Najnowsze wydanie 43

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski

 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Paweł Halaba w Treflu Gdańsk Damy z siebie wszystko!

20191027 064FFIG2764

 

Sezon 2019/2020 to czas wielkich zmian w drużynie Trefla Gdańsk. Posadę trenera objął debiutujący w tej roli Michał Winiarski. Do składu dołączyło kilku nowych, młodych graczy. Jednym z nich jest Paweł Halaba, który z każdym kolejnym meczem udowadnia, że jest w świetnej formie i to właśnie dzięki niemu drużyna ma szansę osiągnąć sukces w lidze.

 

Jak się zaczęła Twoja przygoda z siatkówką?


Przez zupełny przypadek. Osiem lat zajmowałem się tańcem towarzyskim, ale za bardzo urosłem i musiałem z tego zrezygnować. Równolegle uczęszczałem na SKS-y z siatkówki w moim rodzinnym mieście, w Płocku. Trenowałem raz w tygodniu, aż w końcu dopisało mi szczęście. Mój trener studiował z prezesem klubu młodzieżowego Metro Warszawa. Pojechałem na obóz z Metrem, a tam uznali, że może coś ze mnie być, tylko muszę się przenieść do Warszawy, żeby regularnie trenować. Miałem wtedy 15 lat. Nie dostałem jednak pozwolenia od rodziców na wyjazd do Warszawy, bo bali się o mnie. Pozwolili mi jednak na dojazdy do Warszawy na treningi w weekendy.

 

A kiedy nastąpił przełom? W końcu teraz jesteś zawodnikiem Plus Ligi.


Grałem w Metrze. Trener wybrał mnie do szerokiej dwunastki na finały mistrzostw Mazowsza, potem finały mistrzostw Polski. Wszedłem na boisko i zostałem już do końca zawodów. Grałem naprawdę dobrze. Zauważył mnie trener reprezentacji Polski. Wziął mnie na rozmowę i powiedział, że jeżeli będę trenował regularnie, to obiecuje mi, że będę grał w reprezentacji. Wróciłem do domu i wspólnie z bratem przekabaciliśmy rodziców. Ostatecznie pozwolili mi przenieść się do Warszawy. Poszedłem do świetnego liceum, zdałem doskonale maturę i zdobyłem brązowy medal mistrzostw Polski. Chciałem połączyć naukę z graniem, więc poszedłem do pierwszoligowej drużyny AGH Kraków i studiowałem informatykę.

 

Młodzi siatkarze zawsze mają swoich idoli. Czy Michał Winiarski był dla Ciebie autorytetem, kiedy zaczynałeś karierę? Czy może ktoś inny?


Michał był jednym z trzech moich ulubionych zawodników, ale moje serce zawsze kradł Osmany Juantorena. Zawsze chciałem być taki jak on. Podobała mi się jego dynamika, skoczność. Był moim ulubionym zawodnikiem. Michał Winiarski był na drugim miejscu.


Dopiero od tego sezonu jesteś w Treflu, ostatnio grałeś w VK Czeskie Budziejowice, a potem w Hypo Tirol Alpenvolleys Haching. Co dała Ci gra za granicą?


Pewność siebie. W obu zespołach byłem liderem i wiedziałem, że spoczywa na mnie duża odpowiedzialność. Zdawałem sobie sprawę, że jak będę dobrze grał, to moja drużyna będzie wygrywała. Przestawiłem zupełnie myślenie i rozwinąłem także umiejętności sportowe.

 

Teraz jesteś w Gdańsku. Jak Ci się podoba miasto?


Rok temu mieszkałem w Alpach, a teraz mieszkam nad morzem. Jest inaczej, ale tak samo dobrze. Przed sezonem byłem w Gdańsku maksymalnie pięć razy. Teraz nie mamy za bardzo czasu, żeby zwiedzać, ale w okresie przygotowawczym w pierwszym tygodniu zajęć trener dał nam dość dużo wolnego. Bardzo podobała mi się plaża w Brzeźnie i oczywiście starówka. Ludzie są tu bardzo otwarci i wiem, że jest tu wiele możliwości na spędzanie wolnego czasu.

 

20191027 121 FFIG3682 1

 

Patrząc na twoje statystyki, jesteś w świetnej formie. Czym ona jest spowodowana? Rozkwitasz przy konkretnych zawodnikach, trenerze?


Na pewno składa się na to kilka rzeczy. Od pobytu za granicą poprzez osoby, które mnie otaczają na boisku. Super się ze sobą czujemy, jest naprawdę dobra atmosfera, przez co łatwiej i spokojniej się gra. Trener gra z nami na boisku, to jest jego styl. To on nakreślił mi od razu przed sezonem, co jest do poprawy i nad czym będziemy pracowali. Mam teraz duże jego zaufanie, dobrze mi się gra i sprawia mi to dużą radość.

 

Dobra atmosfera, o której mówisz, jest bardzo widoczna. Nawet gdy tracicie punkty, to nie odbiera wam to radości z gry.


Dobra atmosfera jest zarówno, jak wygrywamy, ale także jak przegrywamy. Bo dobre drużyny potrafią wychodzić z opresji. Fajne akcje z dużym ryzykiem nas bardzo nakręcają i powodują dużo uśmiechu.

 

Wasza drużyna składa się w większości z młodych zawodników. W czym jesteście mocniejsi od doświadczonych graczy z wieloletnim stażem?


Rzeczywiście jesteśmy młodym składem, ale są też zawodnicy, którzy już jakiś czas grają w tej lidze. Młodość, młodością, ale doświadczenie jest także po naszej stronie. Trener sprawił, że to jest nasza moc i tylko razem możemy wygrywać.

 

Czy siatkarze w ogóle mają wystarczająco dużo wolnego czasu, by prowadzić normalne życie?


Tak. Praktycznie codziennie wieczorem jesteśmy wolni. Do osiemnastej mamy trening, a potem spotykamy się ze znajomymi, z rodzinami. Oczywiście w tym zawodzie są też pewne ograniczenia, np. mamy określoną dietę. Wiemy, czego nie należy jeść, ale jeśli mam ochotę na pizzę, to zjem pizzę. Ale to są wyjątkowe sytuacje. Trzeba jeść dużo owoców i warzyw, to podstawa naszego menu.

 

Zbliżają się święta, jakie masz plany? Czy już ustalaliście z trenerem, że będziecie mogli wrócić do domów rodzinnych?


Tak. Pierwszy raz od trzech lat będę na święta w domu, w Płocku. Dostaliśmy pięć albo sześć dni wolnego. Święta spędzę w gronie dużej rodziny. To babcia jest szefową i to ona przygotowuje świąteczne potrawy. Ja przyjadę 23 grudnia i postaram się pomóc mamie. Na pewno zrobię barszcz. A nasza domowa wigilia jest bardzo tradycyjna, czyli jedzenie do syta, kolędy, no i prezenty.

 

A po świętach powrót – kolejne mecze i walka o tytuł mistrza Polski?


Wracamy i nic nie zmieniamy. Zero presji, walka do ostatniej piłki. Damy z siebie wszystko.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

20191030 212 FFIG2582

 

Z Pawłem Halabą rozmawiała Agnieszka Halman

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl