Najnowsze wydanie 36

 

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 36 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Burmistrz konsekwentny w realizacji zobowiązań Marek Charzewski walczy o Malbork

IMG 7393

 

Rozmowa z Markiem Charzewskim, burmistrzem Malborka

 


Niedawno odebrał Pan nagrodę Orzeł Samorządu i ta nagroda ponoć Pana zaskoczyła. Dlaczego?


Te osoby, które odbierały Orła Samorządu, jak prezydent Tczewa Mirosław Pobłocki czy pani starosta powiatu wejherowskiego Gabriela Lisius, w samorządzie już – jak się to mówi – „zęby zjadły”. A ja jestem praktycznie pierwszakiem, bo to moja pierwsza kadencja we władzach wykonawczych. Wcześniej byłem radnym. Oczywiście bardzo się cieszę z nagrody, bo to dla mnie zaszczyt, ale jestem zaskoczony, że zostałem tak wspaniale oceniony.

 

Wprowadził Pan nowe zwyczaje w pracy burmistrza, np. co tydzień w czwartki organizuje Pan spotkania z mediami. Czy to są tylko kurtuazyjne rozmowy?


W poprzedniej kampanii wyborczej deklarowałem, że nie będę unikał mediów i że będę się regularnie spotykał. I dotrzymałem słowa – spotykam się w czwartki o dziesiątej i rozmawiamy. To są bardzo dobre rozmowy, bo dziennikarze nie tylko pytają, ale też informują mnie o wielu rzeczach, bo przecież burmistrz też nie wszystko wie, a do redakcji spływają informacje, zapytania. Szczególnie ważne są problemy z dzielnic, które przekazywane są dziennikarzom. To dobra wymiana informacji. Staram się też odpowiadać na wszystkie zadawane pytania. Nawet te najtrudniejsze.

 

 MG 0187

 

Widoczna jest też aktywność współpracującej z panem Rady Miasta w Malborku. W październiku pięćdziesiąta sesja tej kadencji...


Tak. Rada Miasta pracuje regularnie i spotyka się dosyć często. Niekiedy zewnętrzne okoliczności powodują, że musi się odbyć sesja nadzwyczajna, np. trzeba zaabsorbować środki, które wpłynęły, i należy je wprowadzić do budżetu. Zasadą jest, że sesja odbywa się raz w miesiącu.

 

 MG 0272

 

Budżet to podstawa funkcjonowania miasta. Jak przez te cztery lata Pana kadencji wyglądały inwestycje w Malborku?


Przez cztery lata wykonane inwestycje zamknęły się na granicy 83 milionów złotych. 50 milionów z tych 83 udało nam się pozyskać ze środków zewnętrznych. Można by tu jeszcze troszkę dodać, bo już mamy kolejne przydzielone środki, a jeszcze nie mamy podpisanej umowy w programie Polska–Rosja, gdzie wspólnie z naszym rosyjskim partnerem miastem Swietłyj otrzymaliśmy dofinansowanie do zagospodarowania bulwaru nad Nogatem. Mamy piękny zamek, niektórzy twierdzą, że największy na świecie, natomiast bulwary wokół zamku i nad samym Nogatem wymagają przebudowy. Pozyskaliśmy
2 2,2 milona euro, które będziemy mogli wydać, a drugie tyle będzie mogło wydać miasto Swietłyj na podobną inwestycję – bulwary nad zalewem.

 

Trwają też aktualnie w mieście inwestycje na następne 30 milionów w kolejnym budżecie. Są to inwestycje mało „widowiskowe”, ale bardzo potrzebne miastu, choćby budowa za kilkanaście milionów złotych kolektora deszczowego, który odprowadzi wodę z jednej z naszych dzielnic, co umożliwi budowę dróg w tym rejonie.

 

DSC02117

 

Rządzenie miastem historycznym, z takim obiektem jak Zamek Malborski, w którym raz do roku przez trzy dni trwa prawdziwe oblężenie Malborka przez rycerzy i turystów, zapewne stwarza konieczność specjalnego działania i organizacji infrastruktury w mieście.


Tak, oczywiście. Wspomniała pani tylko o jednej imprezie plenerowej – Oblężeniu Malborka, a tak naprawdę oblężenie Malborka trwa cały sezon turystyczny. W ubiegłym roku, bo danych z tego roku jeszcze nie mamy, sezon trwa nadal, bilety do zamku kupiło prawie 640 tysięcy ludzi. Są też turyści, którzy zwiedzają inne atrakcje w mieście, i nie kupują biletu na zamek, dlatego liczba turystów odwiedzających w ciągu roku Malbork zbliża się do miliona, a jest to miasto zaledwie trzydziestosiedmiotysięczne.

 

Szczególnie w okresie letnim, gdy pójdzie się w okolice zamku, zaledwie co dziesiąty, a nawet w wysokim sezonie co piętnasty spotykany to mieszkaniec miasta. Pozostałe osoby to goście z całej Polski i różnych stron świata.

 

Poza Oblężeniem Malborka mamy też inne imprezy. W roku dziesięciolecia miała miejsce już dość znana impreza Magic Malbork, czyli barwny festiwal sztuk ulicznych, który kilka lat temu uzyskał certyfikat Najlepszego Produktu Turystycznego. To festiwal nowoczesnych technologii, laserów z dużą liczbą osób występujących i bawiących się na ulicach w okolicach zamku.

 

 

Młodzież wymyśliła Krzyżakon – w tym roku mieliśmy drugą edycję. Jest to konwent z kategorii fantastyki, gdzie gra się w RPG-i, LARP-y słucha prelekcji, a na krzyżackim zamku można spotkać rycerzy Jedi.


1 października zakończyło się głosowanie nad pomysłami Malborskiego Budżetu Obywatelskiego „Junior”. Zagłosowano na dziewięć projektów. Byłam zaskoczona aktywnością. Na trzy tysiące uprawnionych do głosowania młodych ludzi głosowało ponad 2600 osób.


Tak, w Malborku jest bardzo dobrze działająca, już ósmą kadencję, Młodzieżowa Rada Miasta, która odbywa wiele posiedzeń i ma wiele pomysłów dotyczących zarówno imprez, jak i rozwoju miasta. To także ich pomysł na młodzieżowy budżet w mieście. Sami pomysłodawcy chodzą do swoich młodych kolegów i namawiają ich do aktywności. Ta partycypacja społeczna wśród młodych jest coraz szersza.

 

 

Na stronie internetowej miasta wymienia się w Malborku jedenaście dzielnic, to z pewnością rodzi ciągle nowe problemy zgłaszane przez mieszkańców, a równocześnie struktura zabytkowa miasta: poza zamkiem baszty, ratusz, szpital jerozolimski. Jak to godzić w codziennym działaniu?


11 dzielnic to powiedziane trochę na wyrost. To są części miasta, bo my nie mamy wyodrębnionych dzielnic jako jednostek pomocniczych. Malbork nie jest dużym miastem, to 17 kilometrów kwadratowych. Te „dzielnice” bardziej są w świadomości mieszkańców, którzy często mówią: ja mieszkam na Piaskach czy na Południu albo Rakowcu. W dzielnicach ze starszą zabudową ważna jest rola konserwatora zabytków, który określa, jak można budować w danym rejonie. Trzeba więc z konserwatorem negocjować. W zabytkowej substancji poza zamkiem mamy ratusz, cukrownię, baszty, szpital jerozolimski, dworzec. Jest tego sporo. Teraz prowadzimy rewitalizację wieży ciśnień. To będzie punkt spotkań młodzieży, miejsce ekspozycyjne i kawiarnia w zbiorniku z punktem widokowym na samej górze, do którego można będzie dojechać windą. To miejsce dla młodzieży organizujemy wspólnie z ZHP Chorągwi Gdańskiej.

 

Są też w naszym mieście młodsze dzielnice, z nowocześniejszą zabudową i tam jest łatwiej inwestować, mamy też zabudowę przemysłową. I musimy tę specyfikę miasta uwzględniać przy zatwierdzaniu planu zagospodarowania przestrzennego.

 


Malbork żyje w cieniu zamku?


W tej kwestii jest spór: czy zamek jest przy mieście, czy miasto jest przy zamku. Pewnie w jakimś cieniu zamku Malbork jest, ale jest to również wyjątkowe dobro miasta. Gdybyśmy nie mieli takiej perły jak zamek, to rozpoznawalność naszego miasta pewnie byłaby dużo mniejsza. Zamek ściąga zwiedzających, a potem przecież trzeba coś zjeść, gdzieś przysiąść, coś kupić, wynająć pokój w hotelu itd. To są impulsy rozwojowe miasta. W tej chwili niemiecki inwestor buduje duży czterogwiazdkowy hotel w parku. Myślimy, że jak będzie taki obiekt, to przyjezdni chętnie zostaną w Malborku w tzw. martwym sezonie. Będzie można organizować późną jesienią i zimą konferencje, spotkania, debaty, firmowe eventy, bo będzie zaplecze na kilkaset osób. A szkolenie w Malborku w „cieniu zamku” na pewno dla wielu instytucji w Polsce będzie interesujące.

 

 

Zamek jest w gestii Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


Tak. Mamy teraz w Malborku „trzech panów”. Ja zarządzam częścią miejską jako burmistrz, dr Janusz Trupinda zarządza zamkiem i całym terenem zamkowym i trzecim jest pan pułkownik Mirosław Zima, który zarządza 22 Bazą Lotnictwa Taktycznego podlegającą pod MON. To zresztą też piękny obiekt, bo mówi się, że są to najładniejsze zabytkowe, pochodzące z czasów pruskich koszary w Polsce.

 

Musi być współdziałanie tych trzech gremiów.


I jest. Udaje nam się znakomicie współpracować. Podejmujemy działania, organizujemy razem imprezy. Jest wiele wspólnych działań kulturalnych na terenie miasta. W klubie 22 Bazy działają zespoły muzyczne, jeden z tych zespołów Zespół Malbork witał prezydenta Trumpa w Warszawie. Pani Anetta Ciok, która została w tym roku Zasłużoną dla Miasta Malborka, świetnie prowadzi zespół i rozwinęła ogólnopolski festiwal polskich tańców „O Muszlę Bałtyku”. A każda z większych imprez w Malborku organizowana jest wspólnie z Muzeum Zamkowym.

 

Koło przewodników zamkowych to ponad dwieście osób.


Prawda. To największe koło w Polsce. Myślę, że i ja powinienem ten kurs przewodników zrobić, bo co drugi urzędnik jest już przewodnikiem. Ostatnio nawet wicestarosta zrobił kurs.

 

 

Malbork ma też część przemysłową, a ludzie dojeżdżają do pracy w Tczewie.


Tak, dojeżdżają do Tczewa i do Gdańska. W Malborku zapewne dla wszystkich mieszkańców nie ma miejsc pracy albo nie ma takich, które ich satysfakcjonują pod względem finansowym. A drugą sprawą jest fakt bardzo dobrej komunikacji między Malborkiem a Tczewem czy Gdańskiem. Dojazd z Malborka do Tczewa pociągiem to 15 minut. My oczywiście staramy się, by jak najwięcej miejsc pracy było w Malborku. Mamy najstarszą chyba cukrownię w Polsce, bo obiekt pochodzi z 1881 roku, ale wyposażenie jest oczywiście nowoczesne. Czasami ludzie zastanawiają się, kto to wymyślił, żeby cukrownię postawić w środku miasta. No, ale prawda jest taka, że kiedy budowano cukrownię, miasta tam nie było. Mamy też bardzo dużą firmę z trzydziestoletnim stażem – austriacką Firmę Leier, która się teraz rozwija, budowane są kolejne hale dla materiałów budowlanych. Mamy firmy z branży turystycznej, chemicznej, budowlanej, logistycznej. Mamy firmę zajmującą się budową łodzi cywilnych i wojskowych, działają również firmy z branży kosmetycznej czy spożywczej. Jest też sporo firm mniejszych, które się rozwijają, a my je wspomagamy. Zachęciłem przedsiębiorców na początku mojej kadencji, by utworzyli Radę Gospodarczą. To organ doradczy burmistrza. Przyznajemy doroczną nagrodę Malborski Mistrz Biznesu w kilku kategoriach. Mamy też konkurs na Fachowca Roku, w którym głosują mieszkańcy.


Malbork może też pochwalić się wyczynami sportowców. Wspiera Pan działania prosportowe?


Absolutnie tak. Mamy bardzo dobrą bazę sportową, bo najważniejsze, by dzieci i młodzież miały gdzie ćwiczyć i trenować. Na naszych stadionach: dwóch trawiastych i jednym ze sztuczną nawierzchnią, odbywają się rozgrywki międzynarodowe. Wyłączając Gdańsk i Gdynię, to w naszym mieście mamy najlepszą bazę na Pomorzu – tak twierdzą przedstawiciele PZPN. Natomiast prosportowym zadaniem numer jeden na następną kadencję jest miejska pływalnia. Mamy jedną szkolną pływalnię, a to za mało. Mamy dwa kluby pływackie i w tej chwili świetną zawodniczkę, nadzieję polskiego pływania Paulinę Cierpiałowską, która ma medale na wszystkich dystansach wśród zawodniczek do 14 lat.

 

W wyborach przed czterema laty używał Pan czterech słów jak swoistego hasła: mądrze, zdrowo, bezpiecznie i samorządnie. Udało się Panu zrealizować obietnice wyborcze? Szczególnie: czy jest zdrowo i bezpiecznie, bo samorządnie – jak słychać – jest i jak mówią Pana wyborcy, mądrze też.


Jest na pewno bardziej zdrowo i bezpiecznie. Wprowadziliśmy programy dla rodziców ze wspomaganiem szczepień, rozszerzyliśmy możliwość badań, które miasto finansuje dla mieszkańców. Ważna jest też zrealizowana w tej kadencji struktura miejska do rekreacji. Oddaliśmy ponownie mieszkańcom cały park, żeby mogli chodzić z kijkami, jeździć rowerem, biegać. Oświetliliśmy alejki. To jest dobre miejsce.

W Malborku jest również bezpiecznie, w poprzedniej kadencji też było całkiem dobrze. Jesteśmy miastem spokojnym i w tym względzie mamy szczęście. Ale jeszcze przed nami budowa dobrych dróg, żeby jeździć można było bezpiecznie w Malborku. Burmistrz w kolejnej kadencji będzie musiał zająć się sprawami mieszkaniowymi ze wszystkich możliwych źródeł. Brakuje mieszkań komunalnych i w TBS-ach.

 

Bierzemy pod uwagę wszystkie programy: marszałka, rządowe, bo są listy oczekujących. Do Malborka wchodzą nowi deweloperzy. Mieszkania się sprzedają dosłownie na pniu. A więc w nowej kadencji pilne inwestycje drogowe i mieszkaniowe.

 

Zadaniem własnym burmistrza jest też oświata: przedszkola i szkoły podstawowe.

 

Udało mi się zrealizować złożone obietnice modernizacyjne w obiektach przedszkolnych i szkolnych. Udało się wyremontować wszystkie przedszkola i wszystkie szkoły, które od lat nie miały remontów.

Wyremontowaliśmy trzy przedszkola publiczne i pięć szkół. Zrobiliśmy termomodernizację i wszystko, co było konieczne. Rozpoczęliśmy też budowę hali sportowej w jednej ze szkół, ale jeszcze trzeba ją dokończyć wewnątrz. A na to musimy przeprowadzić postępowanie publiczne, bo firma, która prowadziła wcześniej prace, nie wywiązała się z umowy.

 

A obiecane zniesienie odpłatności w przedszkolach?


Udało się to w stosunku do rodzin wielodzietnych i w trudnej sytuacji.

 

Czy burmistrza czeka trudny przyszły rok w szkołach podstawowych?


To będzie trudny rok, bo będzie to rok dokończenia złej reformy, która spowoduje, że z naszych szkół podległych miastu odejdą dwa roczniki, a dojdzie tylko jeden. To może powodować problemy z miejscami pracy dla nauczycieli, ale myślę, że sobie z tym problemem poradzimy.

 

Panie burmistrzu, sprawy oświaty są ciągle Panu bliskie. Był Pan nauczycielem biologii i ochrony środowiska w różnych szkołach.


Jestem ciągle nauczycielem na urlopie bezpłatnym. Uczyłem dwadzieścia lat. Byłem szefem malborskiego ZNP, więc sprawy nauczycieli są mi dobrze znane.

 

Obiecał Pan też troskliwość wobec seniorów.


Tak, obiecałem lepszą bazę rekreacyjną i dotrzymałem słowa. Udało się wesprzeć i rozwijać Uniwersytet Trzeciego Wieku. W tej chwili problemem jest wielkość sal, w których słuchają wykładów seniorzy. Byłem na inauguracji nowego roku akademickiego i szkoła łacińska była pełna. Sala pękała w szwach, a tam się mieści około czterystu osób. Pomagamy też seniorom w wyjazdach rekreacyjnych, sprowadziliśmy ogólnopolską kartę seniora, żeby ułatwić korzystanie ze zniżek. Otworzyliśmy też takie forum, gdzie seniorzy mogą się z burmistrzem posprzeczać i podyskutować oraz powiedzieć mi o swoich problemach. A więc utworzyliśmy Radę Seniorów, która odbywa posiedzenia i „pilnuje” burmistrza w realizacji obiecanych spraw do załatwienia.

 

Podobnie załatwiam sprawy osób z niepełnosprawnościami, w urzędzie mam pełnomocnika, nota bene mego ucznia, który dba o sprawy tych osób i pilnuje, żebym czegoś nie zaniedbał. To on mnie informuje, jakie krawężniki są za wysokie i które sprawy wymagają jak najszybszego działania. Mam również kontakt z Adą Zawadzińską, która jest drugą miss świata na wózku – to również moja uczennica i także dba o sprawy osób z niepełnosprawnościami.

 

Po tej pierwszej kadencji jest Pan z siebie zadowolony?


Oceniłem się na czwórkę.

 

W starym systemie ocen?


Nie, w nowym, czyli tym od jedynki do szóstki. Jestem zadowolony z tego, co udało mi się zrobić. Ale oczywiście mam świadomość, że jeszcze nie wszystko zrobiłem. Wiem, że niektóre działania prowadziłbym dzisiaj już inaczej. Trzeba czegoś doświadczyć, żeby wiedzieć, co można zmienić, poprawić.

 

Pierwsza kadencja to zawsze troszkę nauki. Mam świadomość, że nie byłem menadżerem i osobą, która od razu wiedziała, jak zarządzać miastem. Pierwszy rok uczyłem się pilnie. Tak naprawdę mogę ocenić następne trzy lata. Uważam, że sporo mi się udało.

 

Startuje Pan na drugą kadencję.


Tak, z Komitetu Wyborców Marka Charzewskiego. To bezpartyjny komitet, na moich listach są osoby o bardzo różnym światopoglądzie, ale wszyscy chcą działać na rzecz Malborka. I warto na te osoby głosować.

 

Dziękuję za rozmowę.


Alina Kietrys

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl