Najnowsze wydanie 29

 


okladka online magazyn pomorski 29

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Otwarty rynek jest

IMG 2702

 

Z Dariuszem Cegielskim, Zarządu Grupy Trans Polonia, rozmawia Paweł Janikowski.

 

Trans Polonia S.A. jest firmą znaną czytelnikom „Magazynu Pomorskiego” z publikacji, a nade wszystko jako dwukrotna już laureatka „Orłów Pomorskich” w 2013 i 2014 roku. W roku obecnym dokonaliście Państwo skoku jakościowego i ilościowego, jeśli idzie o przewozy płynnych surowców chemicznych i paliw. Co kryje się za informacją, że w pierwszym półroczu br. przychody spółki wzrosły o 163 procent?

 

W lutym bieżącego roku sfinalizowaliśmy transakcję akwizycyjną, dzięki której zostaliśmy największym operatorem transportowo-logistycznym w zakresie drogowych przewozów cysternowych w naszej części Europy. Zwiększyliśmy znacząco wartość aktywów. Wzrost, o którym Pan mówi, jest skutkiem tej oraz wielu innych inwestycji. Prezentujemy wyniki skonsolidowane, uwzględniające sprzedaż usług Trans Polonii w nowym kształcie, w okresie po 1 marca br.

Nastąpił jednocześnie skokowy przyrost potencjału Trans Polonii i obszaru działania na rynku...

 

Tak. Nasz dotychczasowy rynek transportu płynnych surowców został poszerzony o potencjał Orlen Transport Płock (OTP). W chwili obecnej dostarczamy paliwo i gaz do ponad 2 tys. stacji paliw na terenie całego kraju. Dostawy świadczone są 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Spółka bardzo dobrze radzi sobie na rynkach międzynarodowych, świadcząc usługi dla największych producentów oraz firm handlowych w Europie. W obszarze przewozów chemicznych zanotowaliśmy kilkudziesięcioprocentową dynamikę rdr.

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że Trans Polonia od dawna szukała ofert akwizycyjnych, ale nigdy wcześniej nie zdecydowała się na zakup.

 

Zgadza się. Ryzyko inwestycji ocenialiśmy wtedy jako zbyt wysokie. Kilkukrotne rozmowy z potencjalnymi kontrahentami były zaawansowane, ale ostatecznie wycofywaliśmy się. Przy ocenie ryzyka trzeba brać pod uwagę sytuację rynkową w wielu aspektach. W przypadku Orlen Transport perspektywy rynkowe są stabilne, a nawet rozwojowe. Koncern Orlen jest największym producentem paliw płynnych w naszej części Europy i ma rozbudowaną własną sieć detaliczną. Reasumując: uznaliśmy tę inwestycję za odpowiednią. Było też dla nas jasne, szczególnie na bazie naszych obserwacji sektora petrochemicznego na zachodzie, że dzisiaj w skali światowej następuje proces silnej koncentracji na tzw. „core business” i odstępowania od bezpośredniej realizacji usług towarzyszących. Podmioty funkcjonujące w wielkiej skali produkcji skupiają się na swoich podstawowych zadaniach. Głównymi zadaniami koncernów jest pozyskiwanie surowca do produkcji, a następnie jego przetworzenie. Logistyka jest usługą towarzyszącą i przekazuje się ją innym podmiotom. Na zachodzie Europy nie ma dziś koncernów, które miałyby w swojej strukturze segmenty logistyczne.

tp lotos 065

Trans Polonia stała się potentatem na krajowym oraz środkowoeuropejskim rynku przewozów materiałów płynnych. Proszę powiedzieć, jakim potencjałem sprzętowym i kadrowym dziś dysponuje.

 

Mamy w dyspozycji ponad 500 cystern do przewozu produktów petrochemicznych, czyli do transportu paliw, gazu, chemii ciekłej, asfaltów. Jest to największy park maszynowy w naszej części Europy. W grupie pracuje ponad 700 osób i są to głównie kierowcy. Cysterny pracują 7 dni w tygodniu i 24 godziny na dobę, więc kierowcy zmieniają się po każdych 8 godzinach. Nasz sprzęt dziennie pokonuje 160 tys. km, czyli tyle, jakby czterokrotnie okrążał kulę ziemską… Jest naszą chlubą, że bardzo dobrze porozumiewamy się ze związkami zawodowymi funkcjonującymi w Grupie Trans Polonia. Wypracowaliśmy konsensus co do warunków zatrudnienia. Wsłuchujemy się w postulaty strony społecznej i poprawiamy to, co poprawy wymaga. Mamy tę satysfakcję, że nie musieliśmy ludzi zwalniać, ale przeciwnie – zwiększamy zatrudnienie.


Trans Polonia jest chyba jedną z nielicznych firm prywatnych w Polsce, w której działają związki zawodowe…

Są to cztery organizacje związkowe. Muszę powiedzieć, że udało nam się ułożyć ze stroną społeczną poprawne, konstruktywne relacje. Jest możliwość rzeczowego dialogu. Nie spotykamy się tylko z postawą roszczeniową. W negocjacjach padają realistyczne argumenty i z wieloma postulatami się godzimy.

 

Jakie usługi świadczyła Trans Polonia przed wejściem na rynek paliw?

 

W 70 procentach nasze usługi skierowane były na rynki zagraniczne. Koncentrowaliśmy się na przewozie środków chemicznych, asfaltów i produktów spożywczych. Ze względu na ten rynek mamy swoje przedstawicielstwa na terenie Niemiec, Holandii, Hiszpanii i Francji.

 

Grupa Trans Polonia jest dziś poważną firmą, od kilku już lat notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych. Proszę przypomnieć, kiedy i jakie okoliczności spowodowały jej narodziny?

 

Pomysł założenia firmy zrodził się w mojej głowie. Z wykształcenia jestem ekonomistą o specjalizacji związanej z transportem, z dyplomem Uniwersytetu Gdańskiego. Od 1999 roku zajmowałem się logistyką surowców w Zakładach Przemysłu Chemicznego „Organika”. Pomyślałem, że warto zająć się tą problematyką na większą skalę. Przewidywałem dynamiczny rozwój rynku w tym obszarze, zwłaszcza po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Obserwacja, jak zachowuje się rynek przy zamkniętych granicach, dawała wyobrażenie, co się stanie, kiedy granice będą otwarte. Dla mnie było oczywiste, że spowolnienie wynikające z różnego rodzaju zabezpieczeń i ceł, braku możliwości swobodnego handlu – po otwarciu granic eksploduje. Mam satysfakcję, że się wtedy nie pomyliłem... Spółkę zarejestrowaliśmy w grudniu 2004 roku. W moim odczuciu rok wejścia Polski do Unii Europejskiej to jest przeskok mentalnościowy, złamanie barier psychologicznych. Fakt ten spowodował, że nagle staliśmy się uczestnikiem dużego, otwartego rynku. I to założenie legło u podstaw naszej filozofii, strategii rozwoju firmy. Zakładaliśmy, że rynek to nie tylko Polska. Jesteśmy stąd, ale naszym zadaniem jest wykorzystanie jak największego potencjału uczestnictwa w rynku europejskim.

tp lotos 030


Dobry pomysł wiele wart, ale przecież do tego rodzaju działalności potrzebny jest sprzęt. A to są pieniądze. W tym przypadku wielkie pieniądze.

 

Ma Pan rację. Dlatego na początku skorzystaliśmy z doświadczeń podobnych firm na zachodzie: zaczęliśmy od outsourcingu, czyli zlecania zadań podmiotom zewnętrznym. Ta metoda nie była wtedy w Polsce szczególnie popularna, zwłaszcza w logistyce. Dominowało myślenie, że jeśli chcę zarabiać, to muszę być właścicielem środków. Zaprosiliśmy do współpracy przedsiębiorców, którzy nie mieli takiej wizji jak my. Zaczęliśmy uzyskiwać przychody i w konsekwencji dochód, korzystając ze sprzętu innych podmiotów. Zlecaliśmy zakontraktowane usługi lub wynajmowaliśmy sprzęt do ich wykonania. Ale otwarcie granic spowodowało też standaryzację usług bankowych. W Polsce spadało oprocentowanie kredytów. Dużym wysiłkiem, ale byliśmy już w stanie budować własną flotę transportową. Nasze aktywa w tej chwili wynoszą 200 milionów złotych. Choć mamy już pokaźny park logistyczny, to w dalszym ciągu utrzymujemy rozległą współpracę z firmami transportowymi, i to nie tylko w regionie pomorskim – w całym kraju. Przedsiębiorcy są zadowoleni z działań Trans Polonii, bo ich dochody gwarantują rozwój. Obserwujemy, że nie szukają innych dróg dla swojej działalności. My też jesteśmy zadowoleni z poziomu marż. Mamy ambicje, aby ten rynek logistyki produktów chemicznych i spożywczych cały czas zdobywać. Doświadczamy tego, jak wiele dla gospodarki znaczyło wejście Polski do Unii Europejskiej.

 

Kto towarzyszył Panu w fazie tworzenia spółki?

 

Byli to moi koledzy z „Organiki”, jednak dla zrealizowania naszej wizji niezbędny był nabór nowych pracowników. Oczywiście zatrudniamy kierowców o najwyższych kwalifikacjach. W obsłudze logistyki stawiamy na ludzi z wykształceniem i znajomością języków obcych, szczególnie angielskiego; pożądany jest również niemiecki i rosyjski. Region pomorski posiada takie zasoby.

 

Po czterech latach od powstania spółka zaczęła być notowana na giełdzie. Szybko.

Tak. To się wiąże z Pana pytaniem o finansowanie rozwoju firmy. Od początku bardzo intensywnie szukaliśmy kapitału na rozwój i Giełda Papierów Wartościowych była szansą na jego pozyskanie. Ale prawdą też jest, że bardzo zależało nam na zaistnieniu jako spółka publiczna, aby przygotowywać sobie podwaliny pod kolejne działania. W 2008 roku byliśmy notowani w gronie małych przedsiębiorstw, zaś w 2010 weszliśmy na rynek podstawowy GPW.

tp lotos 049

tp lotos 031

W jakim stopniu pieniądze z giełdy wsparły rozwój firmy?

 

Kapitał pochodzący z giełdy jest najlepszym wsparciem dla firm, ponieważ wpływa na poprawę kapitałów własnych. Nie jest pieniądzem pożyczonym, jak kredyty czy obligacje. Dobrą stroną jest i to, że akcje trafiają na ogół do inwestorów rozproszonych, a to powoduje, że komfort zarządzania firmą jest większy.

 

Czy korzystali Państwo z funduszów unijnych?

Nie. Dla naszego profilu działalności środki były bardzo ograniczone, a praktycznie ich nie było. Nie dziwię się, bo przecież Trans Polonia była konkurencją dla firm zachodnich... Zresztą środki unijne były potrzebne na ważniejsze cele rozwojowe naszego kraju – infrastruktura, ochrona środowiska itp. Daliśmy więc sobie radę bez tego rodzaju wsparcia.

Proszę powiedzieć, jak funkcjonuje zarządzanie logistyką i kontrolowanie jej przez firmę.

 

Klienci zgłaszają zapotrzebowanie na usługi w dwóch naszych centrach zarządzania operacyjnego: w Tczewie i od marca w Płocku. Nasi operatorzy przyporządkowują je poszczególnym jednostkom transportowym. Istotnym kryterium przydziału jest lokalizacja i odpowiedni rodzaj środka transportu, a także odległość, jaką miałby pokonać, świadcząc usługę. Ocenia się też, czy trasa jest do pokonania bez naruszania norm pracy kierowcy, wreszcie czy realizacja tego zlecenia nie koliduje z innymi zobowiązaniami firmy. Kiedy ten proces jest zakończony, kontrolujemy wykonywanie zlecenia. Na trasie – jest to najbezpieczniejszy etap – ale również w fazie załadunku i wyładunku. Producenci paliw i innych produktów chemicznych, należących do ładunków niebezpiecznych, mają rygorystyczne procedury załadunku, które muszą wypełnić kierowcy i odbiorcy. Dlatego osoby prowadzące nasze pojazdy muszą mieć wysokie kwalifikacje i dbać o bezpieczeństwo całej operacji. Nasze centra operacyjne mają stały kontakt z wykonawcami zleceń. Korzystamy z systemów monitoringu ruchu i pracy jednostek.

 

Czy łatwo jest o pozyskanie kierowców do tak wymagających zadań?

 

Podaż kierowców na polskim rynku jest w tej chwili mniejsza. Fachowców z kompetencjami przez nas wymaganymi pozostaje niewielu. Dlatego mamy trudności w ich pozyskaniu. A ponieważ szykujemy się do dalszej ekspansji na rynku przewozów ładunków płynnych, to myślimy o otwarciu w Płocku kursów przygotowujących potrzebnych nam pracowników. Bezpieczeństwo transportu jest dla naszych klientów szalenie ważne. Aby zachować opinię partnera solidnego, profesjonalnego i gwarantującego bezpieczeństwo, musimy dbać o najwyższe kompetencje naszych kierowców.

 

Jak zarząd firmy wyobraża sobie jej rozwój w najbliższym czasie?

 

Nastawiamy się na kolejne akwizycje, szczególnie na rynkach zachodnich. Współpracujemy z doradcami w różnych częściach Europy, których zadaniem jest wyselekcjonowanie podmiotów do przejęcia. W firmie prowadzimy też osobny program, którego celem jest znalezienie potencjalnych targetów. Ale jesteśmy także otwarci na propozycje krajowe i wschodnioeuropejskie – tak w odniesieniu do potencjału przewozowego, jak i rynku usług. Rynek logistyki, która nas interesuje, jest rynkiem rosnącym.
tp lotos 077 m
Trans Polonia ma na koncie mnóstwo nagród i wyróżnień w różnego rodzaju konkursach, rankingach i plebiscytach. W tym roku otrzymała już Medal Europejski oraz tytuł Ambasadora Polskiej Gospodarki – wyróżnienia Business Center Club. Czy te wszystkie laury i wynikający z nich splendor wpływają na prosperowanie firmy?

 

Myślę, że ma to znaczenie. Wiarygodność spółki potwierdzona publicznym uznaniem z pewnością jest jednym z kryteriów wyboru naszej firmy do współpracy.

 

Życzę dalszych sukcesów handlowych i uznania kontrahentów. Dziękuję za rozmowę.

 

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl