Najnowsze wydanie 40

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 402019 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

208 firm w Kaszubskim Związku Pracodawców Sięgamy praktycznie od Słupska do Pelplina

IMG 5750

 

Ze Zbigniewem Jareckim, prezesem Kaszubskiego Związku Pracodawców rozmawia Alina Kietrys.

 

Kaszubski Związek Pracodawców co roku na majówce przyznaje tytuły Ambasadora Kaszub.


Przyznajemy ten tytuł firmom, samorządowcom i osobowościom naszego kaszubskiego regionu. Bierzemy pod uwagę wiele elementów i staramy się uhonorować ludzi, którzy bardzo dobrze reprezentują i promują Kaszuby na zewnątrz. Tegorocznych laureatów jest kilku.


Firma SPORTIS SA z Bojana produkuje wszelkiego typu łodzie ratunkowe dla różnych służb: straży granicznej, dla pogotowia, i te łodzie znane są w całej Europie. Firma KARO – Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowe Wojciech Megier – jest z Sątoczna, w dalekiej gminie Lipnica. Tam też sięga nasz Związek. Oni specjalizują się w meblach ogrodowych. Ich produkty sprzedawane są również w Europie. AUTOMIRAS – Autoryzowany Serwis Samochodowy – z Pępowa w gminie Żukowo z kolei, firma niedaleko nas, ma ogromne osiągnięcia w kształceniu uczniów. Zatrudnili nauczyciela, wybudowali salę wykładową na terenie firmy, organizują konkursy o samochodach, w których biorą udział uczniowie z całego regionu. Ta firma potrafi świetnie się promować, pozyskiwać uczniów i potem pracowników, a to w dzisiejszych czasach bardzo cenne.

 

W ten sposób firma promuje się też na Kaszubach. I teraz inne firmy zaczęły myśleć o tego typu działaniach.


A wyróżnienia dla samorządowców?


Przyznajemy za ważne nasze wspólne działania na rzecz Kaszub. Starosta powiatu bytowskiego Leszek Waszkiewicz sam się kiedyś pojawił na spotkaniu KZP i zaprosił nas, bo u nich nie było takiego związku. I teraz z bytowskiego mamy już dziewięć firm. Bytów jest na skraju województwa pomorskiego i ma swoje problemy np. „nie łapie” ich Pomorska Kolej Metropolitalna, a to silny i ważny ośrodek w regionie. Zależy władzom Bytowa na lepszym połączeniu kolejowym, może od strony Lipusza, kiedy pojawi się kolej do Kościerzyny, albo może od drugiej strony Ustka–Słupsk. Koniecznie też potrzebne jest lepsze połączenie z autostradą A1.

 

Często nam się kojarzy, że Bytów to Drutex, a przecież to nie jedyna ważna i prężna firma w tym powiecie.


Uhonorowany został też Ryszard Kalkowski, wójt gminy Szemud, który tu po sąsiedzku wiele robi, działa perspektywicznie, a jego gmina dysponuje terenami, które umożliwiają rozwój wokół rozpoczynanej budowy Trasy Kaszubskiej, oraz Grzegorz Piechowski, wójt gminy Kościerzyna, również bardzo zaangażowany w rozwój swojej gminy i promocję Kaszub.

 

Panie Prezesie, ile przedsiębiorstw zrzesza Kaszubski Związek Pracodawców?


W tej chwili w naszym związku jest 208 firm. Sięgamy praktycznie od Słupska do Pelplina, a nawet Sztumu. Kiedy powstawaliśmy w 2011 roku, to na początku było 16 firm, tylko z gminy Żukowo. Jak widać, to świetny skok ilościowy i jakościowy. Razem stanowimy niezłą siłę.

 

Jest Pan prezesem i założycielem KZP. Jak pojawił się pomysł, żeby zorganizować wspólnotę pracodawców?


To był czas, kiedy wiele firm z Trójmiasta szukało dla siebie miejsca, bo w dużych aglomeracjach rosły ceny ziemi, więc inwestującym w rozwój firm przedsiębiorcom trudno było się rozbudowywać. Oczywiście ogromne znaczenie miały środki z Unii Europejskiej, które wtedy firmy pozyskiwały, by się rozwijać. I stąd wiele firm trafiło właśnie na Kaszuby. Przedsiębiorcom brakowało w tym czasie integracji, a przecież wiadomo że jak się prowadzi firmę, to zawsze się ma jakąś wspólnotę z innym przedsiębiorcą. Wiadomo, że w wielości siła. Namówiłem więc burmistrza Żukowa Jerzego Żurawicza, by zorganizował takie spotkanie i zrobił to.

 

Było na tym spotkaniu blisko sto firm, bo mieliśmy o czym rozmawiać, problemów do rozwiązania było sporo. I od razu też się okazało, że nasze spotkanie to ważna inicjatywa. I wtedy Jan Zarębski, kiedyś marszałek województwa pomorskiego, ale wtedy przedsiębiorca, pozbierał wizytówki do kapelusza i zaproponował założenie organizacji. Wzorowaliśmy się m.in. na strukturze podobnej organizacji w Starogardzie Gdańskim. I wpierw nazywało się to Związek Pracodawców w Żukowie. A potem zaczęło pączkować i przerodziło się w związek pracodawców kaszubskich. Wśród tych, co przekształcał nasz związek i zmieniał nazwę, był Daniel Czapiewski, niestety dzisiaj już nieżyjący przedsiębiorca i społecznik z Szymbarka.

 

Jak Pan ocenia te osiem lat działalności?


Widać, że jesteśmy potrzebni, skoro ciągle nas przybywa. Razem z samorządami zabiegaliśmy przez kilka lat o obwodnicę metropolitalną. To duża sprawa.


A poza tym warto wiedzieć, że w kartuskim powiecie jest najwięcej milionerów po Gdańsku i Gdyni. Prasa już o tym pisała. Tu się osiedlają majętni ludzie i tu też budują się właściciele firm. To ma swoje plusy i minusy. Czasami dochodzi do nieporozumień między tymi, co tu chcą mieszkać i kupują ziemię i działki. Nie bardzo im się podoba, że jest tu też strefa industrialna. A Żukowo na przykład stało się gospodarczym zapleczem Trójmiasta. Są tutaj firmy, które działają już nawet od czterdziestu lat. Teraz trzeba pogodzić tych, co się tutaj osiedlają, z przedsiębiorcami, którzy tu pracują i mają swoje firmy. Rozmawiamy więc z wójtami i burmistrzami, żeby w planach zagospodarowania terenu uwzględniać ten dość specyficzny charakter tego regionu. Zresztą od ponad czterdziestu lat znane są plany rozwoju miasta Gdańska na zachód i południe i było wiadomo, że tutaj będzie ważne dla Gdańska zaplecze. A więc ci, którzy się do nas sprowadzają, muszą wiedzieć, że tutaj są określone warunki. A KZP bierze czynny udział w tworzeniu tej właściwej infrastruktury.

 

W statucie Kaszubskiego Związku Pracodawców przeczytałam, że jesteście organizacją dobrowolną, samorządową, niezależną od organów władzy publicznej, organów politycznych, społecznych i zawodowych. To poważne wyzwania. Jak to wszystko pogodzić z otaczającą nas rzeczywistością?


Współpracować trzeba z każdym. Robiliśmy to z poprzednią władzą, staramy się również rozmawiać z tą władzą. Biznes nie ma poglądów politycznych, ale staramy się rozmawiać we wszystkich ważnych sprawach.
Teraz bardzo ważnym problemem jest to, że pracownicy cudzoziemcy przyjeżdżają do nas na oświadczenie, że firma ich zatrudnia, i dostają zgodę na pracę tylko na pół roku. Tłumaczymy władzom państwowym, że taką zgodę na pracę powinni dostawać od razu na rok. A jeśli cudzoziemiec przyjedzie drugi czy trzeci raz, to już wydawane jest pozwolenie na pracę przez trzy lata. Ale wizę nasz konsulat wydaje tylko na rok i potem ci pracownicy muszą przerywać pracę i jechać po wizę. To duży kłopot dla pracodawców, bo tracą na miesiąc, a czasami na dłużej pracownika. I tu nie ma racjonalnego wytłumaczenia. W tej sprawie nie mamy zrozumienia. Bierzemy też udział w spotkaniach Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego (ostatnio w sprawie Orlenu i Lotosu) czy Pomorskiej Radzie Przedsiębiorczości.

 

To trudny czas do negocjacji i mediacji.


To wiemy. Mediacje są ważne. Chodzi również o spory między firmami czy między pracownikiem a pracodawcą. Przeprowadziliśmy też akcję „Kaszuby fair dla cudzoziemców”. Chcemy, żeby traktować cudzoziemskich pracowników u nas tak jak my chcielibyśmy być traktowani na Zachodzie. Jest również sprawa zarobków – takich samych dla cudzoziemców, jak i dla Polaków. Chcemy pomagać im w osiedlaniu się u nas. To są elementy norm etycznych, które też mamy zapisane w naszym statucie. Staramy się promować rzetelne działania przedsiębiorców. Robimy spotkania i szkolenia.

 

To są te czwartkowe spotkania dla przedsiębiorców?


Właśnie tak. Analizujemy różne problemy, poruszamy różne tematy, często to, co nam życie podpowiada. Nasi eksperci prowadzą te spotkania. Ostatnio sporo dyskutowaliśmy o ubezpieczeniach, bo mieliśmy falę wypadków – pożary w Dziemianach, w Skórczu, spłonęła część fabryki w Bytowie. Chcemy uczulić pracodawców na problem ubezpieczeń, żeby nie powielać mechanicznie z roku na rok tej samej polisy ubezpieczeniowej. Teraz też mamy nowy temat – Pracownicze Plany Kapitałowe. Jest o czym rozmawiać, bo to ważna sprawa, która niebawem obejmie pracodawców i pracowników. Dla nas ważne jest dotarcie z informacjami. Wysyłamy dużo zaproszeń do pracodawców na różnego rodzaju spotkania organizowane przez poszczególne ministerstwa, agendy rządowe, izby gospodarcze, organizatorów targów i wystaw, Urząd Marszałkowski czy władze samorządowe.

 

O czym Pan prezes teraz myśli najintensywniej w związku z działaniami Kaszubskiego Związku Pracodawców?


Najintensywniej? A o tym, czy pan minister rzeczywiście we wrześniu ogłosi przetarg na budowę Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta. Zabiegamy o to od kilkunastu lat. Jak już to się stanie – to będzie powód do radości.

 

Dziękuję za rozmowę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl