Najnowsze wydanie 42

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 42 

 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Kosakowo – warto tu być, bo jest atrakcyjnie

IMG 0001

 

Marcin Majek, wójt Kosakowa, w rozmowie z Aliną Kietrys.

 

Panie wójcie, gmina Kosakowo, która ma dziesięć sołectw, jest właściwie zapleczem Gdyni. Jesteście tuż obok i gdyby nie drogowa informacja, to można by przypuszczać, że jesteśmy na obrzeżach Gdyni. Czy takie usytuowanie stwarza określone warunki działania gminy?


Tak, gmina Kosakowo kilka lat temu miała zaledwie kilka tysięcy mieszkańców, dzisiaj mieszka tu blisko piętnaście tysięcy ludzi, a może nawet nieco więcej. Swój dynamiczny rozwój Kosakowo zawdzięcza na pewno położeniu – bliskiemu sąsiedztwu Gdyni i całej aglomeracji trójmiejskiej. Bardzo dużo osób z Trójmiasta osiedla się właśnie w gminie Kosakowo. I myśląc o rozwoju gminy, musimy brać to pod uwagę. Należymy do powiatu puckiego, ale najbliższą granicę urbanistyczną mamy z Gdynią. Szczególnie Pogórze tak się rozbudowało, że jadąc z Gdyni, trudno zauważyć granicę gminy Kosakowo.

 

Był Pan radnym gminy Kosakowo, potem zastępcą wójta, a w jesiennych wyborach został Pan wybrany wójtem. W programie wyborczym zapisał Pan rozwój nadmorskiej infrastruktury i inwestycje drogowe. Wjeżdża się do Kosakowa już nową drogą i przez nowe rondo.


Rozwój infrastruktury drogowej to najważniejsze zadanie na najbliższe lata. Mamy bardzo dużo planów. Najważniejsze są inwestycje strategiczne. Nowa ulica Derdowskiego z nowym rondem to była inwestycja strategiczna poprzedniej kadencji wójta Jerzego Włudzika. W tej chwili mamy takie cztery strategiczne drogi do realizacji, oprócz tego wspólnie z powiatem puckim będziemy remontować drogi powiatowe, no i oczywiście typowe drogi osiedlowe, pod domami naszych mieszkańców – wszystko to, co najważniejsze dla mieszkańców naszej gminy.

 

A tereny nadmorskie?


Ruszyła już budowa bosmanatu w Rewie. A więc rozpoczęła się rozbudowa infrastruktury typowo żeglarskiej. Zależy nam, by to właśnie żeglarze upodobali sobie naszą gminę.

 

A ekomarina? Słyszałam, że to oczko w głowie gminy i szansa na przedłużenie sezonu turystycznego.


Ekomarina to inicjatywa oddolna i świetny pomysł. To pomysł grupy mieszkańców z panem Markiem Lisem na czele. Zaproponowali, żeby wykorzystać nasze kanały na wzór holenderskich. Konsultowaliśmy tę inicjatywę i zyskała ona duże poparcie społeczne. I już w poprzedniej kadencji zostały wykonane ważne prace. Mamy już koncepcję ekomariny i w tej chwili ogłosiliśmy przetarg na stworzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jednak jest to wizja na wiele lat, więc i realizacja będzie na pewno trwała dłuższy czas.

 

Poza terenami nadmorskimi i infrastrukturą co jeszcze Pan przewiduje do realizacji?


Oświata to rzecz niezwykle ważna. Mam w planach budowę szkoły i przedszkola.

 

Macie Państwo imponujący kompleks gimnazjum, z halą sportową i basenem.


Tak, to rzeczywiście nasza chluba. Jednak w ubiegłym roku zrobiliśmy analizę demograficzną i zobaczyliśmy, jak szybko przybywa dzieci w gminie Kosakowo, a ile faktycznie mamy miejsc w placówkach oświatowych. I okazało się, że budowa szkoły w Pogórzu i przedszkola w Mostach to absolutna konieczność. W tej chwili mamy co prawda szkołę w Pogórzu, ale tam są tylko dzieci od pierwszej do trzeciej klasy, a uczniowie klas od czwartej do ósmej mają swoją siedzibę właśnie w budynku gimnazjum. Mamy już rozstrzygnięty przetarg na budowę nowej szkoły w Pogórzu. Zakładamy, że zostanie wybudowana w połowie przyszłego roku i wówczas docelowo będą w gminie Kosakowo cztery szkoły podstawowe.

 

A co z wodą? To kolejny problem do rozwiązania w gminie.


Koniecznie musimy poradzić sobie z tym problemem, który szczególnie dał nam się we znaki w ostatnim roku. Zaopatrzenie w wodę było naszą bolączką. Już teraz na finiszu jest jedna modernizacja, a drugą też planujemy zrealizować w tym roku. Musimy w tej dziedzinie zrobić wszystko, co konieczne.

 

Kilka sołectw w gminie Kosakowo jest dobrze znanych. To Rewa, Mechelinki, Pierwoszyno, Pogórze. Szczególnie ważne są dla turystów miejscowości wypoczynkowe. Czyste plaże powinny być atutem.


To jest bardzo ważne i stwarza tym nadmorskim sołectwom perspektywę rozwoju ruchu turystycznego. W Rewie i Mechelinkach – tam o tym często się mówi. W zeszłym roku zakupiliśmy maszynę do czyszczenia plaż, która już była oczywiście w użyciu, a w tym roku ruszy ona na plażę wczesną wiosną. Przyjeżdżający do nas turyści chcą właśnie czystych plaż i aktywności na świeżym powietrzu. Musimy sprostać oczekiwaniom. Ruch turystyczny w ostatnich latach narasta wyraźnie i dlatego myślimy o wydłużeniu sezonu turystycznego, żeby czas pobytu w naszej gminie nie kończył się z końcem sierpnia, gdy dzieci wracają do szkoły, ale żeby piękna jesień nad morzem też była atrakcyjna. Obsługę kąpielisk chcemy przedłużyć co najmniej do połowy września.


Czy zaplecze turystyczne jest wystarczające?


Zaplecze cały czas się rozwija. Przybywa miejsc noclegowych, pensjonatów, domków do wynajęcia, hoteli, restauracji, barów. Mamy w planach zagospodarowanie całego Szpyrku w Rewie, w Mechelinkach chcemy wybudować skansen rybacki, mamy też projekt ścieżki dydaktycznej z Mechelinek do Rewy. Do rezerwatu Mechelińskie Łąki zamierzamy wprowadzić ukierunkowany ruch turystyczny i chcemy jak najwięcej opowiedzieć o naszym rezerwacie: jakie mamy rośliny, zwierzęta, a i bardzo rzadkie gatunki ptaków. Chcemy też zadbać w gminie o małą architekturę.

 

Zapowiedział Pan stworzenie funkcji gminnego ogrodnika.


Ogłosiliśmy już nabór na funkcję specjalisty od spraw zieleni publicznej, czyli właśnie gminnego ogrodnika. Chcemy się wzorować na dużych miastach. Zależy nam na pięknym krajobrazie i na właściwym utrzymaniu całej zieleni w gminie. Myślę, że uda nam się udowodnić, że w gminie Kosakowo warto być, bo staje się coraz bardziej atrakcyjna i coraz bardziej zadbana.

 

Ciekawa jest też oferta kulturalno-sportowa dla mieszkańców gminy. Przejrzałam ofertę na luty: wernisaż fotografii artystycznej w bibliotece, koncert, spotkanie, festiwal zespołów artystycznych, noc tańca, bieg walentynkowy parami i kosowiak cup.


Mamy też koncerty naszej gminnej orkiestry czy występ Blues Connections, bo Kosakowskie Centrum Kultury działa prężnie i mieszkańcy przyzwyczaili się, że zawsze jest coś interesującego, a wstęp bywa bezpłatny. 9 marca na Dzień Kobiet będzie recital Renaty Przemyk – zapraszamy wszystkie panie.

 

Jaka jest frekwencja na tych spotkaniach, koncertach, imprezach?


Fantastyczna. Ludzie przyzwyczaili się do różnorodnej oferty i chętnie przychodzą. Teraz trwa zawzięte morsowanie. Podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy stworzyli w wodzie wielkie serce. Morsy spotykają się też w weekendy i spędzają wspólnie czas mimo mroźnej aury.

 

Gmina realizuje też program czyste powietrze.


Gmina jest tu pośrednikiem, bo to jest program organizowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, ale cieszy nas zainteresowanie tym programem. My jako urząd pomagamy w wypełnianiu wniosków i podpowiadamy, z czego można skorzystać.

 

Czy ludzie chętnie przychodzą do wójta?


Cały czas mam kontakt z mieszkańcami – spotykamy się na zebraniach wiejskich (w styczniu konsultowałem podczas takich spotkań bieżące sprawy gminy), jak i podczas wizyt umówionych w urzędzie. Mieszkańcy przychodzą z konkretnymi sprawami, problemami, a ja staram się im pomóc. Samorządowiec powinien być blisko ludzi i słuchać ich uważnie.

 

Czy mówi Pan wójt po kaszubsku?


Nie, nie umiem, ale rozumiem. Tutaj tradycja kaszubska jest silna. W szkołach mamy naukę języka kaszubskiego, mamy dziecięce zespoły kaszubskie, działa Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie i wielu mieszkańców utożsamia się z kaszubszczyzną – nawet ci, którzy osiedlili się u nas jakoś powoli przyzwyczajają się do tej innej mowy.

 

Raz do roku na gminę Kosakowo odbywa się swoisty najazd. Przez kilka zazwyczaj lipcowych dni na Lotnisku Gdynia-Kosakowo odbywa się Open’er Festival.


Bardzo dobre położenie lotniska i duża przestrzeń z bezpośrednim dojazdem z Trójmiasta skierowała organizatorów festiwalu właśnie w nasze okolice. Cieszy nas ten fakt – pomimo kilkudniowych trudności dla mieszkańców zarówno Kosakowa, jak i Gdyni, wynikających z obsługi i transportu takiej liczby ludzi, jest to jednak promocja. Korzystają również mieszkańcy prowadzący bazę noclegową, gastronomia czy punkty usługowe.

 

Dziękuję za rozmowę i w imieniu „Magazynu Pomorskiego” życzę pomyślnej realizacji wszystkich zamierzeń.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl