Najnowsze wydanie 43

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski

 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Innowacyjne Loconi Intermodal

 MG 5717

Z Lidią Dziewierską, prezes Zarządu, rozmawia Marek Grzybowski.

Pracując po kilkanaście godzin dziennie, dostosowywaliśmy firmę do potrzeb rynku. Jednocześnie walczyliśmy o dobry rozkład jazdy dla naszych pociągów, skracanie czasów przejazdów między terminalami morskimi i lądowymi oraz przekonywaliśmy nowych klientów do korzystania z kolei. Zakupiliśmy kolejny teren pod budowę terminalu intermodalnego w Zbąszynku, w województwie lubuskim oraz apewniliśmy stały rozkład jazdy do Warszawy

 

Loconi Intermodal zdobywa kolejne nagrody – w 2019 r. Bursztynowa Kaczka od Krajowej Izby Gospodarki Morskiej i Orzeł Pomorski Innowacyjności przyznawany przez czytelników „Magazynu Pomorskiego”, wcześniej dwukrotnie Bursztynowe Jajko za wprowadzenie i rozwój przewozów intermodalnych o charakterze liniowym oraz w uznaniu za bardzo szybkie reagowanie na zmieniającą się sytuację rynkową i konsekwentną realizację strategii rozwoju transportu intermodalnego w Polsce. Jak w kilku słowach można scharakteryzować firmę?


Loconi Intermodal to aktualnie jeden z czołowych operatorów na polskim rynku transportu intermodalnego. Zapewniamy dwieście pięćdziesiąt połączeń kolejowych miesięcznie do i z polskich portów. Obsługujemy pięć relacji. Na pięciu terminalach oraz w centrali do dyspozycji naszych klientów jest już stu dziesięciu pracowników. W zeszłym roku przewieźliśmy w systemie intermodalnym ponad 180 tys. kontenerów TEU, a w tym roku spodziewamy się pobić rekord ponad 200 tys. TEU.


Niespełna dziesięć lat temu, już w drugim roku działalności, Loconi Intermodal przeniosło z dróg na tory ponad 40 tys. TEU kontenerów oraz uruchomiło terminale kolejowe w Radomsku i Poznaniu. Skąd pomysł na biznes w czasach, gdy transport drogowy oferował konkurencyjne stawki i był bardziej elastyczny niż kolej?


Firmę uruchomiliśmy, opierając się na doświadczeniu wyniesionym z działalności firmy logistycznej, dla której wówczas dostępne w Polsce rozwiązania intermodalne nie stanowiły realnej alternatywy dla transportu drogowego. Jak również stosunkowo niewiele regionów gospodarczych było połączonych z polskimi portami transportem intermodalnym. Do Gdańska i Gdyni docierały one głównie transportem kołowym. Dziś sytuacja jest trochę lepsza, a transport intermodalny rośnie w skali kraju średnio ponad 10% rocznie. Istotnym problemem transportu kolejowego była nieprzewidywalność czasu dowozu kontenera z portu do terminalu w głębi kraju. Jednym z krytycznych czynników utrudniających w przekonaniu klientów korzystanie z transportu intermodalnego był czas przewozu. Wreszcie działający na polskim rynku globalni gracze, zarówno z rynku detalicznego, jak i producenci, zwracają po dziś dzień uwagę na ochronę środowiska.

 

Warszawa terminal

 

Szczególnie ważnym czynnikiem determinującym wzrost popytu na przewozy kolejowe kontenerów były wymagania Unii Europejskiej, która finansowała projekty logistyczne. Jednym z głównych kryteriów decydujących o rozliczeniu środków pomocowych beneficjentów realizujących inwestycje infrastrukturalne było włączenie do obsługi łańcuchów logistycznych transportu intermodalnego.

 

Uruchamiamy działalność operatora intermodalnego jako biznes i jako pierwsze nasuwa się pytanie o rentowność przedsięwzięcia. W terminalach pełna gotowość całą dobę. Pociągi kontenerowe muszą być załadowane nie tylko w kierunku importowym – trzeba również dowieźć kontenery do portów. Jak uzyskać masę krytyczną, która zapewni zysk i rozwój firmy?


W naszym przypadku kluczowe znaczenie dla zbudowania skali było wdrożenie strategii sprzedażowej opartej m.in. o neutralność. Loconi pracuje wyłącznie na zasadzie wyspecjalizowanego spedytora dalszego dla operatorów logistycznych, co w praktyce wiąże się z tym, że Loconi nie występuje jako podmiot konkurencyjny wobec swoich klientów, tak jak czasami ma to miejsce w przypadku relacji między przewoźnikami morskimi a firmami logistycznymi.

 

Między innych z tego powodu zyskaliśmy stałe zaufanie klientów – prowadzimy stałą współpracę z ponad stu pięćdziesięcioma firmami logistycznymi, dla których chcemy być narzędziem i wsparciem w tym, żeby wzmacniali swoje relacje i pozycję ze swoimi klientami bezpośrednimi, importerami i eksporterami. Z tymi klientami budujemy założenia do kontraktów intermodalnych, dzielimy się know-how i w efekcie zwiększamy skalę wspólne realizowanych wolumenów.


Pracując po kilkanaście godzin dziennie, dostosowywaliśmy firmę do potrzeb rynku. Jednocześnie walczyliśmy o dobry rozkład jazdy dla naszych pociągów, skracanie czasów przejazdów między terminalami morskimi i lądowymi oraz przekonywaliśmy nowych klientów do korzystania z kolei. Zakupiliśmy kolejny teren pod budowę terminalu intermodalnego w Zbąszynku, w województwie lubuskim oraz zapewniliśmy stały rozkład jazdy do Warszawy. W efekcie, zaledwie trzy lata od uruchomienia działalności, przewieźliśmy 80 tys. TEU, dwa razy więcej niż w drugim roku działalności.

 

Nie wyobrażam sobie, by takie tempo wzrostu nie wymagało ciągłych zmian i ciągłego zaangażowania wciąż za małego personelu. Wiadomo też, że ludzie się wypalają lub po prostu chcą zmienić pracę. Nie wszystkim również pasuje praca w stanie ciągłej gotowości. Czy entuzjazm kierownictwa przezwyciężył opór pracowników przeciwko zmianom?


Faktycznie. Firma rozwijała się pod presją zmian w otoczeniu i wewnętrznych potrzeb organizacyjnych. Oczywiście byli pracownicy, którzy musieli borykać się z naporem ciągłych zmian. Tym bardziej, że doskonaliliśmy również strukturę wewnątrz firmy – firma ewoluowała. W 2015 r. mieliśmy już sto pięćdziesiąt połączeń intermodalnych i przewieźliśmy ponad 130 tys. kontenerów dwudziestostopowych. Organizacja musiała dostosować się do rynku. Trzeba było zwiększyć regularność w przewozach intermodalnych, uwzględniając fakt, że DCT Gdańsk obsługiwane jest przez duże alianse oceaniczne, a statki nie zawsze przychodzą regularnie do portu. Zwiększyła się podaż kontenerów w ruchu intermodalnym.

 

Rosły również nasze oczekiwania w stosunku do partnerów zajmujących się transportem kolejowym kontenerów. Przebudowaliśmy naszą firmę w cztery działy, które zapewniają sprawną obsługę wszystkich funkcji niezbędnych w organizacji transportu intermodalnego. Całopociągowa obsługa pociągów na terminalach BCT oraz DCT oraz wprowadzenie stałych okien przeładunkowych znacznie usprawniło naszą organizację i poprawiło obsługę rosnącej liczby kontrahentów.

 

IMG 4725

 

Na ostatniej gali Orła Pomorskiego wśród wyróżnionych menedżerów liczne grono stanowiły panie. Jest ich coraz więcej w biznesie morskim i logistycznym. Tegoroczne Forum Kobiet w Logistyce odbyło się pod hasłem „Bądźmy sobą, czyli jak rozwijać firmę w czasach różnorodności, gdzie poszukiwać nowych obszarów działalności, zachowując przy tym tożsamość i wartości naszych organizacji”. Jest Pani laureatką w kategorii dostawców TSL. Jak Pani Prezes postrzega miejsce i rolę pań w spedycji i na stanowiskach menedżerskich? Czy skandynawski model parytetu pań na stanowiskach kierowniczych może sprawdzić się w Polsce?


Logistyka w Polsce, szczególnie w Trójmieście, rozwija się bardzo dynamicznie. W spedycji pracuje coraz więcej kobiet, nie tylko w działach spedycyjnych, ale również na etatach księgowych, w informatyce i w pionie organizacyjnym.

 

 

Szacuję, że na wysokich stanowiskach menedżerskich około 15% to panie, a ich liczba rośnie. To oznacza, że prowadząc rozmowy biznesowe, średnio w co dziesiątym przypadku rozmawiam z menedżerką. W wielu branżach, w tym w logistyce, o awansie w coraz mniejszym stopniu decyduje płeć, a w coraz większym kompetencje i umiejętności organizacyjne. Myślę, że w Polsce w awansie kobiet przeszkadzają zarówno bariery wynikające z tradycji, jak i pewna wstrzemięźliwość w dążeniu do zajmowania stanowisk kierowniczych. Kobiety przebijają się jednak i świetnie sprawdzają się w branży spedycyjnej, o czym świadczą efekty firm, którymi kierują.

 

W przypadku Loconi International efekty są widoczne. Ponad 180 tys. TEU na torach w ciągu roku. Do czytelnika najlepiej przemówią cyfry. Jakie liczby mogą zilustrować efekty zmian organizacyjnych w firmie, u jej partnerów oraz kontrahentów?


Dzisiaj zapewniamy przewóz kontenera między terminalem morskim a lądowym w głębi kraju w ciągu dziesięciu do dwunastu godzin. Mamy również istotny udział w krajowych przewozach intermodalnych. W ubiegłym roku w polskich portach na kolej zostało przeładowywane około 550 tys. TEU, podczas gdy na rzecz samego Loconi – prawie 200 tys. TEU. To krótko mówiąc, o 200 tys. mniej kontenerów na drogach. Jednak najważniejszą wartością jest to, że zbudowaliśmy sprawny łańcuch intermodalny zapewniający usługę intermodalną od drzwi do drzwi. Obsługujemy ponad sto pięćdziesiąt firm spedycyjnych. Współpracujemy z najważniejszymi morskimi terminalami kontenerowymi.

 

Marynarzom życzy się stopy wody pod kilem i pomyślnych wiatrów. Spedytorowi intermodalnemu życzmy stabilnych rozkładów jazdy i rosnącego rynku kontenerów. Dziękuję za rozmowę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl