Najnowsze wydanie 29

 


okladka online magazyn pomorski 29

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Moje miejsce na ziemi

dondon2004

 

„Biznes to oczywiście odpowiedzialność, finanse... ale to nie wszystko. Ja tutaj nie czuję, że jestem w pracy! W niedzielę wieczorem nie mogę się doczekać poniedziałku w klinice” – mówi Karolina Sozańska, dyrektor zarządzający Holistic Clinic Gdynia, kliniki medycyny estetycznej i regeneracyjnej.

 

Od ponad roku pacjenci mogą korzystać z porad i zabiegów Holistic Clinic nie tylko w Warszawie, ale też w Gdyni. Jak to się stało, że trafiła Pani ze stolicy do Trójmiasta?

Kiedy mieszkałam w Warszawie, pracowałam dla korporacji – amerykańskiej firmy farmaceutycznej – jako marketingowiec. Bardzo lubiłam swoją pracę, chociaż nie do końca byłam z tą Warszawą wewnętrznie pogodzona. W tym czasie urodziłam jedno dziecko, potem drugie. Ale dopiero trzecie dziecko, moja córeczka – wskazało mi właściwą drogę. Jej narodziny uświadomiły mi bowiem, że to już nie będzie Warszawa, że będąc mamą trójki dzieci, ciężko będzie mi pogodzić obowiązki i przyjemności rodzinne z pracą w korporacji z dużą ekspozycją globalną.

 

Skąd w Pani planach Gdynia?
Pochodzę ze Szczecina, ale zakochałam się w Trójmieście, a pierwszym miejscem, do którego mnie tutaj przywieziono, było molo w Orłowie. Miałam więc ogromny sentyment. I teraz mam własną firmę i zupełnie inny pomysł na życie. Tu czuję się dobrze, to jest moje miejsce na ziemi.

 

Klinikę otworzyła Pani z dr. Krzysztofem Gojdziem. Jak rozpoczęła się ta współpraca?
Dr. Krzysztofa Gojdzia poznałam podczas mojej kariery w korporacji. Bardzo mnie inspirował. Ma dar, talent, wyobraźnię przestrzenną. Zaprzyjaźniliśmy się. Pewnego dnia dyskutowaliśmy o tym, co dalej. Zadał mi pytanie: „Chcesz w korporacji wciąż siedzieć? Myśl o czymś z własnym potencjałem”. On już wtedy tworzył klinikę w Warszawie – Holistic Clinic, zmieniał swoje życie. Bardzo ciężko pracował, dokładnie się przygotowywał do otwarcia, studiował u najlepszych specjalistów, w Amerykańskiej Akademii Medycyny Estetycznej. Był jedynym Polakiem, a egzaminy zdał z pierwszą notą. Był tak dobry, że zaproponowano mu posadę wykładowcy i do dziś reprezentuje Akademię na terenie Azji i Pacyfiku.To był też moment trudny w moim życiu, byłam na urlopie macierzyńskim z trzecim dzieckiem, rozważałam, czy wracać do korporacji. Dr Gojdź zaproponował mi: „Zróbmy klinikę w Gdyni”. Przegadaliśmy o tym „hektogodziny”. Wahałam się, zastanawiałam, obawiałam się, co będzie z naszą przyjaźnią, kiedy połączymy ją z biznesem, ale on powiedział: „Przemyśl to na spokojnie”. I pewnego razu, kiedy jechałam z maleńką córeczką na spacer do Orłowa i stanęłam na skrzyżowaniu, czekając na zmianę świateł, spojrzałam na teren wokół i pomyślałam: „To jest miejsce, gdzie będzie klinika!”. Poczułam to! Poczułam, że się zgodzę, że zaryzykuję! A trzeba pamiętać, że wtedy stały tu dopiero pustostany z wiszącymi bannerami z numerem telefonu dotyczącym najmu. Zadzwoniłam od razu. Powiedziałam, że mam tylko pół godziny, ale chcę, muszę (!) zobaczyć lokal. Udało się. A ja już wiedziałam:
„Tu będę tworzyć”. Krzysztof ucieszył się: „Jestem przeszczęśliwy, że będziemy to robić razem”. Nasze wspólne przedsięwzięcie zainspirowały więc: sytuacja życiowa, moja tęsknota za Trójmiastem, morzem i nasza przyjaźń.

 

Minął ponad rok działania firmy. Początki nigdy nie są łatwe. Uważa Pani, że było warto?
Tak, mam własną firmę! Nie zakładałam, że będzie łatwo. Mam dużo pokory życiowej. Nigdy mi nic nie przyszło łatwo, ani się nie „udało”, nie prześlizgiwałam się. Zawsze na wszystko musiałam zapracować: jestem kobietą pracującą i żadnej pracy się nie boję [śmiech]. A to jest miejsce, w którym chcę się rozwijać i które pozwala mi łączyć pasję marketingowca z niezrealizowanymi marzeniami o byciu lekarzem. Możliwość tworzenia, bycia blisko z ludźmi, pomagania im dają mi ogromną satysfakcję. To cudowne, kiedy widzę efekty i zadowolonego pacjenta. Przemiłe są też dowody sympatii, które otrzymujemy – pacjenci przychodzą z kwiatami, nawet z tortem [śmiech]. A sukces? Jest lepiej, niż oczekiwałam. Wraca do nas dobra energia, mamy wielu pacjentów z naszego regionu, z kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego, ale też zagranicy – z Norwegii, Szwecji, Niemiec, Anglii, a nawet USA. Jestem w takim momencie, że dokonałam już pierwszych podsumowań i gdybym miała jeszcze raz podjąć tę decyzję, to byłaby dokładnie taka sama.

 

Czym dla Pani jest biznes?
Biznes to oczywiście odpowiedzialność, finanse... ale to nie wszystko.
Ja tutaj nie czuję, że jestem w pracy! W niedzielę wieczorem nie mogę się doczekać poniedziałku w klinice. Lubię ludzi i nie wyobrażam sobie innej pracy. Klinika to realizacja marzeń, tworzenie czegoś fajnego, budowanie zespołu: kompetentnego, z dobrą energią i kiedy dostaję feedback od pacjentów, że „stąd nie chce się wyjść” – czy trzeba czegoś więcej? Dzieje się wszystko po naszej myśli, oby tylko środowisko nam sprzyjało.

 

Sukces ludzi drażni? A może amerykański sposób bycia doktora?
Doktor Gojdź to człowiek, który ciężko na swój sukces zapracował. Widziałam, jak przygotowywał się do egzaminów – czasem miał tylko pięć minut na rozmowę. On dla mnie nie jest amerykański – to jest po prostu Krzysztof. Medialny sukces go nie zmienił. Ceni sobie wolność słowa, wyboru i drugiego człowieka takim, jaki jest. I pewnie dlatego nam się tak dobrze pracuje. Jest mega pozytywny, ma dużo dobrej energii, pasję. Jest fenomenalnym wizjonerem. Mądrzy ludzie to czują i doceniają.

 

dondon1743

 

Czym według Pani firma Holistic Clinic wyróżnia się na tle konkurencji?
Mamy bezpośredni dostęp do światowych trendów, ponieważ dr Gojdź jest międzynarodowym wykładowcą medycyny estetycznej i tak też szkolimy naszych lekarzy. Dla nas ważne są kompetencje, ekspercka wiedza połączona z doświadczeniem. Ogromną wagę przywiązujemy do jakości, bezpieczeństwa. Osobiście mam dość otaczającej bylejakości… i dlatego też w centrum naszej uwagi. Mamy dla niego wiele empatii. Pacjentów traktujemy holistycznie, czyli całościowo, a nie jako poszczególne jednostki chorobowe. Wizyta u lekarza medycyny estetycznej zaczyna się od wnikliwego wywiadu, rozmowy o potrzebach danej osoby, a kończy na opracowaniu planu działania rozłożonego np. na rok lub inny okres. Ta rozmowa jest kluczowa, ponieważ pacjenci są często zafiksowani na konkretnym defekcie i nie widzą reszty. Zdarza się, że pani chciałaby zlikwidować zmarszczki palacza nad ustami, a lekarz pyta: „A co z czołem?”. Czasem przychodzi pani z problemem nietrzymania moczu, by skorzystać z zabiegów laseroterapii w obrębie ginekologii estetycznej, a okazuje się, że potrzebna jest jeszcze labioplastyka warg sromowych, by kobieta mogła rozkwitnąć na nowo i czuć się pewnie w kwestiach intymnych. Według planów terapeutycznych pracują też panie kosmetolog wykonujące zabiegi manualne i hi-tech, czyli z użyciem najnowocześniejszych urządzeń medycznych czy kosmetologii estetycznej. Na tym też polega nasza praca zespołowa – nad jednym obszarem ciała pracuje czasem i lekarz, i kosmetolog. Dotyczy to szczególnie pacjentów po zabiegach laseroterapii czy po liposukcji ultradźwiękowej Vaser – bardzo bezpiecznej metody liposukcji, dostępnej na Pomorzu tylko w Holistic Clinic. Wykonuje ją dr Sebastian Kołodziej, który jest trenerem tej metody w Polsce dla chirurgów czy lekarzy medycyny estetycznej. Praca zespołowa nad pacjentem jest konieczna również wtedy, gdy walczy on z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Może wówczas skorzystać z porad psychodietetyka, który ustali dietę (czasem potrzebny jest też psychoterapeuta), a kosmetolog opracuje konkretne partie urządzeniami hi-tech: falą uderzeniową rozbije tkankę tłuszczową, medycznym icoone wymasuje bezpiecznie, by zredukować cellulit, a np. ultradźwiękami rozpuści tkankę tłuszczową – jako pierwsi i jedyni w Polsce pracujemy na urządzeniu MC1Plus. Efekty kliniczne po zastosowaniu tego urządzenia zostały opisane w wielu publikacjach, również w prestiżowych amerykańskich pismach medycznych. Często po szybkiej utracie tkanki tłuszczowej powstaje problem wiotkości skóry – więc lekarz ostrzykuje skórę koktajlami składającymi się z kwasu hialuronowego i witamin, które mają za zadanie dany obszar ujędrnić. Mezoterapię stosujemy często na brzuchu, ramionach czy udach. Jeśli pracujemy nad skórą twarzy, to w skład zespołu wchodzą kosmetolog i lekarz medycyny estetycznej. W zależności od oczekiwanych efektów możemy zacząć od laseroterapii twarzy, szyi i dekoltu, a potem zalecić terapię wspierającą w domu. Panie kosmetolog polecają konkretne produkty, którymi należy pielęgnować skórę na co dzień i zabiegi przypominające. Zawsze bardzo poważnie podchodzimy do pielęgnacji przeprowadzanej w domu. Edukujemy pacjentów, gdyż jest to niezwykle ważny aspekt pielęgnacji naszej skóry.

 

dondon1957

 

dondon2015

 

 

dondon1925

 

Spotkanie z psychologiem to chyba niezbyt częsta praktyka obowiązująca w gabinetach medycyny estetycznej?

Nie wyobrażam sobie prowadzenia pacjenta bez takiej konsultacji – o ile ona jest faktycznie konieczna. Nasze holistyczne podejście zakłada właśnie takie działanie, bo przecież zdarzają się przypadki trudne czy skomplikowane.

 

Zanim medycyna estetyczna na dobre rozpowszechniła się w naszej świadomości, dobry, drogi krem wydawał się najlepszym rozwiązaniem pielęgnacyjnym, by zatrzymać młodość. Czy już nie muszę takiego kupować?
Trzeba by zadać pytanie – co to znaczy dobry? Warto przemyśleć taki zakup, bo zamiast wydawać 1000 zł na krem, często lepszy efekt uzyskamy, inwestując pieniądze w mezoterapię, która umożliwi podanie substancji odżywczych w głąb skóry. Najważniejszy zresztą jest skład kremu, a nie jego cena. Jeśli nasz budżet wynosi 500 zł, to może nie musi być to krem z drogerii, ale dopasowany do indywidualnych potrzeb w klinice, w której doradzi go kosmetolog po wnikliwym wywiadzie. My pracujemy na najlepszych markach, tzn. takich, których skuteczność została potwierdzona badaniami klinicznymi. Są to amerykańskie kosmeceutyki: Skinceuticals, Obagi. Klientki, widząc efekt wypoczętej twarzy, napiętej skóry, same przekonują się, że pielęgnacja domowa jest bardzo ważna.

 

Używając takich preparatów, po jakim czasie możemy spodziewać się efektów?
Są pacjenci, u których już po dwóch miesiącach widać poprawę. Mamy na przykład zestawy siedmiu produktów – od demakijażu aż po pielęgnację nocną – służących redukcji przebarwień i już nawet po miesiącu zauważamy rozjaśnienie. Zresztą my wszystkie w klinice używamy oferowanych produktów i nie w głowie nam zmiany. Jesteśmy przecież wizytówką kliniki, ale też na sobie sprawdzamy preparaty, które oferujemy pacjentom.

 

Po roku pracy kliniki zasadne będzie pytanie: jakie plany ma Pani na przyszłość?
Rozwijać się. Rynek medycyny estetycznej rozwija się tak szybko, że co dwa miesiące możemy proponować pacjentom jakieś nowości. Od sierpnia wprowadzamy przeznaczone dla panów zabiegi z zakresu urologii estetycznej. Myślę, że zabiegi pogrubiania i wydłużania prącia będą się cieszyły dużym zainteresowaniem. Po wyjazdach na konferencje medycyny estetycznej nawet ja muszę przez tydzień ochłonąć, bo chciałoby się tak wiele, a przecież trzeba podejmować racjonalne decyzje – w co zainwestować i co naprawdę przynosi rezultaty. Ważne są sprawdzone teorie poparte badaniami klinicznymi, twardymi dowodami. Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, ale jesteśmy na etapie testowania pewnych nowości. Stawiamy też na rozwój pracowników. Czekają nas szkolenia z profesorem Alessio Redaelli, pionierem medycyny estetycznej z czterdziestoletnim doświadczeniem, wykładowcą Amerykańskiej Akademii Medycyny Estetycznej. Profesor przyjedzie do Polski specjalnie dla nas, by doskonalić lekarzy tylko z Holistic Clinic.

 

Jak więc ma się połapać w tych nowinkach pacjent?
Kluczem jest znalezienie kompetentnego zespołu, który doradzi, jak wspierać swój organizm, i profesjonalnie oraz z empatią zaopiekuje się pacjentem. Czasem nawet odmówi wykonania zabiegu, jeśli będzie tego wymagało dobro pacjenta. A poza tym, myślę, że energia danego miejsca też jest ważna, żeby czuć się tam dobrze, bezpiecznie i być zawsze mile widzianym gościem.

 

Rozmawiała Anna Umięcka

 

dondon1607

 

 

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl