Najnowsze wydanie 30

 

okladka online magazyn pomorski 30

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Herb Rzeczpospolitej znów w Dworze Artusa

MHMG - herb2 kopia

Dzięki pomocy miłośników i sympatyków historii Gdańska, zrzeszonych w ramach Bractwa Ław Dworu Artusa z Lubeki w Niemczech, Muzeum Historyczne Miasta Gdańska wzbogaciło się o nowy dar, którym jest herb Królestwa Polskiego posiadający inicjały króla Zygmunta Augusta.

 

 

Autorem rekonstrukcji jest Stanisław Wyrostek – znany gdański snycerz. Warto zapoznać się z ciekawą historią stojącą za tą rzeźbą, której w XVII w. towarzyszył skandal. Jego głównymi aktorami byli dawni włodarze Gdańska oraz dygnitarze królewscy. Na ten temat z Joanną Harasim oraz Krzysztofem Jachimowiczem, konserwatorami zabytków rozmawia Andrzej Gierszewski.

 

Czy Herb Rzeczpospolitej to jedyny herb, jaki przywraca Muzeum Historyczne Miasta Gdańska? Widzę dwa.

 

[JH] Tak, to prawda. Ten drugi, który przed chwilą zamontowaliśmy, to rekonstrukcja herbu Gdańska, wykonana w 2009 r. Towarzyszyła ona herbowi Rzeczpospolitej. Dokonaliśmy korekty polichromii. Herb Rzeczypospolitej został wykonany na podstawie archiwalnych zdjęć z 1943 r. Oba wyszły spod ręki snycerza i mistrza tego fachu – Stanisława Wyrostka. Jedno jest pewne: zanim wykonano rzeźby, znajdowały się tu malowidła naścienne. Nie wiem, jak one wyglądały.

 

Podejrzewam, że sama rekonstrukcja może dla naszych czytelników być mniej ciekawa, ale drugi wątek, o malowidłach, wręcz przeciwinie. Z tego co się orientuję, chodzi o skandal polityczny z visual marketingiem w tle.

 

[KJ] Żartobliwa parafraza, ale dokładnie tak było. Pierwotnie, przed 1590 r., oba herby były namalowane na ścianach Dworu Artusa, który wówczas był ekskluzywną karczmą. Patrycjat i kupcy bawili się tu, ale według pewnych reguł – zakazywano im prowadzenia interesów handlowych. W 1590 r. podjęto decyzję o budowie chóru muzycznego ufundowanego przez Hansa Leve, platformy znajdującej się na lewo od Wielkiego Pieca i rzeźby św. Jerzego na Wielkiej Sali. Po przebudowie herb Rzeczpospolitej nie został przywrócony…

 

I wtedy rozpętało się piekło…

 

[JH] Tak… i nie tak szybko wyjaśniono całą sytuację. Spór trwał 6 lat. Hans Plumhoff, brat ławy św. Rajnolda oraz Malborskiej (oba zrzeszenia miały swoje wyznaczone miejsce w Dworze Artusa) wystosował skargę do króla na Radę Miasta Gdańska w sprawie braku herbu Rzeczypospolitej. Zygmunt III Waza, który patrzył niechętnie na reprezentantów protestanckiego miasta, postanowił wykorzystać ten spór do własnych celów, zwłaszcza że oskarżyciel wytoczył urzędnikom miejskim sprawę karną o zdradę stanu i obrazę majestatu królewskiego.

 

Poważne sprawy – i wtedy, i dziś. Jest jakieś drugie dno?

 

[KJ] Omówiony spór na drugiej z płaszczyzn dotyczył tego, co dziś nazwiemy visual marketingiem – a więc pozycjonowaniem wizerunku Rzeczpospolitej i króla polskiego jako suwerena naszego miasta w miejscu, w którym każdy mógł zobaczyć reprezentujący władzę ideogram.

 

A finał sprawy? Rozwiązano spór?

 

[KJ] Ostatecznie w 1596 r. Rada Miasta Gdańska odpowiedziała królowi, że herb Rzeczpospolitej zostanie przywrócony, tłumacząc usunięcie malowideł złym stanem jego zachowania. Zresztą to samo tyczyło się malowidła herbu Gdańska. Włodarze miasta obiecali przywrócenie herbów. I przywrócili je w postaci rzeźb, ale interesujący nas herb posiadał inicjały Zygmunta Augusta [SA]. I to jest interesujący wątek…

 

Pośpiech czy celowe działanie? W to pierwsze raczej trudno uwierzyć…

 

[KJ] I tak, i nie. Sytuacja była wbrew pozorom kryzysowa… Burmistrz i rajcy złożyli zamówienie, a wykonujący herb artysta po prostu mógł działać w pośpiechu. Z drugiej strony, patrząc na przywiązanie do tradycji, mieszczanie mogli chcieć przywrócić herb z inicjałami, jakie były tu wcześniej – ulubionego wśród gdańszczan króla Rzeczpospolitej. Nie bez znaczenia był stosunek większości gdańszczan do katolickiego króla Zygmunta Wazy. Z racji sporu i napiętej sytuacji, podkreślając niechęć, włodarze nie umieścili jego inicjałów.

 

A co się stało z Plumhoffen? Jego losy, w przeciwieństwie do herbu i Rady, nie kończą się fortunnie.

 

[KJ] Plumhoff przeżył jeszcze trzy lata. Wedle przekazów, stale szkodził miastu i za to spotkała go jedyna możliwa kara – śmierć. Został oskarżony o defraudację pieniędzy i ścięto go w 1599 r. przed… Dworem Artusa. Organizm społeczny oczyszcza się sam – są to normalne mechanizmy, choć dla wielu opornych, uwikłanych wówczas w spory polityczne na samym szczycie, tak aktywny udział w życiu społecznym kończył się tragicznie…

 

Symboliczny los i nieco pesymistyczne przesłanie… jest jakiś pozytyw?

 

[KJ] Cóż rzec… niezbadane są wyroki niebieskie. To wiedzieli nasi przodkowie i musimy widzieć też my. Jedno raduje – przywracamy Dworowi Artusa jego dawny blask i opowiadamy ciekawe historie wszystkim miłośnikom historii naszego miasta, budując w ten sposób tożsamość gdańszczan.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl