Najnowsze wydanie 40

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 402019 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Rok jubileuszowy na Uniwersytecie Gdańskim rozpoczęty

fot prof. J.Gwizdała 1

 

Z profesorem Jerzym Piotrem Gwizdałą, rektorem Uniwersytetu Gdańskiego, rozmawia Alina Kietrys.

 

Panie profesorze, jest Pan jedenastym rektorem Uniwersytetu Gdańskiego i równocześnie absolwentem tej uczelni. Tutaj magisterka, doktorat i habilitacja.


Mam na tej uczelni dwie osobowości. Kiedy upadła komuna, znalazłem się w grupie pana rektora profesora Zbigniewa Grzonki. Zostałem wybrany w konkursie dyrektorem administracyjnym uniwersytetu. Miałem wtedy 32 lata i trochę się bałem, czy nie rzucam się z motyką na słońce. To był bardzo ciężki i odpowiedzialny okres dla wszystkich uczelni w Polsce, bo nowy ustrój gospodarczy i polityczny narzucał nowe zadania. Chociaż zawsze, od początku uważałem i nadal uważam, że uniwersytety są i powinny być apolityczne, to te zmiany wprowadzały pewne trudności. Na szczęście zespół rektorski był wyśmienity i współdziałający, otoczył moje działania administracyjne wsparciem. Zarządzałem inwestycjami, remontami, a było co robić. Przez dwie kadencje pracowałem z panem rektorem Grzonką i bardzo sobie ten czas cenię. W tej ekipie był również śp. Paweł Adamowicz, który był jedynym na świecie magistrem prorektorem. Miał wtedy 25 lat. W zespole rektorskim byli też pan profesor Bruno Synak i pan profesor Maciej Żylicz. W drugiej kadencji pana rektora Grzonki prorektorem ds. nauki został pan profesor Jan Burnewicz, a Paweł Adamowicz wycofał się do polityki, a ściślej – do działań w samorządzie. Zresztą pracą na rzecz nowego, tworzącego się samorządu zajmował się już będąc prorektorem. W nowym składzie rektorskim była też profesor Janina Ciechanowicz. To były trudne lata 1990–1996, kiedy trzeba było skutecznie pozyskiwać finansowanie. Wtedy pojawiły się pomysły, żeby rozwijać uniwersytet, bowiem w latach 90. funkcjonowało to, co jeszcze zostało załatwione u zarania, czyli w momencie powoływania w 1970 roku Uniwersytetu. Warto pamiętać, że Uniwersytet Gdański powstał z połączenia dwóch uczelni – Wyższej Szkoły Pedagogicznej i Wyższej Szkoły Ekonomicznej. Więc właśnie w latach 90. przyszedł czas na stworzenie nowej koncepcji kampusu uniwersyteckiego. Twórcą architektonicznej wizji był nieżyjący już dzisiaj profesor Szczepan Baum. I w zasadzie jego pomysł był realizowany przez kolejne władze uczelni. Pierwszym budynkiem, który został zbudowany w nowym kampusie, był Wydział Prawa i Administracji, potem powstał nowy budynek Biblioteki Głównej UG.


Czy koncepcja profesora Bauma od razu była taka przestrzenna i z rozmachem?


Te tereny, na których teraz rozciąga się kampus uniwersytecki, nie należały w całości do uczelni. Tylko pas wzdłuż ulicy Wita Stwosza, od strony zachodniej, był uniwersytecki. I na tym terenie mieściły się Wydział Filologiczno-Historyczny i Wydział Matematyczno-Fizyczno-Chemiczny. Funkcjonował równocześnie budynek przy ulicy Sobieskiego we Wrzeszczu. Resztę terenów musieliśmy albo odzyskać, albo pozyskać. Nie ukrywam, że było to dla mnie traumatyczne doświadczenie. Wpierw odzyskiwaliśmy tereny, na których były pracownicze ogródki działkowe – tereny w stronę ulicy Grunwaldzkiej. Musieliśmy właścicielom ogródków zaproponować inne tereny. Ówczesny wojewoda Maciej Płażyński przyznał nam grunty na rozwój. Było to działanie zgodne z prawem, a po naszej stronie było doprowadzenie tych terenów do takiego stanu, by można było podjąć działania inwestycyjne.

 

Uniwersytet Gdański był najbardziej rozciągniętą w kilometrach uczelnią w Polsce. Od Helu do jeziora Drużno, które jest na wysokości Elbląga. W tej chwili poza Sopotem, gdzie mieści się Pana macierzysty wydział, oraz kampusem gdyńskim, gdzie znajduje się Wydział Oceanografii i Geografii, gros wydziałów znajduje się w kampusie w Gdańsku Oliwie.


Na jeziorze Drużno była przystań Wydziału Biologii, a na Helu mieszczą się Stacja Morska Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego i Fokarium. Nowy kampus w Gdańsku Oliwie to około 30 hektarów. Tu jest skoncentrowana największa liczba studentów, pracowników i budynków Uniwersytetu Gdańskiego i to ta część uczelni inwestycyjnie rozwija się najbardziej dynamicznie. Obok powstałych najwcześniej budynków Wydziałów Filologicznego, Matematyki, Fizyki i Informatyki zbudowano tu w 2002 Wydział Prawa i Administracji, w 2006 Bibliotekę Główną, w 2008 Wydział Nauk Społecznych, a w ostatnich kilku latach – Wydziały Biologii, Chemii, budynek Neofilologii Wydziału Filologicznego, Instytut Biotechnologii, nowy budynek Administracji. Obecnie trwa budowa Instytutu Informatyki, w planach jest Uniwersyteckie Centrum Sportu i Rekreacji, na które szukamy finansowania. To są nowoczesne budynki, z nowoczesnym wyposażeniem, unikatowymi laboratoriami, pracowniami, aulami i infrastrukturą administracyjną. To otworzyło nowe perspektywy badawcze, współpracy nauki z gospodarką i oczywiście dydaktyczne. Warto podkreślić, że uczelniana infrastruktura jest rozbudowywana w większości w ramach środków finansowych Unii Europejskiej. To kilkaset milionów złotych, które udało się pozyskać dzięki zrozumieniu potrzeb uniwersytetu i życzliwości władz samorządowych, ale także centralnych oraz przy zaangażowaniu kolejnych uniwersyteckich władz, rektorów i naszego akademickiego środowiska. Jestem przekonany, że dzięki Uniwersytetowi Gdańskiemu ta część miasta zupełnie zmieniła swoje oblicze – możemy być naprawdę dumni z naszego kampusu i udziału w rozwoju miasta.

 

Uniwersytet Gdański 1

 

Od strony uciążliwej ulicy Grunwaldzkiej nie budujemy budynków uniwersyteckich, bo dzięki zgodzie uzyskanej z miasta mogliśmy ten fragment terenu przeznaczyć na centra handlowe, stację benzynową i restauracje. Opłaty od najemców przeznaczamy na rozwój Uniwersytetu.

 

Uniwersytet Gdański jest największa uczelnią na Pomorzu. 11 wydziałów, ponad 80 kierunków, 26 tysięcy studentów stacjonarnych, zaocznych, doktorantów i słuchaczy studiów podyplomowych. Rektor UG jest potężnym pracodawcą.


Niektórzy nawet mówią, że jesteśmy pracodawcą numer jeden na Pomorzu. Rozmawiałem z prezesem Stoczni Remontowej, która jako grupa korporacyjna jest większym pracodawcą, ale nie jako jeden podstawowy podmiot. A my jesteśmy jednym podmiotem. Mamy około 3500 pracowników, z czego przeszło 50 procent to nauczyciele akademiccy. Nowa ustawa, wprowadzana przez wicepremiera Jarosława Gowina, wymusza na nas uzyskanie odpowiednich parametrów, dlatego będziemy zatrudniać młodych naukowców – asystentów, doktorów. Nie stać nas, żeby pozyskać na stałe na nasz uniwersytet naukowców z Unii Europejskiej, Ameryki czy Azji. Będziemy jednak starać się ściągać na uczelnię na określony czas kadrę zagraniczną, tzw. profesorów wizytujących, ale przede wszystkim musimy zatrudniać młodych polskich naukowców, bo w kadrze profesorskiej mamy dziurę pokoleniową. Nie mam o to do nikogo pretensji, po prostu tak się układały tamte lata, taka była polityka kadrowa. Gdybym dzisiaj podziękował wszystkim profesorom emerytowanym, którzy po siedemdziesiątce. pracują na naszym UG, to nie mielibyśmy spełnionego limitu minimum kadrowego. Oczywiście absolutnie nie chcę zwolnić emerytowanych profesorów. Jednak nowa ustawa mówi, że nie potrzeba już minimum kadrowego. Jest za to wskaźnik SSR (Student Staff Ratio) – czyli określona liczba studentów przypadających na całej uczelni na jednego nauczyciela. Zgodnie z nową ustawą powinien wynosić maksymalnie 13. Mamy wydziały eksperymentalne, gdzie te wymogi są spełnione, jak np. biologia, chemia, biotechnologia, ale też inne, gdzie ten wskaźnik zbliża się do 26.

Więcej, w naszej nowej strategii, która jeszcze nie została opublikowana, wpisaliśmy, że chcemy być uniwersytetem badawczym. Trzy uczelnie na Pomorzu mają na to szanse – Gdański Uniwersytet Medyczny, Politechnika Gdańska i właśnie Uniwersytet Gdański. Te trzy uczelnie znalazły się w ogłoszonym w marcu przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego elitarnym gronie 20 polskich uczelni, które zakwalifikowały się do programu „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza”. Aby jednak zostać uczelnią badawczą, trzeba spełnić określone w ustawie warunki, w tym osiągnąć wskaźnik SSR, który powinien wynosić 10, a zatem na jednego nauczyciela akademickiego powinno przypadać dziesięciu studentów. Jestem przekonany, że w tym roku dojdziemy do wskaźnika 13, a jak zaczynałem kadencję 3 lata temu, wynosił on 17. Wskaźnik 10 powinniśmy osiągnąć około 2022–2023 roku. A zatem przed nami jeszcze wiele koniecznych działań.

 

Uniwersytet Gdański ma wydziały, którymi może się pochwalić. Oprócz kierunków już wymienionych przez Pana Rektora wysoko punktowane są oceanografia, fizyka kwantowa, pedagogika, psychologia, prawo, nauki ekonomiczne.


Jest wiele takich dyscyplin, dziedzin naukowych czy kierunków, z których możemy być naprawdę dumni. Najbardziej wyróżniają się biotechnologia, biologia, chemia, fizyka kwantowa, nauki ekonomiczne, prawne, mamy znakomitych humanistów. Wyróżniają nas w świecie kierunki i badania naukowe związane z morzem, szczególnie Bałtykiem. Mowa tu nie tylko o wspomnianej, wyjątkowej w skali kraju i świata, oceanografii, ale także innych, ukierunkowanych na morze badaniach i kształceniu, jak na przykład transport morski, prawo morskie, badania literaturoznawców czy historyków.


Jest jeszcze obszar, na którym mi szczególnie zależy. Chciałbym w przypadku niektórych kierunków móc wrócić do studiów pięcioletnich. Absolwenci, którzy kończą trzyletnią pedagogikę czy geografię fizyczną i zaprzestaną studiowania po licencjacie, w mojej ocenie nie powinni być nauczycielami. Ci, których kształcimy i którzy chcą pracować na rzecz edukacji, powinni być najlepszymi z najlepszych. Muszą być najlepiej przygotowani. Na tym nam naprawdę zależy. Rozmawiałem już na ten temat z wicepremierem Jarosławem Gowinem i z Akademią Pomorską w Słupsku, którą też postanowiłem wspierać w tej kwestii.

 

Z mojego doświadczenia pracy, także tu na uczelni, wynika, że studenci chcą, by uczelnia przygotowywała ich do zawodu. To zmusza, Panie Rektorze, do zatrudniania praktyków.


Jestem od dawna przekonany, że studentów powinni kształcić w znacznej mierze praktycy. Mogę to potwierdzić na własnym przykładzie. Zostałem zatrudniony w katedrze Wydziału Zarządzania, a byłem bankowcem i miałem doświadczenie pracy nie tylko w polskim banku. Moje godziny zajęć zaczynały się zawsze o 7.30 rano. Wiem, że dla studentów to jest noc. Ale chciałem łączyć pracę na uczelni z pracą bankowca. Na moich porannych zajęciach była bardzo dobra frekwencja – około 80 procent. I wtedy już wiedziałem, jak ważny jest praktyk na uczelni. Szczególną popularnością cieszył się wykład o przestępstwach w bankowości. Do Sopotu przyjeżdżali nawet studenci z Wydziału Prawa. Niebawem będziemy otwierać na UG nabór kandydatów na kierunek informatyka o profilu praktycznym, gdzie zajęcia w części będą prowadzili praktycy. Właśnie dlatego powstaje nowoczesny budynek Instytutu Informatyki. Takich kierunków z udziałem praktyków jest coraz więcej, a niemal wszystkie nowe kierunki powstają we współpracy z pracodawcami, którzy włączają się w roli ekspertów w proces kształcenia. Wystarczy powiedzieć, że w nowym roku akademickim 2019/2020 planujemy uruchomienie 8 nowych kierunków, z czego 4 mają właśnie profil praktyczny.

 

Uniwersytet Gdański 2

 

Pewnie z tego też wynikają liczne umowy UG z podmiotami zewnętrznymi, firmami o dużym potencjale. Ostatnia umowa z bankiem Santander...


Postanowiłem na początku swojej kadencji utworzyć tzw. Centrum Analiz i Ekspertyz, które daje pracownikom naukowym Uniwersytetu Gdańskiego obsługę prawną, administracyjną i finansową i daje szansę realizowania określonych projektów. Współpracujemy z dużymi firmami, ale też z sądami, prokuraturą, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podpisujemy z różnymi instytucjami i przedsiębiorstwami umowy, które poszerzają możliwości naszych naukowców w zakresie badań związanych z rozwojem gospodarki, a studentom pozwalają odbywać praktyki i staże u najlepszych.


A działania Międzynarodowych Agend Badawczych?


Mamy dwie bardzo ważne agendy badawcze: Międzynarodowe Centrum Badań nad Szczepionkami Przeciwnowotworowymi i Międzynarodowe Centrum Teorii Technologii Kwantowych. Naukowcy pracujący w Centrum Badań nad Szczepionkami Przeciwnowotworowymi pochodzą z niemal 30 państw. Bardzo dbamy o powodzenie tych prac, bo to wielka szansa przede wszystkim dla medycyny i poprawy jakości ludzkiego życia, a także dla naszej uczelni. Drugi zespół naukowców zajmujących się technologiami kwantowymi jest związany z informatyką i kryptografią. Jeżeli zrealizują swoje projekty, to w zakresie fizyki w Polsce i – jestem przekonany – także na świecie będą to absolutnie wybitne osiągniecia. Pan profesor Marek Żukowski – tak mówi środowisko – będzie miał natomiast szansę na nagrodę Nobla. Czego oczywiście mu serdecznie życzę.

 

Nasz uniwersytet ma też morską dewizę – „In mari via tua”, czyli „W morzu droga twoja”. Co jest ważne w tych morskich działaniach Uniwersytetu Gdańskiego?


Oprócz wspomnianych wcześniej badan naukowych i kształcenia, które na Uniwersytecie Gdańskim są ściśle związane z morzem, a zwłaszcza pobrzeżem Bałtyku, działamy przede wszystkim na rzecz województwa pomorskiego i wszystkich instytucji, które mają do czynienia z gospodarką morską. Podpisaliśmy umowy z dwoma portami – gdańskim i gdyńskim, współpracujemy w zakresie kształcenia i prowadzimy razem projekty. Aktywnie uczestniczymy we współpracy bałtyckiej poprzez realizację wielu międzynarodowych naukowych projektów i jesteśmy liderem Konsorcjum Narodowego Centrum Badań Bałtyckich. Mamy własny statek badawczy i Stację Morską UG na Helu, ale także inne, prowadzące badania w tym obszarze, jak Stacja Biologiczna czy stacja Wędrówek Ptaków.

 

Panie Rektorze, co Panu sprawi prawdziwą radość w czasie tego jubileuszowego roku?


Na 50-lecie Uniwersytetu Gdańskiego zaplanowaliśmy mnóstwo wydarzeń naukowych, sportowych, kulturalnych związanych z naszym Alternatorem – Akademickim Centrum Kultury. I jeśli uda się to wszystko zrealizować, będę miał prawdziwy powód do radości.

 

A poza tym jesteśmy uczelnią, która rozumie wagę nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. I wielkim wyzwaniem, a jednocześnie moim marzeniem, jest wprowadzenie tej ustawy jak najszybciej, bo za moment może być to problemem, gdyż ciągle się ją poprawia. Niedawno usłyszeliśmy, że nowelizacja planowana jest już w 2020 roku. Wicepremier Gowin konsultował z nami tę ustawę. Jestem członkiem Komisji Legislacji i Organizacji Szkolnictwa Wyższego przy Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i my tę ustawę opiniowaliśmy. To pierwszy resortowy minister, który bierze pod uwagę nasze uwagi.

 

A kiedy w tej wielości zadań, zdarzeń i funkcji znajduje Pan czas na odpoczynek?


Na UG żartują, że są dwie osoby, które krótko śpią. To jest pan profesor Grzegorz Węgrzyn, wybitny biolog molekularny i badacz chorób genetycznych, i… ja. Mnie wystarczy mniej niż pięć godzin snu. Dużo czasu poświęcam na moje badania naukowe, nie zrezygnowałem z wykładów, bo to mobilizuje. I jestem pracoholikiem. Zarządzam uczelnią i wiem, że teraz jest to zupełnie inna uczelnia niż ta, na którą przyszedłem w latach 90. A w życiu prywatnym wybudowałem dom, posadziłem drzewo i mam synów. Czuję się spełniony.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę pełnego ciekawych wydarzeń jubileuszowego roku na Uniwersytecie Gdańskim.

Uniwersytet Gdański 3

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl