje położenie, zaplecze akademickie i przedsiębiorczość mieszkańców, co widać zarówno w sektorze portowym, energetycznym, jak i w branżach związanych z transformacją cyfrową.
Nadbałtycki region pokazuje dziś, że local content może iść w parze z otwartością na międzynarodową współpracę i nowoczesne technologie. To podejście oparte na świadomym budowaniu pozycji w globalnej gospodarce, ponieważ silne regiony wzmacniają państwo, a stabilne państwo tworzy większe bezpieczeństwo dla obywateli.
W rozmowach z przedsiębiorcami słyszę, że potrzebują przewidywalności, dostępu do kompetentnych pracowników i możliwości rozwoju bez nadmiernych barier administracyjnych. W tym kierunku powinna zmierzać nowoczesna polityka gospodarcza.
Dyskusja o local content w gruncie rzeczy dotyczy jakości życia. Dobrze zarządzana gospodarka oznacza pewne miejsca pracy, większe bezpieczeństwo rodzin, rozwój regionów i większą odporność państwa na kryzysy. Odzwierciedla również większe możliwości dla młodych ludzi, którzy chcą budować swoją przyszłość w Polsce.
Nie chodzi więc o modne pojęcie obecne w raportach i konferencyjnych prezentacjach, tylko o świadome budowanie gospodarki zdolnej konkurować wiedzą, kompetencjami i własnym potencjałem. Państwa, które rozumieją znaczenie local content, inwestują dziś w przedsiębiorców, technologie i krajowe kompetencje. Efekty tych działań widać później w rankingach gospodarczych, poziomie inwestycji oraz jakości życia obywateli. Spokojne społeczeństwo zaczyna się od stabilnej gospodarki. Konkurencyjny rynek zaczyna się natomiast od wspierania własnego potencjału.