Najnowsze wydanie 42

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 42 

 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Piękne damskie rugby Dwie strony medalu

Zdj. Mariusz Grzęda i Janusz Urbanowicz

 

Z Januszem Urbanowiczem, trenerem Biało-Zielonych Ladies Gdańsk rozmawia Lidia Zaborska

 

Dziewięć razy Biało-Zielone wywalczyły tytuł mistrzyń. Jak pracuje się z tak zdolnymi kobietami?


Sama przyjemność. Oczywiście nie było łatwo, bo droga do mistrzostwa okazała się długa. Na początku było trzecie miejsce, później drugie, dopiero potem doczekaliśmy się najwyższych tytułów. Dziewczyny ciężko na to pracują i to procentuje. Widać po wynikach. W zasadzie trenujemy teraz jak zawodowcy. Dlatego jest taki efekt.


Mimo wszystko rugby kobiet to wciąż sport amatorski. Czy jest szansa na profesjonalizację i wyższy, zawodowy poziom?


Jest to możliwe. Tylko, że jeśli chodzi o rugby w Polsce, to musimy się skupić jedynie na jakości, a nie na ilości, choćby w stosunku do takich krajów jak Francja, Anglia, Szkocja czy Walia, gdzie ten sport ma głębokie korzenie. Trzeba wyławiać młode dziewczyny, które mają dobrą motorykę czy dobre warunki fizyczne, i ciężko z nimi pracować. Wtedy można stworzyć zawodową drużynę, która będzie rywalizować na poziomie światowym.

 

Zresztą to widać po naszych dziewczynach, że ciężką pracą mogą zrobić wszystko.

 

Skąd u Pana miłość do kobiecej wersji tego sportu?


To jest raczej przypadek. W wieku 10 lat zacząłem grać w piłkę nożną. Trenowałem, mam ponad 30 występów w pierwszej lidze. Potem przyszło zainteresowanie rugby. I tak się stało, że trafiłem na kobiecą drużynę. Nie żałuję, jestem zadowolony i bez wątpienia spełniam się, pracując z dziewczynami jako trener. Dla mnie to bardzo ważne.

 

Jak klub i damskie rugby postrzegane są w środowisku?


To jest kwestia popularyzacji tego sportu. Jeżeli osiąga się sukces sportowy, to w sposób naturalny dyscyplina staje się bardziej doceniona. Dziewczyny na początku, na swoim starcie nie były doceniane, ale udowodniły na boisku, jak wiele potrafią. Teraz są w czołówce europejskiej, dobijają się do czołówki światowej. To powoduje, że w końcu inni odnoszą się z szacunkiem do nich i pracy, którą włożyły.

 

Czy wzrosła popularność rugby kobiet? Czy po tych dziesięciu latach działalności klubu nastąpiły istotne zmiany?


Oczywiście. To przekłada się również na nasze coraz większe możliwości. Na początku trenowaliśmy gdzieś na skraju boiska albo na łące. Z każdym rokiem było nam troszeczkę łatwiej. Powoli mieliśmy coraz lepsze warunki.

 

Dziś mocno wspiera nas miasto Gdańsk. Mamy do dyspozycji świetne obiekty treningowe, możemy spotykać się codziennie, a często nawet dwa razy dziennie. Jest sporo sponsorów, którzy nas wspierają i finansują. Może nie pozwala nam to jeszcze na płacenie pieniędzy dziewczynom czy sztabowi, bo cały czas jesteśmy amatorskim klubem, ale bardzo cieszymy się z tego, co mamy. Nasze możliwości sprzętowe czy organizacyjne są już na bardzo dobrym poziomie.

 

Są sponsorzy, którzy wspierają klub i zawodniczki od początku. Jedną z takich osób jest pan Mariusz Grzęda, właściciel firmy BU MARIO.


Mario jest z nami od zawsze. To mój przyjaciel, tak samo jak Mariusz Gniech. Od początku dziewczyny swoją postawą, zachowaniem i zaangażowaniem sportowym potrafiły przyciągać sponsorów, choćby takich jak Mariusz.

 

On zdecydowanie wspierał nas zawsze, także wtedy, kiedy jeszcze nie mieliśmy niczego, także jeszcze nie mieliśmy sukcesów. Uwierzył w nas i to było najważniejsze. Pomagał nam nie tylko finansowo, ale samym faktem, że był z nami, sprzyjał nam i uwierzył w nas. To powodowało, że nasz klub mógł się rozwijać, miał dodatkową energię i szanse. Jesteśmy mu bardzo za to wdzięczni. Jego działania i niespodzianki, które nam sprawia, są zawsze szczere i życzliwe. To dla nas bardzo ważne.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl