Najnowsze wydanie 36

 

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 36 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Fotograf uwieczni chwilę

IMG 2504

Fotograf uwieczni chwile...

 

Marto, pracujemy już ze sobą od jakiegoś czasu. Przyglądam się twojej pracy z wielkim zainteresowaniem i podziwem. Przepraszam, że pytam tak wprost – czy trudno być dzisiaj fotografem?


Tak. Bardzo trudno jest pracować w tym zawodzie. Mamy bardzo dużą konkurencję wśród pseudofotografów i fotografów z prawdziwego zdarzenia.

 

Co to znaczy być dzisiaj pseudofotografem?


Każdy dzisiaj może mieć lustrzankę. Ich obsługa jest pozornie prosta, intuicyjna. Do tego instrukcja obsługi i gotowe. Pytanie jednak pozostaje: czy sprawny operator przycisków w aparacie jest fotografem.

 

Tego właśnie próbuję się dowiedzieć [śmiech]. Jak w takim razie rozpoznać fotografa z prawdziwego zdarzenia?


Pierwszy i najlepszy sposób to oczywiście obejrzeć zdjęcia. Drugi – podpytać znajomych o rekomendacje. Ja uważam jednak, że to zdecydowanie za mało. Krótko mówiąc, nie zatrudniłabym takiej osoby do uwiecznienia ważnego dla mnie momentu życia. Brakuje rozmowy.

 

Rozmowy? O czym?


Właśnie o tym, co stanowi największą niematerialną wartość fotografii. O tym, czego potrzebujesz, co czujesz, co chcesz na nich uwiecznić, krótko mówiąc – czy jest w stanie uchwycić twoje emocje i wizję i przełożyć to na obraz. A to wcale nie jest takie proste. Dobry fotograf słucha, a to, co usłyszy, tworzy w jego głowie obraz. Ten obraz opisuje klientowi. Plastycznie opisuje scenerię, światło, wie o jakiej porze dnia najlepiej uchwyci to, o czym marzy klient. Zdarzają się tacy klienci, którzy potrafią ze szczegółami przygotować scenariusz, ale większość z nas tego nie potrafi. Odczuwać jednak potrafi każdy i dobry fotograf to odkryje. Pseudofotograf zrobi zdjęcia. Fotograf uwieczni chwilę. Czasami na tę chwilę trzeba czekać długo, dać się poznać, pozwolić klientowi otworzyć, rozluźnić, rozbawić. I sztuką staje się ten moment, w którym wszystkie elementy idealnie współgrają. To nie jest sto zdjęć, to jedno na sto. By zrobić to jedno, obie strony powinny się dobrze rozumieć.

 

Marta, twoje najtrudniejsze zadanie do dzisiaj…


[śmiech] Wyobraź sobie, że… współpraca z tobą. Jesteś niezwykle wymagająca, wiesz, czego chcesz; to fajne, bo te wymagania stają się dla mnie wyzwaniem, a sprostanie wymaganiom jest szalenie wciągające.

 

Marto, długo uczyłaś się sztuki fotografowania?


W zasadzie całe życie i nadal. Jak miałam piętnaście lat, to miałam już swój pierwszy aparat. Ta radość dała początek kolejnym krokom w moim życiu. Z miłości do zdjęć poszłam na Akademię Sztuk Pięknych. Potem odgrzebałam stare fotografie dziadka… to się musiało tak skończyć [śmiech]. Na ASP skończyłam grafikę z fotografią.

 

IMG 2484 kopia

 

A właśnie! Grafika, programy graficzne… Zawsze mnie to intryguje. Na ile dzisiaj „czysta” fotografia ma rację bytu. Czysta, czyli niepoddana obróbce. Czy to jest w ogóle możliwe?


Jest, jak najbardziej. Musisz sobie jednak odpowiedzieć na pytanie- jak zostaniesz odebrana, jakich masz odbiorców, po co to robisz. Dzisiaj zdjęcia bez filtrów istnieją już tylko jako nisza. „Filtrujemy wszystko” – rozjaśniamy, nasycamy kolorem. W fotografii reklamowej nie ma na to żadnej szansy. Tu mamy konkretne badania na konkretne upodobania. I fotograf wie, że np. błyszczące oko lepiej sprzedaje, więc oko będzie błyszczeć itd.


Instagram?


Właśnie, każdy robi zdjęcia. Ile w nich prawdy obiektywu? Instagram – nie ma, Facebook – nie ma, gazety, reklamy również. Pozostają tylko te całkowicie prywatne, ale też bardzo rzadko. Zobacz, ile jest aplikacji z filtrami, ile aplikacji do poprawienia makijażu, powiększenia oczy, wysmuklenia twarzy… Liczba aplikacji odpowiada zapotrzebowaniu. I nie ma co się na to obrażać. Mamy XXI wiek i ogrom możliwości.

 

Marto, czy jest coś takiego jak stawka dla fotografa?


Nie, nie istnieje coś takiego [śmiech]. Jak każda sztuka, tu również ceny są od „przymierania głodem” (będąc w doborowym towarzystwie wielkich artystów świata) do cen z kosmosu. Obraz wart jest tyle, ile… no właśnie… na ile wyceni go klient albo podkręci dobry marketing. Bo o cenach dzieł „po śmierci artysty” można rozmawiać… ale już bez artysty [śmiech].

 

To kiedy u Ciebie stawka wynosi zero?


Na początku mojej historii tak było, teraz już bardzo, bardzo rzadko. Będzie tak jutro.


Jutro? Co się wydarzy jutro?


Współpracuję ze Szlachetną Paczką. Jedna z ich idei – Akademia Przyszłości – coraz bardziej rozwija się również w północnej Polsce. Wsparcie rozwoju i potencjału dzieci jest bardzo ważne. Dawanie tego, w czym jesteś dobry, przekazywanie wiedzy oraz, a może przede wszystkim, poświęcenie im swojego czasu daje poczucie realnej pomocy. Nie miałam wątpliwości, że chcę być częścią tego projektu.

Możliwe, że jeszcze w tym roku uda się zorganizować warsztaty fotograficzne w ramach Akademii.

 

Co takiego jest w fotografii, że pasjonują się tym miliony ludzi na świecie?


Chwila. Ulotna, niepowtarzalna. Miejsce. Być może widziane tylko raz w życiu. Pamięć – ulotna, a dzięki fotografii zachowana. Emocje i wzruszenia, których nie widać, a które je przywołują.

 

Dziękuję, Marto! Działaj!

 

 

Rozmawiała Anna Szubert

 

Dziękujemy marce ubrań Cosel / www.cosel.moda
oraz restauracji Sekretariat w Sopocie na Hipodromie za gościnę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl