Najnowsze wydanie 31

 

okladka online magazyn pomorski 31

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Słodko, ale zdrowo

KMrtphoto-MArtdizajn L-AS-9

Jak z pasji zrodziła się marka z wieloletnią tradycją? Dlaczego warto pracować na naturalnych produktach? Czy polskie marki mają rację bytu w otoczeniu „masówek”? Jak udaje się zaspokajać podniebienia zarówno najmłodszych, jak i właścicieli dużych firm? O tych i innych problemach rozmawiamy z Lucyną Kordą, właścicielką Słodkiej Akademii i nowej marki Manufaktura Korda.

 

Od jak dawna zajmuje się Pani słodkościami?


Odkąd pamiętam. Tak naprawdę, moja przygoda z wypiekami zaczęła się już dwadzieścia lat temu, gdy podjęłam wyzwanie i założyłam piekarnię, którą prowadziłam przez dziesięć lat. Wydawało mi się wówczas, że będzie to spełnienie moich marzeń. Szybko zderzyłam się z rynkową rzeczywistością. Przeraziły mnie polepszacze i środki konserwujące, których używa się, aby pieczywo było mięciutkie, nadmuchane i nie pleśniało. Zlikwidowałam piekarnię i stwierdziłam, że jeżeli produkty mają być wypiekane z mąki, to tylko zdrowo i bez polepszaczy smaku oraz konserwantów. Przez kilka lat obserwowałam zmieniający się dynamicznie rynek i oczywiście piekłam słodkości, jednocześnie bacznie obserwując nowoczesne cukiernictwo oraz posiłkując się nowinkami z Internetu. Z pasji do pieczenia stworzyłam cukiernię Słodka Akademia, bazującą na dobrej jakości produktach. Myślę, że był to właściwy krok. Pozwoliło mi to na zbudowanie silnej i cenionej marki.

 

Kiedyś pieczenie było bardziej „modne”. Obecnie wiele osób idzie na łatwiznę, kupując „sztuczności” w tzw. sieciówkach, które często nie mają nic wspólnego z tradycją. Kto nauczył Panią pierwszych wypieków?


Pierwsze przepisy i początek cukierniczej przygody zawdzięczam mojej prababci, która w miejscu, gdzie obecnie pracuję, założyła piekarnię i cukiernię oraz mojej mamie, która niestety nie piecze ciast, ale jej zeszyt z przepisami okazał się skarbnicą wiedzy cukierniczej. Bo tradycja odgrywa tutaj dużą rolę. W połączeniu z wykorzystaniem „nowinek” oraz dobrej jakości produktów, jestem w stanie zagwarantować zamawiającemu dobrą jakość i piękny wygląd konkretnej słodkości. Większość zamówień jest personalizowanych, co oznacza, że jeśli zamawia coś firma, często jest to produkt markowany konkretnym logo, jeśli jest to tort urodzinowy dla dziecka – musi mieć określoną kolorystkę czy namalowaną postać z bajki. To właśnie przy takich zamówieniach połączenie tradycji z nowoczesnością ma największe znaczenie.

 

Skąd wziął się pomysł na Słodką Akademię?
Słodka Akademia to cukiernia, która powstała, by cieszyć nie tylko podniebienie, ale i bawić oko. W trosce o zdrowie najmłodszych pracuję na bazie naturalnych składników, bez polepszaczy smaku i konserwantów, nie używam mieszanek w proszku. Jak mówi stara polska maksyma: „przez żołądek do serca”. Czym się kieruję? Tym co lubię najbardziej: sezonowe składniki, lokalni dostawcy, zdrowe słodkości. To recepta na sukces produktu. W Słodkiej Akademii organizujemy również warsztaty karmelkarskie, na których dzieci oraz dorośli mają możliwość zgłębić wiedzę o powstawaniu lizaków i karmelków, jak również mogą własnoręcznie „ukręcić” lizaka. Poza samym produktem dobrej jakości, chcemy dawać i dzieciom i dorosłym dobrą zabawę, ale też wiedzę.

 

Obecnie startuje druga Pani firma – Manufaktura Korda. Czym będzie się charakteryzować?


To prawda, od dłuższego czasu współpracuję z agencją MAARWIN Pauliny Marwińskiej. Duża część zleceń, to eventy na naprawdę wysokim poziomie. Kontrahenci są wymagający, często mają określoną kolorystykę, skomplikowane logo, a to tylko jedne z nielicznych wyzwań. Drugie stanowią goście. Wielokrotnie przygotowywałam torty na przyjęcie nawet dla trzystu osób. A do tego dochodzą „słodkie stoły” czy „słodkie ścianki” specjalnie zamawiane lizaki czy babeczki z logo. Znów postanowiłam podjąć wyzwanie i wraz z tą agencją wyjść naprzeciw klientom, tym razem – biznesowym. Obecnie startuję ze swoją drugą firmą, jaką jest Manufaktura Korda. To oferta skierowana do firm. Projekt będzie obejmował usługę kompleksową – począwszy od projektu i wizualizacji produktu np. z logo i kolorystyką danej firmy, aż po jego produkcję, dowóz i aranżację stołów, łącznie z przygotowaniem podziękowań dla gości.

 

Na trójmiejskim rynku jest tak duże zainteresowanie „słodkimi stołami” w ramach obsługi wydarzeń, czy targów?


Jest coraz większe zapotrzebowanie na Candy Bary i obsługę imprez oraz targów. W Trójmieście wciąż coś się dzieje, ale jest to rynek wymagającego i świadomego klienta. Tym co nas wyróżnia, jest promowanie zdrowych składników, których używamy do produkcji naszych słodkości oraz kompleksowa obsługa: od logo i kolorystyki, poprzez aranżację, aż po serwis. Robię to od lat. Nowa marka ma ułatwić klientowi biznesowemu poruszanie sie po ofercie, dobór odpowiednich produktów dostosowanych do konkretnego wydarzenia. Słodka Akademia pozostanie przy ofercie „rodzinnej“, zaś Manufaktura Korda ma być czytelna dla osób, które chcą zadbać o oprawę słodkiego cateringu na najwyższym poziomie.

 

Czym wyróżniają się wyroby Słodkiej Akademii i Manufaktury Korda na tle innych?
Uważam, że dobry składnik daje dobry produkt. Dbam o najmniejszy detal z wielką starannością. Pracujemy na bazie naturalnych składników, nie używamy mieszanek w proszku, masy jajecznej, konserwantów, polepszaczy smaku – i to nie reklama, ale fakt!

 

Jakie są Pani dalsze plany?


Promocja zdrowego odżywiania, słodkich wypieków. Chcę, aby Słodka Akademia i Manufaktura Korda prężnie się rozwijały i promowały zdrowe słodkości na wysokim poziomie wykonania.

 

Jedzmy słodko, ale zdrowo!

 

bab4

 

 

 

bab10

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl