Najnowsze wydanie 42

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 42 

 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Przyszłość w ekoenergii

infracorr-3 Z Borkowski

 

Ze Zbigniewem Borkowski, prezesem Zarządu Infracorr, rozmawia Alina Kietrys.

 

35 lat firmy Infracorr to intensywny czas działania.


Przeszliśmy przez różne epoki i ogromne zmiany, przede wszystkim w technice, która często wyprzedza czy nawet wymusza różne zmiany. W technice nastąpił wielki skok w urządzeniach, w technologii i w usługach. Teraz to kompletnie inny świat niż wtedy, gdy zaczynaliśmy. Wszystko jednak opiera się na wiedzy, na prawach fizycznych, na matematyce. Musimy dobrze rozumieć procesy zapisane w teorii. To ułatwia mi stricte techniczne, inżynierskie przygotowanie. Chociaż znam oczywiście prezesów dużych firm, którzy zarządzają przez parametry ekonomiczne. Ważne jest mądre zarządzanie firmą, niemniej w transferach technologii trzeba się znać nie tylko na zarządzaniu, ale również na technologii. A moja firma uczestniczyła przez te ostatnie 34 lata w transferze technologii, stosowaniu rozwiązań innowacyjnych i inteligentnych w branży ciepłowniczej. To był nasz klucz do sukcesu.

 

A co było najważniejsze?


Od 35 lat Infracorr jest producentem urządzeń i wykonawcą usług służących zwiększeniu efektywności energetycznej systemów ciepłowniczych i służących ochronie środowiska. Uznanie na rynku pokazują prestiżowe nagrody, m.in. Złoty Medal Targów Poznańskich (1990), Laur Ciepłownictwa za współpracę z sektorem ciepłowniczym (2003) oraz Zielony Feniks – krajowa nagroda za osiągnięcia we wdrażaniu rozwiązań i technologii ekoenergetycznych (2017).


Już w latach osiemdziesiątych zasłynęliśmy jako wykonawca regulacji miejskich systemów ciepłowniczych (MSC) przy pomocy kryzy naszej produkcji, wykonawca ochrony przed korozją miejskiej infrastruktury ciepłowniczej, producent magnetyzerów i systemów do oczyszczania i uzdatniania wody w MSC. Lata dziewięćdziesiąte to udział w transferze technologii know how do budowy sieci ciepłowniczych z rur preizolowanych. Byliśmy pierwszą firmą, która zbudowała sieć ciepłowniczą z tych rur na Pomorzu w 1990, zastępując skorodowaną i cieknącą sieć kanałową. Wyspecjalizowaliśmy się w produkcji wysokosprawnych energetycznie węzłów cieplnych zasilających budynki z miejskich systemów ciepłowniczych. Ucząc projektantów i wykonawców, przyczyniliśmy się do przeprowadzenia rewolucji technologicznej w ciepłownictwie – dziś zajmuje ono czołowe miejsce w Europie. Nowy wiek przyniósł nowe wyzwania, tj. realizację projektów przedakcesyjnych, a obecnie unijnych. Dla gospodarki regionu przeprowadziliśmy projekt pod nazwą „Budownictwo pasywne szansą rozwoju budownictwa na Pomorzu”. W tym działaniu jako pierwsi uczyliśmy projektować domy niskoenergetyczne, nawet wydaliśmy podręcznik do ich projektowania. To współpraca z Instytutem Budownictwa Pasywnego w Darmstadt w Niemczech – czołowej placówki naukowo-badawczej w Europie.


Zrealizowaliśmy projekt współfinansowany przez NCBiR pn. „System zarządzania i przekształcania energii produkowanej w źródłach odnawialnych skojarzonych”. W naszym Laboratorium Generacji Rozproszonej prowadzimy prace wdrożeniowo badawcze nad m.in. kogeneratorami małej mocy, będącymi przyszłością energetyki obywatelskiej. Firma posiada liczne patenty i udane wdrożenia. Jesteśmy gotowi do inwestycji zapowiadanych przez rząd w programie „Powiatowe Ciepłownictwo”, mającym na celu zapobieganie niskiej emisji CO2. Jako przykład mogę podać, że w 2018 roku w ramach przedsięwzięcia inwestycyjnego pod nazwą „Efektywna dystrybucja ciepła w Grudziądzu” zrealizowaliśmy zadanie polegające na budowie sieci ciepłowniczej wraz z przyłączami, likwidacji węzłów grupowych i budowie w ich miejsce węzłów indywidualnych. Zastępowanie spalania węgla i śmieci w domowych piecach przez z dala czynne ciepło to nasza specjalność. Takie inwestycje potrafimy zaprojektować i zbudować. Nasze kompetencje doceniły Sopot – byliśmy doradcą technicznym miasta w programie termomodernizacji, oraz Gdańsk, w którym dzięki naszej technologii obniżyliśmy zużycie ciepła w szkołach i przedszkolach prawie o 20%, przy zachowaniu dotychczasowego komfortu cieplnego.

U inwestorów upowszechniona się formuła „zaprojektuj–wybuduj”.


Ktoś ma jakąś potrzebę, żeby zrealizować swoje przedsięwzięcie, lecz nie wie jak. Wtedy my służymy wsparciem. To teraz częste w budownictwie, kiedy np. przedsiębiorstwa eksploatujące system ciepłowniczy nie mają już własnych inżynierów-projektantów. Wtedy zwracają się do takich firm jak moja, które mają pełne kompetencje. My to zaprojektujemy i wybudujemy.

 

Infracorr ma za sobą realizację inwestycji ciepłowniczych nie tylko w Sopocie, Gdańsku, Skarszewach, Malborku, Potęgowie.

 

1 biogazowmia istalacje


Tak, to są ostatnie realizacje. Ale w historii firmy jest tych działań wiele, także poza naszym województwem. Działamy nie tylko w kraju, jesteśmy również na rynkach zagranicznych. Prowadzimy też sprzedaż armatury inżynierskiej – takiej, która nie leży na półkach w sklepach branżowych, a jest potrzebna, by instalacje spełniały swoje parametry. Sprzedajemy produkty firm polskich i zagranicznych.

 

W materiałach informacyjnych o firmie pojawił się termin „energetyka obywatelska”. Proszę o komentarz.


To pojęcie powinno się utrwalić w gospodarce. Energetyka obywatelska to nic innego, jak zdolność do samodzielności energetycznej obywatela, do jego niezależności, do wyzwolenia się od dostawców energii w ramach własnego domu, firmy, gospodarstwa rolnego.

 

To są właściciele np. małych elektrowni wiatrowych?


Też. Są oczywiście elektrownie wielkiej mocy, które widzimy, patrząc na horyzont, ale są również te małej mocy, przydomowe. To także panele fotowoltaiczne. Trzeba brać energię ze słońca, z wiatru, z wody, bo one nic „nie kosztują”.

 

Czy jest Pan Prezes zwolennikiem takiej energii?


Oczywiście. Moja firma od początku dążyła do tego, by wejść w obszar takich inteligentnych urządzeń, które zapewnią samodzielność energetyczną obywatelowi czy przedsiębiorstwu, a w skali makro – państwu.

 

Nagroda Zielonego Feniksa była za ekoenergię.


Energia ekologiczna nie zanieczyszcza środowiska. Jesteśmy w większości dziećmi słońca. Węgiel i rośliny są energią słoneczną zmagazynowaną na Ziemi, jednakże wydobycie z nich energii użytkowej dokonuje się w procesach zanieczyszczających środowisko.

Energię słoneczną wykorzystuje się bezpośrednio w panelach fotowoltaicznych – coraz więcej jest ich na dachach czy w ogrodach, przetwarzają one energię słoneczną na elektryczną. Tak samo się dzieje z wiatrowniami, z odnawialnym ciepłem ziemi (wody termalne), tak więc zależy nam, żeby nie była to energia pochodząca głównie z tzw. brudnych źródeł, bo powoduje zanieczyszczenie środowiska, powietrza i obniża jakość naszego życia. Gdyby na przykład udało się nam oczyścić to spalanie w skali przemysłowej, to byłby wielki wynalazek, bo w kostce węgla jest naprawdę sporo zmagazynowanej energii. Istnieją już elektrociepłownie, które spalają dobrej jakości węgiel i generują niewiele szkodliwej emisji. My jednak takich elektrociepłowni jeszcze nie mamy.

 

Jak się czuje prezes firmy, która w swej specjalności jest liderem na rynku?


Nie mam poczucia, że jestem liderem, chociaż korzystam z tego, że jestem rozpoznawalny. Najważniejsze, żeby nie popaść w samouwielbienie, tylko z pokorą reagować na potrzeby klientów i zawsze starać się je wyprzedzać, żeby móc być interesującym partnerem. Muszę wiedzieć, co się dzieje w branży w sensie technologii i usług, bo wtedy kontakt jest profesjonalny i istnieje dobra współpraca.

 

Wprowadził Pan córkę Joannę do firmy, ma Pan następczynię.


Tak. Rosła razem z firmą i ma kwalifikacje menadżerskie. Co prawda ja widziałem w niej inżyniera, ale ona nie poszła moją zawodową drogą. Jak los pozwoli, będzie dobrym menadżerem, a inżynierów zatrudni w firmie.

 

Ważne, że Infracorr nie jest firmą zamkniętą. Ma kontakty z młodzieżą, odbywają się tu staże, organizowane są konferencje.


Od dawna mam przekonanie, że wiedza jest produktem, jeśli ten produkt dobrze się przekaże z pokolenia w pokolenie, wtedy można z tego doskonale korzystać. Jeśli posiadamy wiedzę o technologii, urządzeniach, stanie innowacji na świecie w tej dziedzinie i tę wiedzę przekazujemy studentom czy pracownikom, to firma staje się rozpoznawalna, bo jest ekspertem w branży. My mamy własne laboratorium generacji rozproszonej, gdzie niedawno szkoliliśmy kursantów przygotowujących się do wykonywania zawodu montera urządzeń energetyki odnawialnej. Wykonujemy także projekty z udziałem instytucji naukowo-badawczych.

 

A co to jest ta generacja rozproszona?


To bliskie pojęcie do energetyki obywatelskiej. Dzisiaj mamy system zcentralizowany, bo jest kilka centrów produkcji energii w dużych elektrowniach. A generacja rozproszona jest wtedy, gdy obywatel będzie mógł produkować energię i jeszcze będzie połączony z własnym źródłem do sieci i z tą siecią bez problemów będzie współpracować. Wtedy tę liczbę źródeł nazwiemy generacją rozproszoną.

 

To realne?


Ta droga do obywatela jest bardzo daleka, bo trzeba rozwiązać wiele problemów. Najlepiej byłoby, gdyby mała elektrownia w domu produkowała energię ze słońca, z wiatru i magazynowała ją w domu. A kiedy ta energia byłaby potrzeba, obywatel po prostu by jej używał. Jest kilka teorii tłumaczących ten zacofany stan, jaki mamy aktualnie. Ale z własnego doświadczenia widzę, że kolejnym rządom to się nie opłaca, dlatego że m.in. system opłat przypisany do licznika energii jest najlepszym sposobem ściągania danin (podatków).

 

DSC 1000

 

Jest jakaś nadzieja, że ta energia z generacji rozproszonej kiedyś trafi do odbiorców?


Nadzieja jest, ale szybko się to nie stanie.

 

Tego roku nagrodzono Pana Orderem św. Stanisława II klasy Komandoria z Gwiazdą. Za co?


Za to, że to co się przydarza firmie i mnie nie jest egoistycznie konsumowane. Zawsze jesteśmy otwarci na potrzeby innych ludzi, potrafimy dzielić się. Wspieramy organizacje charytatywne, a także wybitnie zdolne osoby sportowców, artystów. Działamy też na rzecz historii, bo mamy do odrobienia bardzo wiele. Tak jak powiedział marszałek Piłsudski, bez przeszłości nie ma ani przyszłości, ani teraźniejszości. I trzeba dbać o to, by ludzie znali swoją przeszłość. Na Orderze widnieje napis: Praemiando Incitat – Nagradzając zachęca. Order miał służyć do nagradzania zasług społecznych dla Rzeczypospolitej. Historycznie Kawalerowie Orderu zobowiązani byli do wspierania działalności charytatywnej króla oraz finansowania m.in. działalności Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie, który pomagał najbardziej potrzebującym i ubogim. Stąd Kawalerowie Orderu zobowiązani byli do stałych wpłat właśnie na ten szpital.

 

Firma Infracorr ma też swojego patrona – św. Jacka Odrowąża. To w Polsce raczej niecodzienny zwyczaj.

 

Jesteśmy chyba jedyną taką firmą w Polsce. Żałuję, że nie ma takiej tradycji w naszym kraju. Moja mama byłą osobą głęboko wierzącą i wpoiła we mnie katolicką wiarę i chrześcijaństwo. Mówiła mi „Synu! Bez Boga ni do proga”. To znaczy, że bez Boga nie ma nic. Gdy zdarzają się trudne sytuacje, warto pamiętać i prosić Ducha Świętego albo jeszcze kogoś bliższego, czyli swego patrona (kanon naszej religii), o wsparcie. Zostałem w takim duchu wychowany. A św. Jacka odkryłem dość późno jako jednego z największych polskich świętych i doszedłem do wniosku, że właśnie ten święty jest mi bardzo bliski. Był ojcem założycielem ponad 30 klasztorów dominikańskich w XIII-wiecznej Europie Północnej. Przyzna Pani, że to imponujące – bez telefonu, komputera i samochodu. Do czasów św. Jana Pawła II to najbardziej znany polski święty – paradoksalnie – poza granicami kraju. Stworzyłem też portal internetowy o św. Jacku – www.jacek.iq.pl, bo postanowiłem upowszechnić tego niezwykłego patrona naszej firmy jako opiekuna biznesu. Napisałem też artykuły o tym świętym i o wędrówce śladami jego kultu. Jest już ponad 2 miliony odsłon portalu – jak na niszowy temat to sporo. Ta wędrówka przez życie z wiarą w świętych obcowanie jest dla mnie ważna. Wspiera mnie i podtrzymuje. Kto pozna, jak działa św. Jacek, ten nigdy go nie zapomni.

 

Dziękuję za rozmowę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl