Najnowsze wydanie 30

 

okladka online magazyn pomorski 30

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Zależy mi na aktywności mieszkańców...

IMG 0806

 

Z Januszem Stankowiakiem, prezydentem Starogardu Gdańskiego, rozmawia Alina Kietrys

 

Od ponad 20 lat Starogard Gdański wita przyjezdnych hejnałem, to miłe.


To dobra inicjatywa moich poprzedników. Miasto powinno się wyróżniać, mieć swoje rozpoznawalne znaki. Myślę, że hejnał jest właśnie takim pogodnym dźwiękiem, który dobrze pasuje do naszych zamierzeń.

 

Jakie ważne przedsięwzięcia zrealizowane zostały w ciągu minionego roku w mieście?


Jesteśmy w przełomowym momencie zmian infrastrukturalnych. W tym roku pozyskaliśmy dużo pieniędzy z zewnętrznych źródeł finansowych, zarówno rządowych, jak i Unii Europejskiej na rozwój infrastruktury, czego skutki będą widoczne w latach następnych. Jeśli chodzi o drogi, właśnie zakończyliśmy pierwszy etap przebudowy ul. Kościuszki – jednej z najstarszych i najbardziej eksploatowanych ulic w mieście. Droga została zmodernizowana przy udziale środków finansowych z „Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019” (tzw. schetynówki). Udało nam się też pozyskać taką samą dotację na drugi etap modernizacji tej ulicy. To są środki rządowe, które były w dyspozycji wojewody gdańskiego. Zapaść ulicy Kościuszki nie nastrajała pozytywnie mieszkańców. Dzisiaj ta ulica jest wizytówką miasta. Zmienił się jej wygląd, organizacja ruchu, a przede wszystkim poprawiło bezpieczeństwo. Dla mieszkańców to potężna dawka pozytywnej energii, bo widzą, jak ten obszar miasta pięknieje.


Wielkim naszym sukcesem jest też pozyskanie rekordowego dofinansowania 34 mln zł na budowę węzła integracyjnego w Starogardzie Gdańskim. Przy okazji budowy zmodernizowana zostanie aleja Wojska Polskiego i dworzec PKP. Wierzę, że ta inwestycja przywróci dawną wyjątkowość tej starej, trochę zapomnianej dzielnicy.

 

Dla mieszkańców Starogardu ważny był zawsze rynek – okazała strefa handlowo-usługowa, bo wiele tam sklepów, ale i zabytkowy ratusz, no i miejsce organizowanych imprez plenerowych.


To prawda, rynek był, jest i będzie w Starogardzie ważnym miejscem życia społecznego i kulturalnego. Od wiosny przyszłego roku rozpoczynamy kompleksową przebudowę, którą zamierzamy rozszerzyć na całe stare miasto. Rozpoczynamy własnymi siłami, ale czekamy na rozstrzygnięcia pewnych projektów, które dzięki dofinansowaniu, pozwolą nam zrealizować to zadanie w pełnym zakresie.

 

Z opublikowanych danych wynika, że w Starogardzie Gdańskim nie zmniejsza się liczba mieszkańców, co dzisiaj jest problemem wielu tego typu miast w Polsce. Co dla mieszkańców w tej chwili jest najważniejsze?


Sporo jest ważnych spraw: poprawa infrastruktury i komunikacji w mieście, budowa nowych mieszkań, tworzenie nowych miejsc pracy, ale przede wszystkim poprawa jakości życia poprzez tworzenie różnego rodzaju projektów, które włączają do działania różne środowiska społeczne. Dużą rolę odgrywa środowisko seniorów, bo i w Starogardzie mieszkańcom przybywa lat. Bardzo prężnie działa Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jesteśmy z tej placówki naprawdę dumni. Staramy się też angażować młodzież w różnego rodzaju inicjatywy zarówno kulturalne, jak i edukacyjne. Chcemy pokazać, że Starogard jest miastem atrakcyjnym do życia, żeby chcieli do nas po studiach wracać. Bardzo nam zależy, żeby sami młodzi ludzie uznali, że Starogardu nie należy opuszczać. Zaczęliśmy już takie projekty.

 

To proszę je wymienić.


Na przykład „Otwarci na sukces”. Projekt był skierowany do gimnazjalistów i uczył ich ekonomicznego myślenia. Trwał prawie rok. W podsumowaniu młodzież zaprezentowała bardzo ciekawe pomysły na swoje firmy. Wiele z tych programów związanych jest z tzw. rewitalizacją społeczną. Staramy się odzyskać różne obiekty, zmodernizować je i  przekazać mieszkańcom w użytkowanie. Wiele organizacji i grup społecznych się w to włączyło. Staramy się też skutecznie mierzyć z problemem osób wykluczonych społecznie z różnych powodów. Zależy nam bardzo, aby do nich dotrzeć i zachęcić do działania i zmiany trybu życia poprzez zwiększenie dostępu do edukacji, kultury, możliwości podniesienia kwalifikacji zawodowych itd. W ten sposób chcemy ich wspierać w nadążaniu za zmianami, które niesie dzisiejszy świat, aby mieli swoje miejsce i czuli się w nim dobrze i bezpiecznie.

A jak Pan ocenia, czy mieszkańcy czują się bezpiecznie w Starogardzie?


O to trzeba pytać mieszkańców. Mam tylko cichą nadzieję, że czują się coraz bezpieczniej. Inwestujemy w montaż kamer na ulicach. Chcemy objąć monitoringiem całe miasto, dlatego przy okazji każdej modernizacji: ulicy, placu, osiedla instalujemy odpowiedni sprzęt. Ważne jest jednak to, że przy okazji tych działań rewitalizacyjnych sami mieszkańcy dostrzegają potrzebę i zaczynają tworzyć wspólnoty, by razem dbać o swoje coraz piękniejsze otoczenie.

Obok znanego stadionu im. Kazimierza Deyny powstał nowy obiekt. To stadion o charakterze szkoleniowym. Kładziemy duży nacisk na sport w mieście. Mamy 15 klubów sportowych i ponad 1500 dzieciaków, które trenują jakąś dyscyplinę sportową. Mówi się, że Starogard sportem stoi. Naszą chlubą jest drużyna koszykówki Polpharmy. Liczą się też tradycje: Kazimierz Deyna, Andrzej Grubba, teraz mamy nową gwiazdę Oktawię Nowacką, jedyną medalistkę olimpijską z Pomorza. Mamy się czym chwalić. Zależy nam, żeby wyniki naszych sportowców były jeszcze lepsze, a do tego potrzebna jest nowoczesna baza i  dobre warunki do trenowania. Myślę, że w tej chwili Starogard ma jedną z najlepszych baz sportowych na Pomorzu, jeśli chodzi oczywiście o miasta porównywalnej wielkości z naszym grodem.

W Starogardzie mieszka blisko 50 tysięcy osób. To prawda, ale jesteśmy tak trochę na południowych rubieżach województwa pomorskiego i chcemy, żeby ta bogata północ o nas nie zapominała. Zadaniem własnym samorządu jest oświata. Blisko sześć tysięcy młodych ludzi mieszka i uczy się w Starogardzie. Oświata to dzisiaj wyzwanie dla wszystkich samorządów w Polsce. Jesteśmy w przededniu kolejnej reformy. Czeka nas wiele pracy, wiele zmian i decyzji.


Młodzi ludzie w Starogardzie są też aktywni w stowarzyszeniach. Stowarzyszenie Starogard 2030 chce np. wziąć w swoje ręce sprawę pięknego, eklektycznego pałacu Wiechertów.


To nie dotyczy tylko pałacu Wiechertów, ale wszystkich zabytków, które trafiły w prywatne ręce. Tak było w przypadku młynów, które spłonęły w 2013 roku. Dzisiaj ze względu na bezpieczeństwo te ruiny są powoli wyburzane. Całością zarządza syndyk. Czekamy na licytację obiektu. Przepiękny pałac Wiechertów jest prywatną własnością. Niestety stoi pusty i niszczeje. To nie jest oczywiście powód do dumy dla naszego miasta. Jednak na to, co się dzieje z tymi budynkami, nie mamy właściwie żadnego wpływu, gdyż nie jesteśmy ich właścicielami. Podejmujemy różne działania, aby zapobiec procesom niszczenia. Staramy się ustalać zasady rewitalizacji otoczenia tych zabytków w porozumieniu z przyszłymi zarządzającymi. Pomagają nam młodzi ludzie z ogromną pasją. W Stowarzyszeniu Starogard 2030 działają studenci i absolwenci architektury, którzy wrócili do Starogardu i bardzo im zależy, aby to miasto było piękne. Słucham ich rad. Każdy głos, także krytyczny, jest dla mnie istotny i pokazuje mi inne drogi, którymi być może warto pójść. Zależy mi na aktywności mieszkańców. Ja wszystkiego nie wiem, nie jestem omnibusem. Mieszkańcy mnie inspirują do wielu działań. Jestem jednym z nich i podobnie wiele spraw wyczuwam intuicyjnie.

Kłopotem wizerunkowym Starogardu, o którym pisała prasa, są sprawy związane ze Stadem Ogierów. Czy tym również musi martwić się prezydent?


Być albo nie być Stada Ogierów nie jest moją sprawą jako gospodarza miasta. Jednak sama stadnina kojarzy się ze Starogardem. Obok biegnie droga do Tczewa i autostrady A1. Stado Ogierów należy do Agencji Rolnej Skarbu Państwa. Miasto cały czas podejmuje rozmowy na temat przyszłości tego miejsca, jego rozwoju i ewentualnego przejęcia. Mieszkańcom ten obszar kojarzy się też z wieloma imprezami - tam odbywa się coroczny Zlot Weteranów Szos, Święto Kawalerii Polskiej, festyny i zawody sportowe w skokach. To bardzo atrakcyjny teren i warto w niego sensownie zainwestować. Mógłby bardziej służyć mieszkańcom, a dobry inwestor miałby z niego dużo korzyści.

Przedsiębiorcy w Starogardzie są aktywni…


Tak, szczególnie Starogardzki Klub Biznesu - Związek Pracodawców, z którym współpracuje się nam bardzo dobrze. Zależy mi na dobrych, bliskich kontaktach z lokalnymi przedsiębiorcami. Od listopada ubiegłego roku regularnie ich odwiedzam, poznając strukturę zakładów, branże, ale przede wszystkim problemy i oczekiwania ich właścicieli. Wierzę, że razem łatwiej działać. Myślę, że jak dotąd nasza współpraca układa się modelowo. Dotyczy to również tych, którzy działają indywidualnie.

 

Co prezydent Starogardu uznaje za swój sukces po dwóch latach urzędowania?


Przede wszystkim to, jak potrafiliśmy się przygotować do absorpcji środków zewnętrznych, unijnych. Efekty tego już zaczynają być widoczne. Takich pieniędzy wcześniej Starogard nie miał nigdy. A to jest dopiero początek. Liczę, że po tej mojej kadencji uda się zainwestować blisko 150 mln złotych. Dla naszego miasta to ogromny zastrzyk finansowy.

 

A co spędza sen z oczu prezydenta?


Również pieniądze, których ciągle brak. Staramy się jak najbardziej racjonalnie operować tymi środkami, które posiadamy.

 

A marzenia na najbliższy rok?


Rosną jak apetyt - w miarę jedzenia. Jeśli uda mi się zrealizować to, co zakładamy, będę bardzo szczęśliwy.

 

Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl