Najnowsze wydanie 41

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 41 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Lacroix Electronics liderem na rynku elektroniki samochodowej O pracownika warto dbać

Zdj. Kwidzyn

 

Z Andrzejem Mrozikiem, dyrektorem generalnym firmy Lacroix Electronics w Kwidzynie, rozmawia Paweł Janikowski.

 

Panie Dyrektorze, co Lacroix Electronics obecnie produkuje?


Urządzenia i podzespoły elektroniczne – w siedemdziesięciu pięciu procentach dla potrzeb przemysłu samochodowego, a w pozostałej części dla budownictwa oraz na potrzeby automatyki przemysłowej. W naszym przypadku są to płyty PCBA – tak je nazywamy – obwody drukowane, czyli serca każdego urządzenia elektronicznego. Począwszy od procesów nakładania powierzchniowego, przez montaż przewlekany, po końcową integrację produktu.

 

Rozumiem, że króluje tu technologia z najwyższej półki – automatyzacja, robotyzacja itd.?


Tak, aczkolwiek tak my, jak i inne zakłady naszej grupy jesteśmy na początku rewolucji technologicznej 4.0. Mamy już pewne wdrożenia – kilka robotów, kilka zautomatyzowanych linii, mamy też dalsze plany rozwojowe w tym zakresie. Tak naprawdę dopiero wszystko jest przed nami; nie tylko przed Lacroix, ale przed całą branżą. Najpierw potrzeba dalszego rozwoju informatyki i telekomunikacji, aby poszczególne urządzenia mogły się ze sobą komunikować. Nasza firma jest przygotowana, aby pracować w obszarze automatyzacji i digitalizacji. Mamy zespoły pracujące nad nowymi rozwiązaniami robotyzacji, jak też digitalizacji, czyli uproszczenia procesów, tak aby pozbyć się obiegu dokumentów papierowych.

 

IMG 5598 a

 

Co kryje się pod skrótem 4.0?


Tak określa się przemysł oparty na automatyzacji i robotyzacji procesów produkcyjnych, również elektromobilności. To nowa era przemysłowa, w której liczyć się będą otwarte, zautomatyzowane systemy cyberfizyczne, czyli maszyny komunikujące się ze sobą w czasie rzeczywistym, tworzące zintegrowane, autonomiczne i inteligentne systemy produkcyjne.


Dla nas jest to bardzo obiecujący kierunek, bo w tych rozwiązaniach jest dużo elektroniki. A więc otwierają się dla nas nowe pola działania. Z jednej strony wdrażamy tego typu rozwiązania, z drugiej dostarczamy elementy tego procesu klientom.


Domyślam się, że tak precyzyjna produkcja wymaga certyfikacji.


Tak, posiadamy kilka certyfikatów. Głównym jest certyfikat IATF 16949, dotyczący przemysłu samochodowego. Właśnie kilka tygodni temu poddaliśmy się audytowi, który w całej grupie prowadzi specjalistyczna organizacja francuska AFNOR. Oczywiście mamy też ISO 9001 i ISO 14 001. Pracujemy również według standardu IPC-610, oznaczającego najwyższą dokładność i precyzję w elektronice. To są te podstawowe normy jakościowe. Poddajemy się też cyklicznym audytom naszych klientów i ich klientów, czyli producentów samochodów.

 

Do jakich marek rynku samochodowego trafiają wasze wyroby?


Przede wszystkim współpracujemy z Grupą Volkswagena. Kooperujemy również z Grupą Fiat czy PSA. Głównie wytwarzamy wyroby związane z wszelkimi lampami w samochodzie. Kiedyś montowano tam żarówki, dziś są to lampy ledowe, sterowane układami elektronicznymi. Projektujemy i wytwarzamy te układy. Dostarczamy je firmom zajmującym się budową elementów samochodów: lamp, reflektorów, wzmacniaczy itp. Te z kolei przekazują gotowe podzespoły producentom samochodów. Naszych produktów nie można kupić w sklepie. Dysponują nimi nasi klienci – wytwórcy podzespołów samochodowych. Układ raz zaprojektowany wychodzi z naszych linii produkcyjnych tak długo, jak żyje na rynku dany model samochodu.

 

LACROIX Electronics 2a

 

Firma ma konkurentów na rynku polskim?


To zależy, jak się na to patrzy… Firm produkujących podzespoły elektroniczne jest wiele, również w naszym regionie. Ale Lacroix jest w pierwszej dziesiątce firm europejskich zajmujących się produkcją dla branży samochodowej. W tym obszarze nie mamy konkurencji ani w regionie, ani w kraju. Mówię o profilu produkcji, bo już na rynku pracy mamy konkurentów. Firma Lacroix funkcjonuje od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i ma utrwaloną pozycję w branży. Ma też grono stałych klientów. Oni doceniają standard naszych wyrobów i nie szukają innych producentów. Jesteśmy firmą dobrze rozpoznawalną. Ale to nie znaczy, że zamykamy się na nowych klientów. Przeciwnie – nasi specjaliści badają rynek, szukają i pozyskują nowych klientów.

 

Właśnie… Przychodzi klient i mówi: „Potrzebuję układ do…”. I tu opisuje zamówienie. Co się dzieje dalej?


Ta początkowa faza odbywa się w ścisłej współpracy z klientem. Nasi specjaliści projektują wyrób, opracowują technologię, sprawdzają działanie urządzenia – cały czas konsultując się z klientem. Potem przygotowuje się narzędzia, szkoli załogę, a kiedy produkt jest zatwierdzony do produkcji, to jeszcze raz odbywa się audyt klienta – i rusza masowa produkcja.

 

Jacy fachowcy uczestniczą w tym procesie?


To całe spektrum specjalistów – inżynierowie, cała grupa techników elektroników, techników jakości czy specjalistów logistyki. Do tego liderzy produktów, menedżerowie. Bardzo odpowiedzialna jest praca operatorów, czyli osób pracujących bezpośrednio przy liniach produkcyjnych oraz wykonujących niektóre czynności ręcznie. To pokazuje, jak skomplikowaną organizacją jest nowoczesne przedsiębiorstwo produkcyjne.

 

Kto jest głównym mózgiem tego procesu tworzenia?


Nie wiem, co pan ma na myśli, mówiąc o głównym mózgu… To jest praca zespołowa. Zawsze jest jakiś lider projektu, ale proszę pamiętać, że to są projekty tak duże, iż musi nad nimi pracować wielu specjalistów. Okres, jaki upływa od zamówienia do produkcji wyrobu, to są dwa–trzy lata. Rozpoczynamy teraz pracę nad zamówieniami złożonymi miesiąc temu, a ich wdrożenie przewidywane jest na rok 2021. My działamy trochę tak jak farmerzy: najpierw trzeba zaorać, potem posiać i czekać, aż nastąpi plonowanie…


Ale potem produkcja trwa przez kilka lat.


Tak. Bywa, że produkujemy ten sam wyrób przez pięć lat, przez trzy, a czasem i dziesięć. Producenci samochodów zmieniają modele dość często, ale zmiany dotyczą na ogół zewnętrznego wyglądu aut. Z maszynerią nie jest tak prosto. Te same rozwiązania elektroniczne bywają wykorzystywane w kolejnych modelach.

 

Proszę powiedzieć, jakie laury zyskała firma w uznaniu jej działalności?


Jest tego sporo. Ostatnio, na przełomie lutego i marca bieżącego roku, odebraliśmy przyznany nam Złoty Laur Pomorskiej Nagrody Jakości. Pod koniec ubiegłego roku otrzymaliśmy wyróżnienie podczas Gali Pracodawców Pomorza i kilka nagród za zarządzanie kadrami oraz innowacyjność. Praktycznie co roku jesteśmy wyróżniani przez magazyn „Forbes”. Uznanie to miła rzecz, ale najważniejsze, że firma się rozwija.

 

00119 fullres

 

Co było dwadzieścia lat temu w miejscu, w którym dziś stoją zabudowania kwidzyńskiego Lacroix?


Jak w piosence Golec Uorkiestra: tu było ściernisko… Dosłownie. W 1997 roku Francuzi wykupili tę działkę z zamiarem ulokowania tu produkcji elektronicznej, jako kooperant firmy Philips, która wtedy zainwestowała w Kwidzynie w fabrykę telewizorów. Philips był od dawna klientem naszej firmy na innych rynkach, więc i Lacroix podążył za sprawdzonym kooperantem. Najpierw nasz zakład funkcjonował w budynkach Philipsa, ale w końcu lat dziewięćdziesiątych wybudował własną siedzibę. Z czasem zyskiwaliśmy innych klientów, a w pewnym momencie naszą produkcję zdominował przemysł motoryzacyjny. Zakład rozbudowywał się w miarę rozwoju produkcji.

 

Powstały magazyny, nowe hale produkcyjne w 2014 i 2017 roku. Teraz jesteśmy w fazie opracowywania biznesplanu na rozszerzenie naszej produkcji, a tym samym zagospodarowanie kolejnej hali. Jest szansa, że stanie się to w ciągu najbliższych dwóch lat. Ten projekt ma pochłonąć około pięćdziesięciu milionów złotych i spowodować wzrost zatrudnienia o dwieście–dwieście pięćdziesiąt osób. Dodam, że nasza lokalizacja od końca 2016 r. jest częścią Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

 

Są w firmie pracownicy, którzy pamiętają te początki?


Jest grupa blisko setki osób, które pracują tu od lat dziewięćdziesiątych. Wśród nich jest kilka osób, które teraz piastują stanowiska menedżerskie. Zaczynały czasem na stanowiskach niewymagających wysokich kompetencji, ale dzięki wielu różnym szkoleniom i praktyce uzyskały wysoki poziom zawodowy. Mamy więc „historyczne” kadry, dzięki czemu ma kto przekazywać młodszym wiedzę i doświadczenie.

 

Co się zmieniło w technologii przez te ponad dwadzieścia lat?


Jednym słowem można to określić: miniaturyzacja. Proszę sobie wyobrazić telewizor sprzed lat: wielkie gabaryty, lampy elektronowe, kondensatory, oporniki… Dziś to wszystko jest zminiaturyzowane, czasem do wielkości łebka od szpilki. Mamy płaskie telewizory, telefony komórkowe, tablety i inne urządzenia. W ostatnich dwudziestu, trzydziestu latach elektronika poczyniła ogromny postęp. I to nie jest koniec tego rozwoju. Ta miniaturyzacja powoduje zmniejszenie kosztów wytwarzania, mniejsze zużycia zasobów. To wpływa na niższą cenę jednostkową wyrobu, ale zysk daje masowość produkcji.

 

Co i jak produkowano w Lacroix na starcie?


W istocie produkowaliśmy to samo: podzespoły elektroniczne. Ale dwadzieścia lat temu przy taśmie siedziały panie i montowały ręcznie elementy.Teraz w znacznej mierze proces jest zautomatyzowany; robią to maszyny. Człowiek często już nie jest w stanie zmontować tak malutkich elementów z wystarczającą precyzją. Niemniej wciąż potrzebujemy pracy ludzi. Najlepsze efekty osiągniemy, kiedy umiejętnie połączymy automatyzację z wykorzystaniem potencjału ludzkiego.

 

To oznacza chyba, że zatrudniacie lepiej przygotowane kadry. Skąd je pozyskujecie?


Pracowników podstawowego i średniego szczebla rekrutujemy z rynku lokalnego. Mamy klasę patronacką w kwidzyńskim Technikum Elektronicznym, współpracujemy również ze szkołami okolicznych powiatów – zawodowymi, liceami, gimnazjami i podstawówkami. Zapraszamy uczniów na lekcje w naszym zakładzie, gdzie zapoznajemy z technologią i produkcją, organizujemy warsztaty robotyczne, konkursy. Kadrę inżynierską rekrutujemy z Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Gdańskiego, Wyższej Szkoły Gospodarki w Malborku i innych uczelni. Staramy się budować relacje z młodzieżą. Jesteśmy zakorzenieni w lokalnej społeczności; dziewięćdziesiąt pięć procent naszych pracowników pochodzi z Kwidzyna i okolic.

 

Nowo pozyskanych pracowników trzeba jeszcze wdrożyć do pracy na konkretnych stanowiskach.


My pozyskujemy ludzi o różnym wykształceniu, stosownie do potrzeb: automatyków, elektroników, mechaników czy logistyków. Nie zawsze są to osoby, które już na starcie posiadają wszystkie niezbędne kompetencje. Dlatego mamy przygotowane specjalne programy wdrożeniowe i szkoleniowe. Mamy trenerów wewnętrznych, mamy klasę szkoleniową, gdzie trafiają nowo przyjęci. Szkolenie odbywa się poza obszarem produkcyjnym – nie tylko teoretyczne, ale i praktyczne. Potem jeszcze odbywa się dokształcanie na stanowiskach pracy. Ten okres wprowadzania pracownika w czynności może trwać nawet sześć miesięcy, zależnie od stanowiska.

 

Proszę powiedzieć, jaka jest pozycja kwidzyńskiej firmy w całej strukturze Lacroix.


Powiem nieskromnie: znacząca. Nasz zakład generuje pięćdziesiąt procent obrotów całej firmy. Przodujemy również w liczbie zatrudnionych: pracuje u nas około dwóch tysięcy osób, co również stanowi prawie połowę całej załogi grupy. Dzięki młodemu, prężnemu zespołowi jesteśmy w stanie wiele rzeczy inicjować. Pełnimy więc rolę zapalnika dla całej grupy: wnosimy nowe pomysły, nowe idee. Oczywiście, my też korzystamy z pomysłów kolegów z innych zakładów. Od kilku lat staramy się również być pewnym wzorcem standardu pracy w grupie. Udaje nam się to bardzo skutecznie w obszarze technicznym, technologicznym, logistycznym czy jakościowym. Mogę powiedzieć, że jesteśmy liderem naszej grupy w tych rozwiązaniach. Po części dzieje się to za sprawą naszych klientów, ponieważ wymagania branży samochodowej są bardzo wysokie. Stale musimy poszukiwać rozwiązań wyższej jakości; nie stać nas na zatrzymanie i cieszenie się tym, co mamy.

 

W jakich krajach funkcjonują pozostałe zakłady grupy Lacroix?


Jesteśmy obecni głównie w Europie. Lacroix jest francuską firmą rodzinną i tam, we Francji, jest główna siedziba. Mamy też zakłady w Niemczech i w Tunezji, a spółki partnerskie działają w Stanach Zjednoczonych, Meksyku czy Chinach.

 

Istnieje problem z fluktuacją kadr?


Obecnie fluktuacja kadr jest taka jak wszędzie. Funkcjonujemy na rynku, gdzie jest minimalne bezrobocie, gdzie trudno o pracownika. A młodzi ludzie, wiadomo, szukają lepszych pracodawców, zmieniają zawody i miejsca zamieszkania. Jest ruch, to normalne. Na szczęście nie jest to fluktuacja zaburzająca proces naszej produkcji. My już na etapie selekcji kandydatów staramy się wybierać ludzi rokujących dłuższy staż. Dzieje się tak dlatego, że – jak mówiłem – wiele inwestujemy w nowo przyjmowanych. Staramy się też stwarzać jak najlepsze warunki pracy. Nasz pracownik ma łatwy dostęp do służby zdrowia, do mini SPA, gabinetu kosmetycznego i masażu leczniczego, do zakładu fryzjerskiego. Od prawie dwóch lat może też korzystać w czasie pracy z pomocy innego, specjalnego pracownika, który załatwi za niego zakupy czy inne drobne sprawy, tzw. concierge’a. Na przykład: jak ktoś jedzie w sobotę na ślub i chce mieć czysty samochód, to kolega zorganizuje myjnię w piątek. Wyliczyliśmy, że w wyniku takiej organizacji nasze koleżanki i koledzy zaoszczędzili w minionym roku ponad trzy tysięcy godzin.

 

 

Z trzydziestoma punktami sprzedaży i usług w mieście mamy też podpisane umowy, w wyniku których nasi pracownicy kupują tam towary i usługi z rabatem. Zapewniamy niskie ceny potraw w zakładowym bufecie. Do tego mamy cały pakiet socjalny. Mamy grupę sportową, sponsorujemy wyjazdy na biegi czy wyścigi kolarskie, że nie wspomnę o Dyskusyjnym Klubie Filmowym czy biletach do kina. Jak widać, staramy się o pracowników. Zadowolony pracownik nie szuka innej pracy, a na swoim stanowisku pracuje spokojniej i wydajniej. To się opłaca…

 

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl