Najnowsze wydanie 36

 

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 36 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Biznes to sztuka kompromisu

DSC 7010

 

Rozmowa z Andrzejem Syldatkiem – prezesem i założycielem firmy An-Elec sp. z o.o.,realizującej usługi w branży elektrycznej i ślusarskiej w przemyśle morskim i lądowym.

 

Kiedy firma An-Elec rozpoczęła swoją działalność?


Spółka rozpoczęła działalność w sierpniu 2006 roku, jednak na mniejszą skalę prowadziłem działalność od roku 1998. Z czasem moje dokonania zawodowe pozwoliły mi skonfrontować osiągnięcia w branży elektrycznej na rynkach Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, stało się to początkiem dalszego rozwoju. W tym czasie współpracowałem z cypryjskim armatorem, operującym na rynku europejskim, dla którego moja firma wykonywała przebudowy statków.

 

Co było przełomowym wydarzeniem w rozwoju firmy?


Przełom w mojej działalności nastąpił w 2006 roku, kiedy to skontaktowali się ze mną przedstawiciele holenderskiej firmy Croon TBI Techniek. Holendrzy poszukiwali firmy, która gotowa będzie rozpocząć prace w stoczniach holenderskich. Efektem przeprowadzonych rozmów było ustalenie zasad naszej współpracy, która trwa do dnia dzisiejszego. Ponieważ trudno było mi funkcjonować na rynku jako prywatny podmiot, zdecydowałem się otworzyć spółkę, co ułatwiło prowadzenie firmy i dało możliwość kontrolowania strategii finansowej.

 

firma

 

Czy w związku z tym konieczna była rozbudowa i zmiana siedziby firmy?


Dynamiczny rozwój spółki spowodował ogromny wzrost zatrudnienia i utworzenie własnego biura projektowego, księgowości, działu personalnego, zaopatrzenia i ofert. Od roku 2009 mamy swoją siedzibę przy ul. Hutniczej w Gdyni, dzięki czemu zyskaliśmy większe zaplecze dla wykonywania usług elektrotechnicznych wraz z budową rozdzielnic elektrycznych.

 

Czy firma An-Elec wykonuje tylko prace elektroenergetyczne czy też automatykę statkową?


Mamy bardzo szerokie spektrum działania. Jeżeli mówimy o pracach na jednostkach morskich, to dotyczą one energetyki i automatyki oraz nawigacji. Staramy się realizować raczej projekty kompleksowe, od wykonania dokumentacji poprzez zakup materiałów, wykonanie rozdzielnic, montaż instalacji aż do zdania systemów armatorowi. Musimy być elastyczni i dostosowywać się do wymogów rynku. Nie chodzi tylko o aspekty prawno-formalne, ale o oczekiwania klienta, które musimy spełnić.

 

Marco Polo NB56

 

Realizują Państwo prace elektroenergetyczne zarówno na statkach, jak i na lądzie. Czy większość wykonywanych zleceń dotyczy branży morskiej?


Większość naszych zrealizowanych projektów wiąże się z branżą morską. Jeżeli chodzi o prace lądowe, to wykonaliśmy między innymi automatykę sterowania i monitoring wizyjny na dwuprzęsłowym moście zwodzonym w Elblągu, a także automatykę sterowania mostem w Przegalinie. Jednak zdecydowanie więcej prac lądowych wykonujemy na rynku holenderskim i szwedzkim, począwszy od budynków infrastrukturalnych i tuneli drogowych po rafinerie. Rynek jest wymagający i musimy się dostosować do jego oczekiwań. A prace elektryczne na lądzie i na statkach bardzo się różnią. W branży morskiej odbiór prac dokonywany jest przez Towarzystwa Klasyfikacyjne, które rygorystycznie przestrzegają wymogów dotyczących nie tylko jakości, ale także zasad bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że statek to obiekt, który musi być bezpieczny, tu nie ma miejsca na obchodzenie reguł, gdyż priorytetem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa zarówno załogi, jak i ładunku.

 

Czy dysponują Państwo własnym zapleczem projektowym?


Działanie naszego biura projektowego zapoczątkował w 2007 roku zespół składający się z pięciu projektantów, którzy zdobyli bogate doświadczenie, pracując w polskich stoczniach. Jednak obecnie pełnego zaplecza projektowego nie posiadamy z racji wysokich kosztów utrzymania takiego zespołu. Nie jest jednak tak, że nie korzystamy z pomocy projektantów. Mój holenderski partner posiada własne biura projektowe i dzięki naszej współpracy możemy korzystać z doświadczonych projektantów. Przy realizacji dużych projektów jest to przydatne, przy mniejszych zagadnieniach mój zespół radzi sobie samodzielnie.

 

ZOURITE NB 105

 

Zajmują się Państwo nie tylko projektowaniem i wykonawstwem, ale także uruchamianiem, obsługą i prowadzeniem serwisu maszyn i urządzeń. Czy w ramach spółki działa „flying team”?


Z racji tego, że posiadamy duże doświadczenie z urządzeniami producentów znanych firm światowych takich jak ABB, Mitsubishi, Moeller czy Siemens, prowadzimy obsługę i serwis maszyn oraz urządzeń i systemów automatyki produkowanych przez te firmy. Mamy własną grupę serwisową, składającą się z inżynierów, monterów, elektryków i ślusarzy, która wysyłana jest w różne zakątki świata. Często są to bardzo odległe rejony, jak Oceania czy Australia, gdzie wraz z pracownikami z Holandii nasz serwis pracował na statkach pasażerskich. Chciałbym podkreślić, że nigdy nie zostawiamy naszych klientów z problemami, które mogą się pojawić w trakcie eksploatacji maszyn czy urządzeń. Zasadę tę stosujemy zarówno w przypadku prac wykonywanych dla stoczni, jak i dla kontrahenta docelowego. Wysyłamy serwisy gwarancyjne – i to niezależnie, czy to są rzeczywiste problemy gwarancyjne, czy też pojawi się błąd w obsłudze urządzeń. Zależy nam na dobrym wizerunku firmy, stąd zawsze staramy się rzetelnie rozwiązywać ewentualne problemy.

 

Jakie były największe projekty wykonane przez An-Elec?


Zdecydowanie największym wyzwaniem pod względem logistyki i zakresu wykonanych prac była realizacja zlecenia dla Stoczni Crist przy budowie Innovation, specjalistycznej jednostki z ciężkim systemem dźwigowym do budowy i obsługi morskich farm wiatrowych, tzw. heavy lift jack up vessel. Dla Stoczni Crist wykonywaliśmy także wiele innych prac, między innymi kompleksową instalację elektryczną wraz z dostawą materiałów oraz rozdzielnic elektrycznych na specjalistycznej barce samopodośnej NB105 „Zourite”. Naszym kontrahentem jest także między innymi Remontowa Shipbuilding Gdańsk, dla której wykonaliśmy wiele prac przy budowie nowoczesnych, wielozadaniowych jednostek.

 

Jakie zadania realizują Państwo obecnie?


Największe projekty realizujemy w Holandii – praca w stoczniach, remont tunelu, budowa rozdzielnic czy też prace elektryczne na lotnisku. W Szwecji pracujemy w fabryce Volvo i Siemens oraz wykonujemy prace elektryczne w budowanym szpitalu, natomiast w Stoczni Crist wykonujemy prace elektroenergetyczne dla statku rybackiego i dla promu. W sposób ciągły mamy też prace przy budowie rozdzielnic na naszej hali produkcyjnej. Ostatnio podpisaliśmy też umowę ze Stocznią Remontową w Gdańsku na przebudowę promu.

 

Dzisiaj trudno mówić o zwykłej produkcji statków – są to raczej skomplikowane projekty technologiczne, których fragmentem jest statek. Jak Państwo sobie radzą z pozyskiwaniem profesjonalnej kadry?
Faktycznie coraz trudniej pozyskać doświadczonych pracowników, dlatego warto zainwestować w młodych ludzi, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Próbujemy współpracować ze szkołami oraz uczelniami. Mamy jednak określone wymagania i oczekiwania wobec osób, które chcą u nas pracować. Stosujemy zasadę, że aby dobrze poznać charakter pracy, absolwent uczelni technicznej musi poznać najpierw pracę na produkcji. Bez znajomości od podstaw działania naszej firmy nie ma możliwości, by świeżo upieczony inżynier mógł zostać dobrym serwisantem. Nie mówię tego z przekory, ale z faktu, że sam poznałem tę branżę od podstaw. Moje czterdziestoletnie doświadczenie w przemyśle stoczniowym okazało się bezcenne. Sądzę, że młodzi inżynierowie, którzy przychodzą do pracy, bardzo często chcieliby być od razu zakwalifikowani do grona szerokiej i wyspecjalizowanej kadry. Uważam, że wiedza i doświadczenie nie są tutaj współmierne. Charakter prac, które wykonuje firma An-Elec, jest bardzo rozległy i aby to wszystko poukładać i zostać świetnym fachowcem, trzeba czasu. Niestety, dzisiejsze pokolenie młodych ludzi jest zbyt niecierpliwe, żądne szybkiego sukcesu. Dotyczy to nie tylko kadry inżynierskiej, ale także techników czy elektryków, absolwentów szkół zawodowych.

 

Innovation NB 142-1

 

An-Elec posiada liczne certyfikaty, świadczące między innymi o jakości wykonywanych usług. Które z nich uważa Pan za najważniejsze?


Każdy z przyznanych nam certyfikatów jest dla nas bardzo cenny. Posiadamy Certyfikat Rzetelna Firma, co oznacza, że nie mamy żadnych niezapłaconych zobowiązań wpisanych do bazy dłużników. Dzięki temu jesteśmy postrzegani jako wiarygodny i rzetelny kontrahent, któremu można zaufać. Zawsze też płacimy swoim wykonawcom w terminie, nawet jeżeli sami czasem musimy dłużej oczekiwać na przeciągane w terminach płatności. Przyznano nam także Certyfikat jakości ISO 9001:2015 oraz Certyfikat VRO oraz Certyfikat Bezpieczeństwa VCA, który pozwala nam na realizację na terenie Unii Europejskiej projektów branży budowlanej, montażowo-instalacyjnej i maszynowej. Wiąże się to także z koniecznością prowadzenia specjalistycznych szkoleń dla pracowników kierowanych do pracy.

 

 

Certyfikat VCA upoważnia nas także do pracy w przemyśle rafineryjnym. Dzięki temu mieliśmy okazję prowadzić prace instalacyjne na terenie rafinerii Shell, Exxon oraz BP, wymagające przestrzegania bardzo rygorystycznych przepisów, między innymi z racji zagrożeń terrorystycznych.

 

Jak obecnie wygląda portfel zamówień?


Na dzień dzisiejszy na brak pracy nie narzekamy. Mamy sporo projektów w realizacji i tych oczekujących, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Działamy prężnie, przygotowujemy dużo ofert, pozyskujemy kontrakty i zdarzają się sytuacje, kiedy niestety musimy klientom odmówić wykonania zleceń.

 

Na czym polega sztuka pozyskiwania kontrahentów?


Oprócz dobrej marki firmy, wypracowanej przez lata, duże znaczenie ma także sztuka umiejętnego prowadzenia negocjacji, która polega na tym, żeby obie strony odniosły korzyść. Najgorzej pracuje się z klientami, którzy są nastawieni na maksymalną korzyść tylko dla siebie. Czasem trzeba iść na kompromis, bo na tym polega biznes.

 

Rozmawiała: Anna Łopion

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl