Najnowsze wydanie 30

 

okladka online magazyn pomorski 30

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

O dobrą komunikację i dobrą opinię dbamy konsekwentnie...

IMG 8574

 

Rozmowa z Grzegorzem Borzeszkowskim, prezesem Starogardzkiego Klubu Biznesu - Związek Pracodawców.

 

Już ponad 150 firm należy do Starogardzkiego Klubu Biznesu. To niezła armia.


To są wszyscy znaczący przedsiębiorcy lokalni i nie tylko, a wielu z nich daje pracę innym przedsiębiorcom. Myślę, że w naszym klubie jest grupa przedsiębiorców reprezentatywna dla rynku lokalnego i regionalnego. Szacuję, że z biznesem związanych jest lokalnie kilka tysięcy ludzi i to zapewne jest niezła armia.


Taka wspólnota organizacyjna daje zapewne większe szanse działania.


Oczywiście. Z natury człowieka wynika, że kiedy działa zbiorowo, może osiągnąć więcej. Nawet te duże podmioty gospodarcze działają lepiej w grupie, więc staramy się wspierać wszystkich. W obecnych, bardzo skomplikowanych czasach, szczególnie przy tym tempie zmian cywilizacyjnych oraz liczbie informacji działanie we wspólnocie jest wręcz koniecznością. W pojedynkę można oczywiście dużo zrobić, ale nie wszystko. I coraz więcej przedsiębiorców zdaje sobie z tego sprawę. Klub daje więc szansę nie tylko większego, ale też skuteczniejszego działania.


Które działania klubu są najważniejsze?


W mojej ocenie najważniejszym działaniem jest budowanie dobrej komunikacji i dobrych relacji między przedsiębiorcami, jak również pomiędzy biznesem a szeroko rozumianą administracją. Rozkwit biurokracji w ostatnich latach powoduje duży chaos komunikacyjny, czego efektem są częste spory pomiędzy biznesem a administracją. Rolą i zadaniem klubu jest stworzenie bufora pomiędzy zbiurokratyzowaną do granic możliwości administracją, niewychylającą się poza ramy obowiązującego prawa, a biznesem działającym często w sposób naturalny, rozumny i rozsądny. I to się nam udaje, tu w Starogardzie czy w Gdańsku. Zbudowaliśmy partnerskie relacje z administracją i teraz musimy je z wielką troską pielęgnować.

A poza komunikacją?


Zajmujemy się przeróżnymi problemami, nie tylko naszych członków i nie tylko w sferze biznesu. Angażujemy się we wszystkie sprawy istotne dla naszej lokalnej społeczności. Mamy dobrze funkcjonujące Biuro Klubu, na czele z dyrektorem Edwardem Sobieckim, który monitoruje wszystkie ważne wydarzenia, mające jakikolwiek wpływ na biznes, i chcąc nie chcąc uczestniczymy w życiu codziennym miast i gmin naszego powiatu.

 

Takim działaniem, które jest dla nas ważne, jest budowanie w społeczeństwie autorytetu przedsiębiorcy. Nie jest to łatwe, szczególnie w konfrontacji z politykami, którzy żyją tylko z polityki. Ale jakoś sobie radzimy, angażując się organizacyjnie i finansowo w przedsięwzięcia sportowe, kulturalne czy inicjatywy społeczne. Jesteśmy przecież częścią społeczeństwa i potrafimy podzielić się tym, co zarobimy. Klub o tym głośno mówi, burząc sztuczne bariery pomiędzy biznesem a społeczeństwem.

 


Jakie jest teraz najważniejsze zadanie Starogardzkiego Klubu Biznesu?


Znajdujemy się przed poważnym wyzwaniem, które stawia nam rynek pracy. Przedsiębiorcy mają pomysły, jak rozwijać swoje firmy, jest kapitał, są tereny pod inwestycje, ale obawiamy się, że nie będziemy mieli z kim pracować. Ponadto wprowadzenie 500 plus, obniżenie wieku emerytalnego i perspektywa państwa bardziej opiekuńczego, a także brak pomysłu w rządzie na kształt szkolnictwa zawodowego oznacza, że będziemy musieli sami stawić temu problemowi czoło.

 

To niepokoi przedsiębiorców?


Tak. Bardzo zaangażowaliśmy się w dyskusję nad kształtem szkolnictwa zawodowego, jednocześnie bierzemy sprawy w swoje ręce i niektórzy przedsiębiorcy, we współpracy ze szkołami, tworzą klasy patronackie. Wolelibyśmy jednak, aby państwo nie chowało głowy w piasek i udawało, że nie ma problemu. Mamy pomysły, jak radzić sobie z rynkiem pracy, ale potrzebujemy do tego partnera, a państwo swoim działaniem nam nie pomaga.

 

Można by na przykład wypłacać 500 plus tym, którzy są zatrudnieni. Spowodowałoby to większe zainteresowanie pracą, większą jej legalizację i przede wszystkim pomogłoby w budowaniu etosu pracy, który u nas zaczyna zanikać. Patologią jest na przykład rodzina, w której oboje rodziców nie pracuje utrzymując się z różnych zasiłków. Jaki to jest wzór dla dzieci w takiej rodzinie? Jak do tego dodamy niedopasowane do rynku pracy szkolnictwo, to dla młodych ludzi rysuje się marna perspektywa.

 

Młodzi ludzie wyjeżdżają z Polski na zmywak?


Już nie na zmywak. Młodzi ludzie znają już języki i wyjeżdżają do pracy w swoich zawodach. Europa chłonie młodych wykształconych Polaków i tych z wyższym wykształceniem, i tych z zawodowym. Reasumując, jeżeli nie wprowadzimy nowych mechanizmów na rynku pracy, nie rozpoczniemy nowoczesnej edukacji już na poziomie szkoły podstawowej, nie dopuści się w dyskusji do głosu przedsiębiorców, to będzie nam coraz trudniej prowadzić nasze firmy. Dlatego klub podejmuje wszelką aktywność, aby temu problemowi zaradzić. Dyskutujemy, opiniujemy, wysyłamy propozycje, spotykamy się z politykami i urzędnikami, którzy mają wpływ na te sprawy, lub którzy mogą nas w tym wesprzeć. I jesteśmy przekonani, że w końcu ktoś nas poważnie wysłucha.



Życzę, by się udało. Dziękuję za rozmowę.


Alina Kietrys

 

 

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl