Najnowsze wydanie 35

 

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 3518

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Daję ludziom poczucie piękna

zał5

 

Rozmowa z Ewą Tonińską-Wittbrodt, kosmetologiem z wykształceniem medycznym, właścicielką salonu Atelier 103 w Gdyni

 

Po ukończeniu Studium Medycznego na kierunku położnictwo, po paru latach pracy zdecydowała się Pani zmienić zawód i podjąć studia kosmetologiczne. Czy dlatego, że medycyna i uroda to pokrewne branże?


Zawsze chciałam być kosmetyczką. Fascynuje mnie praca dla kobiety i z kobietami. Dlatego ukończyłam studia na kierunku kosmetologia, na którym w sumie są podobne przedmioty w zakresie fizjologii, chemii, biologii, farmakologii i dermatologii. Swoją wiedzę o medycynie estetycznej i kosmetologii zdobywałam u boku wybitnych specjalistów, takich jak m.in. dr Zbigniew Leśniowski, dyrektor Centrum Szkoleniowego Kosmetologii Estetycznej, pozytywnie zweryfikowanego przez Izbę Lekarską. To jedyny w Polsce ośrodek posiadający akredytację Europejskiego Ośrodka Doskonalenia Lekarzy Medycyny Estetycznej. Przez kilka lat prowadziłam gabinet w Warszawie, a obecnie, jako miejsce docelowe, wybrałam Gdynię.

 

Czy pacjentki przychodzą do Pani gabinetu zazwyczaj na konkretny zabieg?


Panie zdecydowanie wiedzą, czego chcą. Zmienia się świadomość i mamy coraz większą wiedzę o tej dziedzinie. Chociaż czasem wydaje nam się, że skoro koleżanka poddała się konkretnemu zabiegowi, to i u nas się to sprawdzi. Tak jednak nie jest. Nie zawsze to, co dobre dla koleżanki, musi być dobre dla nas.

 

Czy często zdarza się, że przez zabiegi medycyny estetycznej czy chirurgii chcemy upodobnić się do ideału piękna wykreowanego przez media?


Zapewne tak, ale wśród moich pacjentek są panie preferujące bardzo naturalny wygląd, nie chcą być takie same. Przecież każda z nas jest inna i zmieniamy się dla siebie, dla własnego, dobrego samopoczucia. Chcemy być piękne i się odmładzać.

 

Powiększanie ust kwasem hialuronowym, likwidacja zmarszczek, lifting bez skalpela, nici PDO, botox, mezoterapia igłowa, osocze bogatopłytkowe, nieinwazyjna liposukcja – to tylko niektóre z zabiegów oferowanych przez Pani salon. Są one nie tylko alternatywą dla skalpela, ale także sposobem walki z niedoskonałościami i kompleksami. Czy pacjentki wybierają częściej zabiegi z medycyny estetycznej czy z kosmetologii?


Ja myślę, że to wszystko jest połączone. Kiedy przychodzi do mnie pacjentka, to zawsze pytam: co pani przeszkadza w wyglądzie? Bo najważniejsze, to czuć się ze sobą dobrze. Na każdą osobę patrzę kompleksowo, nie mogę skupiać się tylko na powiększeniu ust czy wypełnieniu zmarszczek kwasem hialuronowym, skoro równie ważny jest wygląd i stan cery, która wymaga pielęgnacji.

 

IMG 20170710 164320-0

 

Czy w swojej praktyce zawodowej spotkała się Pani z sytuacją niesamowitej, radykalnej metamorfozy wyglądu pacjentki?


Oczywiście, wiele razy miałam okazję cieszyć się razem z pacjentką, że zabieg przyniósł pozytywne efekty. To wspaniałe uczucie, że mogę dać kobiecie poczucie piękna. Zawsze jednak przestrzegam z korzystania z usług gabinetów oferujących tak zwane bankietowe zabiegi. W niektórych przypadkach nie da się uniknąć siniaków czy obrzęków i wyglądać ładnie natychmiast po zabiegu medycyny estetycznej , bo to jest proces. Tylko w reklamach przebiega on szybko i bezboleśnie.

 

W jakim stopniu nasza cera i pojawiające się z wiekiem zmarszczki zależą od genów?


Zdecydowanie dużą rolę, oczywiście oprócz właściwej pielęgnacji cery, prowadzenia zdrowego trybu życia, odgrywa genetyka. Wpływ na naszą cerę ma także opalanie, choroby, jakość pożywienia czy fakt, że regularnie korzystamy z zabiegów kosmetycznych. To się nie zmieni nigdy.

 

Jak Pani zdaniem wygląda obecnie rynek medycyny estetycznej i kosmetologii w Polsce?


Nie mamy się czego wstydzić. Wśród moich pacjentek są panie, które przyjeżdżają ze Skandynawii i chwalą bardzo wysoki poziom świadczonych usług. Jednak jeśli chodzi o krajowe kosmetyki, to niestety, polskie marki z medycyny estetycznej nie istnieją. Owszem, mamy dobre kremy, jednak pozostają one w naskórku i nie przenikają do skóry właściwej. Nawet te droższe preparaty krajowe nie spełniają swojej roli, bo gdyby tak było, to nie istniałaby medycyna estetyczna.

 

W ostatnich latach rośnie liczba gabinetów kosmetycznych. Co wyróżnia Pani salon i dlaczego warto skorzystać z usług Atelier 103?


Oprócz profesjonalizmu bardzo ważna jest osoba, do której przychodzimy, jej podejście do pacjenta, wzbudzane zaufanie. W moim gabinecie, nawet przed zwykłym zabiegiem, wypełniam medyczną kartę, bowiem nasza praca opiera się przede wszystkim na umiejętności przeprowadzenia wywiadu i diagnozy skóry. Poza tym, każda z pań otrzymuje moją wizytówkę z naklejką preparatu, który zastosowałam. Drugą naklejkę z nazwą preparatu naklejam również na kartę pacjentki. Pozwala to uniknąć sytuacji, kiedy na przykład wyjedziemy za granicę i chcemy skorzystać z usług innego gabinetu i nie znamy nazwy otrzymanego wcześniej preparatu. W tym miejscu chciałabym zaapelować do pań, by za każdym razem pytały, jaki produkt dostają, żeby były bardziej dociekliwe. Nie wystarczy, by było to „coś dobrego”.

 

Na co kładzie Pani największy nacisk wykonując zabiegi odmładzające?


Nie ukrywam, że jestem ogromną fanką peelingów medycznych. Do zabiegów używam nowoczesnych produktów wysokiej jakości, bo tylko takie dają gwarancję właściwego oddziaływania na skórę, działając już na poziomie komórkowym. To nie są peelingi, które powodują, że skóra schodzi płatami, a na twarzy pojawiają się zaczerwienienia. Po peelingu medycznym, wykonanym w moim gabinecie, można cieszyć się napiętą skórą, która się nie łuszczy. Jednym słowem, tuż po takim zabiegu można śmiało iść na bankiet. Warto podkreślić, że technologia w dziedzinie peelingu medycznego osiągnęła bardzo wysoki poziom. W moim gabinecie stosuję tylko zagraniczne, sprawdzone produkty i jestem zachwycona ich jakością.

 

zał3

 

Czy w swojej pracy zawodowej często spotyka się Pani z trudnymi przypadkami?


Oczywiście, są pacjentki, które zmagają się z różnymi problemami. Jednym z nich jest na przykład łysienie plackowate, które staram się leczyć osoczem bogatopłytkowym. Trzeba zdawać sobie sprawę, że jedna wizyta w gabinecie tego nie załatwi. Nigdy, kiedy mam do czynienia z trudnym przypadkiem, nie zostawiam pacjentki samej z problemem, tylko kieruję do lekarzy współpracujących z moim gabinetem. W mojej pracy zawodowej zawsze staram się nie zrobić krzywdy, bo skutki pochopnych decyzji i braku profesjonalizmu są często nie do odrobienia.


Od kilku lat obserwujemy dynamiczny rozwój branży kosmetycznej. Jak często bierze Pani udział w szkoleniach?


Kosmetyka jest dziedziną, która wciąż idzie do przodu. Nie da się ukryć, że nowe techniki, zabiegi czy aparatura są coraz doskonalsze. Wciąż pojawiają się nowości, a dobra kosmetolog powinna za tym nadążać. Staram się być na bieżąco, dlatego często uczestniczę w  specjalistycznych seminariach, kursach oraz w kongresach medycyny estetycznej. Uważam, że przygotowanie zawodowe to jedno, a udział w szkoleniach to drugie.

 

Jeśli chodzi o nowinki, to warto powiedzieć, że gabinet Atelier 103 oferuje pierwszą i jedyną dietę imitującą głodówkę. Co to za preparat i na czym polega jego innowacyjność?


ProLon to zbadany naukowo, pięciodniowy program żywieniowy, który reguluje metabolizm i oczyszcza organizm. W pozostałe 25 dni można stosować regularną dietę. Podstawowy cykl terapeutyczny trwa trzy miesiące. To program dietetyczny, który pozwala nie tylko zrzucić zbędne kilogramy, ale także poprawić poziom kluczowych dla życia w zdrowiu wskaźników. Dla chętnych pań mamy bon zniżkowy i na naszej stronie internetowej można dokonać zakupu. W moim salonie można też skorzystać ze specjalnego zabiegu na twarz – intraceuticals, przeznaczonego dla pań, które nie chcą być ostrzykiwane. Polega on na wprowadzaniu bezpośrednio w skórę skoncentrowanych składników aktywnych, czyli tych, które dają najszybsze i najwidoczniejsze efekty. To zdecydowany hit wśród pacjentek Atelier 103, a nawet gwiazd Hollywood. Królem w nowościach jest wykonywany również w moim gabinecie zabieg Hifu, czyli nowoczesny sposób na lifting twarzy bez skalpela oraz lifting ciała.

 

Przyjęło się, że to przede wszystkim kobiety narzekają na niedoskonałości urody, jednak mogą być one także źródłem kompleksów panów. Poniedziałki w Pani gabinecie zarezerwowane są dla mężczyzn. Skąd ten pomysł?


Gabinety medycyny estetycznej muszą iść z duchem czasu i spełniać wysokie wymagania klientów. Przyjmuję panów w poniedziałki, gdyż zależy nam, by nie czuli się skrępowani obecnością kobiet i mieli komfort podczas wizyty w gabinecie.

 

Czy panowie częściej korzystają z zabiegów medycyny estetycznej, czy też pielęgnacyjnych?


Mężczyźni przychodzą do mojego gabinetu z konkretnym problemem i oczekiwaniami. Coraz częściej doskonale wiedzą, jaki rodzaj zabiegu ich interesuje, są świetnie przygotowani. Częściej są to jednak zabiegi z medycyny estetycznej, chociaż oferta Atelier 103 zabiegów z zakresu kosmetologii i dermatologii estetycznej jest bardzo szeroka i daje możliwość naprawy wielu problemów skórnych, które są charakterystyczne dla męskiej skóry. Coraz powszechniejszy jest pogląd, że panowie nie powinni wstydzić się tego, że dbają o siebie i korzystać także z pomocy specjalistów.

 

Jest Pani kosmetologiem z wykształceniem medycznym. Czy uważa Pani, że na liście zawodów medycznych powinien znaleźć się zawód kosmetologa?


Wiem, że trwają prace nad ustawą regulującą status prawny zawodu kosmetologa, bo przecież zakres zadań i zakres wykształcenia w przypadku tych profesji jest porównywalny. Sądzę, że takie rozwiązanie prawne bardzo by unormowało pozycję zawodu kosmetologa i wyeliminowało z rynku osoby, które świadczą usługi zaledwie po trzymiesięcznym kursie. Uważam, że to zbyt odpowiedzialny zawód, który wymaga pełnego profesjonalizmu.

 

Czy jest Pani osobą spełnioną zawodowo?


Mam ogromną satysfakcję z tego, co robię. Lubię też kontakt z ludźmi – przyjemność sprawia mi rozmowa z nimi, satysfakcję daje ich zadowolenie i dobre samopoczucie.

 

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała Anna Łopion

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl