Najnowsze wydanie 30

 

okladka online magazyn pomorski 30

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Termika Rozwój bez przeszkód

IMG 1280

Rozmawiamy z laureatem Zdzisławem Sochackim oraz jego synem Maciejem Sochackim, obecnym prezesem firmy Termika.

 

Są trzy warunki udanego biznesu: zgrana załoga, udany następca oraz kochająca rodzina. Ja mam to wszystko, więc o przyszłość firmy jestem spokojny – mówi Zdzisław Sochacki, założyciel gdańskiej spółki Termika i tegoroczny laureat nagrody Złoty Oxer, przyznawanej przez Pracodawców Pomorza.

 

 

Złoty Oxer to nagroda specjalna, za konsekwencję i determinację w budowaniu firmy. Jakie przeszkody trzeba pokonać, żeby osiągnąć taki sukces, jak Termika?
Zdzisław Sochacki: Warunkiem koniecznym jest stworzenie zespołu, z którym można coś budować. Z nami, przez 20 lat, taka załoga, zgrana i zaufana, powstała. To istotne, bo najwięcej pracujemy u zleceniodawców. Niektórych pracowników nie widzę kilka miesięcy, pracują przy budowie nowej huty miedzi w Głogowie, spalarni śmieci w Szczecinie, czy budowie nowych spalarni śmieci w Anglii. Kwestia zaufania jest w takim przypadku najważniejsza, żeby nie przynieść wstydu i zrobić swoje jak najlepiej. Klientów nam przybywa, więc chyba jesteśmy w stanie sprostać coraz większym wymaganiom. Nie wszystko da się zastąpić maszynami.

 

Izolacja, wentylacja, klimatyzacja. Skąd taki rodzaj działalności?
ZS: Wywodzę się z przemysłu stoczniowego, jeszcze z czasów PRL. W 1997 roku założyłem spółkę specjalizującą się w technice izolacyjnej, bazującej na przemyśle stoczniowym. Razem ze mną na początku było pięciu pracowników. Załoga w pierwszych 10 latach rosła dynamicznie do blisko 100 osób. Później doszły nowe gałęzie rozwoju firmy – wentylacja i klimatyzacja, dział handlowy, produkcja wyrobów własnych oraz wielka pomoc w postaci syna, który rozpoczął pracę ze mną.

 

IMG 1285

Maciej Sochacki

 

 

Syn przejmujący stery w firmie, to marzenie każdego ojca. Czy to kwestia przeznaczenia?
ZS: Syn w wieku 18 lat pojechał na pierwszy firmowy kontrakt do Singapuru. Spędził tam kilka miesięcy. Pracy miał tyle, że spóźnił się na studia w Polsce. Chyba mu to odpowiadało, bo chciał pracować dalej i przejąć interes. Z takim wsparciem mogliśmy rozwijać się jeszcze mocniej i szybciej.

 

To widać również tu na miejscu, w Gdańsku. Widać, jak Termika rozwija się powierzchniowo.
ZS: Jest nas coraz więcej przy ulicy Narwickiej, gdzie mamy siedzibę. Kupiliśmy kolejne działki przy tej ulicy. Rozwój idzie w kierunku nowych gałęzi działalności – klimatyzacji i wentylacji, równolegle z izolacją przemysłową i hurtownią materiałów własnych jak również izolacyjnych. Mamy tu produkcję wyrobów własnych i magazyny, więc handlujemy swoimi produktami oraz najlepszych światowych producentów.

 

Rozwój dotyczy też branż przemysłu, w jakich Termika pojawia się jako partner i wykonawca.
ZS: Rozpoczęliśmy od branży stoczniowej, a dziś zajmujemy się też budowlaną, paliwową, off-shore, energetyczną. W samym Trójmieście wśród naszych partnerów są takie firmy jak Lotos, Remontowa, Nauta, Crist. Chyba nie ma branży przemysłu, w której nie jest potrzebna izolacja. Mamy pracę w stoczni przy instalacji LNG, w której temperatura wynosi minus 190 stopni Celsjusza, ale pracujemy też przy turbinach energetycznych, w których temperatura przekracza 1000 stopni Celsjusza.

 

Jak się robi tak udaną ekspansję zagraniczną?
ZS: To zaczyna się najczęściej podczas inwestycji w Polsce, gdzie współpracujemy z dużym wykonawcą. Takim na przykład, jak spółka Rafako, z którą pracowaliśmy przy budowie Instalacji Odsiarczania Spalin w gdańskim i gdyńskim EDF-ie. Chyba z dobrym skutkiem, bo zostaliśmy zaproszeni przez tę firmę do kolejnych inwestycji, już w Danii czy Anglii. Później wielu inwestorów zaczęło się już zgłaszać do Termiki bezpośrednio. Wielkie zadowolenie daje to, że z propozycją współpracy dotarła do nas największa firma budowlana w Europie, czyli francuska Vinci. Będziemy razem z nimi pracować nad inwestycją w Wielkiej Brytanii.

 

IMG 0903

 

Świat stanął otworem. Czego mogą nauczyć takie działania na wielu rynkach?
Maciej Sochacki: Wejście do Unii Europejskiej, otwarcie granic dało nam swobodę w ekspansji, możliwość rywalizowania z najlepszymi. Był to też impuls do rozwoju, przestrzegania procedur, wypełniania wymogów, ale też poznawania nowoczesnych rozwiązań i innej kultury pracy. Z ludzkiego punktu widzenia zyskują też nasi pracownicy. Poznają świat, uczą się języków. A zadowolone firmy zachodnie biorą nas do kolejnych projektów.


Działając na tylu rynkach trudno nie porównywać Polski ze światem.
MS: Prosty przykład z branży energetycznej. W ostatnich pięciu latach braliśmy czynny udział w budowie 20 spalarni śmieci w Europie. W Polsce powstało w tym czasie takich obiektów góra pięć. Gdańska spalarnia na Szadółkach powstaje od lat i nic nie zapowiada, by w końcu powstała.

 

To śmierdzący temat?
MS: Raczej brak zrozumienia. Każdy, kto mówi o nowoczesnej spalarni i smrodzie, którego nie da się uniknąć, nie zna problemu. Spalarnie w Europie przerabiają więcej śmieci niż polskie, ale z ich kominów leci głównie para i na pewno nie ma smrodu.

 

Udane inwestycje w Polsce i świecie, rozwój własnej działalności, coraz większa liczba klientów z różnych branż i bogatsza oferta produktów i usług. Co dalej?
ZS: Jako firma rodzinna jesteśmy na maksymalnym poziomie. Myślimy, jak budować przyszłość biznesu na nowych terenach, ale to już zadanie głównie dla syna.


MS: Dziś zatrudniamy 300 osób i rywalizujemy w Polsce z niemieckimi gigantami. Nie chcemy się z nimi ścigać. Myślimy raczej o rozwoju własnej produkcji i oferowaniu naszych produktów również dzisiejszym naszym konkurentom. A produkujemy coraz więcej. W istniejącym już obiekcie, a wkrótce w hali produkcyjnej, którą budujemy przy Narwickiej, jest gdzie stawiać maszyny. Cenimy nasz najlepszy zespół, ale chcemy też pójść w kierunku automatyzacji i nowoczesnych rozwiązań.

 

O nowych kierunkach rozwoju firmy Termika decyduje pan Maciej Sochacki, ale pan Zdzisław Sochacki i tak co rano pojawia się w siedzibie firmy.
ZS: Zawsze mówiłem, że do rozwoju firmy potrzebne są trzy elementy: załoga, następca i rodzina. Mnie udało się z każdym z nich. A najbardziej z rodziną, szczególnie żoną, która wytrzymuje to, że moje życie skupione jest wokół Termiki. No i przyzwyczaiła się, mam nadzieję, że po 20 latach jej mąż nadal wstaje na szóstą rano do pracy. Choć już nie musi. Śmieję się, że jednak czas na emeryturę, bo w szafie brak już miejsca na dzwonki, które przywożę z każdej służbowej podróży, od Nowego Jorku po Pekin.


Musi istnieć świat poza Termiką?
MS: Grałem kiedyś dużo w piłkę nożną. A teraz bardziej lubię się zmęczyć po pracy. Więc biegam, jeżdżę na rowerze, na nartach.
ZS: A ja cenię sobie dom za miastem, ogród, staw, własną przestrzeń. Może z czasem pozwolimy sobie na konia. Największą radość dają mi oczywiście wnuczki, trzy dziewczyny. Jedna z nich być może przejmie kiedyś firmę.

 

Dziękuję za rozmowę


Rozmawiał: Tomasz Wróblewski

 

Gala PP 140

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl