Najnowsze wydanie 34

 

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 34

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

CADevent - nowoczesna technika i organizacja

ASF 7942a

 

Z Łukaszem Ziółkowskim, założycielem, właścicielem i prezesem zarządu gdańskiej firmy CADevent sp. z o.o. rozmawia Paweł Janikowski

 

Kiedy przeglądałem ofertę pańskiej firmy, zastanawiałem się, jaką specjalność zawodową Pan reprezentuje…

 

Z wykształcenia jestem ekonomistą.

 

Tego bym się nie domyślił…


Ja przez sporo lat zbierałem różne doświadczenia zawodowe. Zaczynałem od pracownika magazynowego, obsługiwałem wózek widłowy w Gdańskim Przedsiębiorstwie Przemysłu Drzewnego, a później w Wielkiej Brytanii, gdzie po kilku miesiącach zamieniłem pracę fizyczną na umysłową, zdobywając pierwsze doświadczenie w obsłudze klienta, pracując na stanowisku supervisora w Orange Broadband UK.

 

Ukończyłem studia ekonomiczne na poziomie licencjackim i magisterskim. Swoją wiedzę uzupełniłem studiami podyplomowymi - prawno-menedżerskimi na Politechnice Gdańskiej oraz z zakresu komunikacji i kreowania wizerunku medialnego w Wyższej Szkole Bankowej w Gdyni.

 

Obecnie dokształcam się, pracując nad swoim doktoratem pod czujnym okiem prof. Bogdana Nogalskiego w Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku. Ale wróćmy do 2008 roku, kiedy po powrocie z emigracji pracowałem już w firmie Procad SA, gdzie zetknąłem się z zagadnieniami oprogramowania i sprzętu informatycznego, wspierającego pracę architektów, inżynierów mechaników oraz technologów. To była pierwsza na Wybrzeżu spółka, która zajęła się propagowaniem i wdrażaniem systemów projektowania komputerowego CAD.

 

W Procadzie  - po godzinach pracy - korzystałem z wszystkich możliwych szkoleń merytorycznych, a było tego sporo. Uważałem bowiem, że muszę wiedzieć czym handluję,  i że ta wiedza pozwoli mi poprawić wyniki sprzedaży - swoje i prowadzonego przeze mnie działu. Zdobyłem też wiele doświadczeń fachowych, tak z zakresu informatyki i organizacji, jak i w sferze rynku. W tamtym czasie moją wiedzę o problematyce projektowania i budownictwa uzupełniała też moja żona – budowlaniec z wykształcenia. Ale odszedłem z Procadu, jak większość byłych już pracowników, z powodów finansowych i zatrudniłem się w portalu Artcada, który próbowałem rozkręcić jako dyrektor sprzedaży. Portal przygotowywał i udostępniał komputerowe modele produktów wyposażenia wnętrz. Ta praca wydawała się interesująca, ale doskwierały mi względy organizacyjne w firmie.  

 

IMG 1859

 

W 2012 roku postanowił Pan pójść na swoje…


Dojrzewałem do tej decyzji już od pewnego czasu. W sierpniu 2012 założyłem działalność gospodarczą, a kilka miesięcy później dokonaliśmy pierwszej sprzedaży. Zaczynałem z kolegą. On zajmował się tworzeniem cyfrowych modeli produktów, a ja sferą marketingową i handlową. Pracowaliśmy w swoich mieszkaniach na prywatnym sprzęcie informatycznym. Miałem trochę kontaktów z producentami elementów budowlanych oraz projektantami. Oni byli pierwszymi zleceniodawcami i klientami. Od początku pracowałem w oparciu o własny kapitał; zresztą do dziś firma nie korzystała z żadnych dotacji ani grantów.

 

CADevent funkcjonuje na rynku już szósty rok. I ma bardzo rozszerzoną ofertę.


Wiele się działo przez ten okres. W tym czasie nawiązaliśmy kontakt z około dwustoma pracowniami architektonicznymi w całej Polsce. Ze wszystkimi rozmawialiśmy osobiście. To nie była próba nachalnego wciskania się do potencjalnych odbiorców, ale akcja zlecona nam m.in. przez znanego producenta drzwi Porta KMI Poland z Bolszewa. To nam teraz procentuje. Z wieloma pracowniami współpracujemy.

 

 

Biznes z architektami i projektantami opiera się na dobrych relacjach; oni mają swój kalendarz zobowiązań, napięte terminy, ograniczony czas, a my musimy się dostosować. Udaje się. Z czasem pojawiły się zlecenia na projekty innych producentów:  „Lunch & Learn” dla Grupy Rovese, ,,Paradyż w architekturze” dla Ceramiki Paradyż;  „Roca dla Architekta” dla Grupy Roca itd. Stopniowo zwiększaliśmy zatrudnienie w firmie. Dziś dysponujemy jedenastoma fachowcami – inżynierami, grafikami i informatykami oraz gronem specjalistów współpracujących. Już nie tylko tworzymy cyfrowe modele wyrobów producentów z branży budowlanej, ale mamy szereg innych propozycji.

 

IMG 1536

 

No właśnie. Od wyrobów wytwarzanych w drukarkach 3D do organizacji eventów…


Nasza oferta rozwijała się ewolucyjnie. Na przykład, podczas spotkań z architektami okazało się, że jest zapotrzebowanie na dostawy specjalistycznego sprzętu informatycznego. Skorzystaliśmy z tej luki – stworzyliśmy ofertę sprzętową. Podobnie pojawił się popyt na oprogramowanie CADowskie – dostarczamy takie produkty. W ślad za tym poszły propozycje prowadzenia szkoleń dla użytkowników i sprzedawców w firmach współpracujących. To jest przede wszystkim pochodna sprzedaży programów informatycznych. A kiedy prezentacje i szkolenia, to i eventy, czyli spotkania różnych gremiów, połączone z atrakcjami i poczęstunkiem.

 

A druk w 3D?


To jest zasługa mojego kolegi, też byłego pracownika Procadu. On wtedy zaczynał pracę w firmie produkującej drukarki 3D i namówił mnie do zainteresowania się tematem, wskazując na jego perspektywiczność. Okazało się, że jest popyt na tego typu nowoczesny sprzęt. Znowu odbyłem wszelkie możliwe szkolenia. Zaczęliśmy sprzedawać drukarki 3D. Najpierw zajmowałem się tym osobiście, a potem wyspecjalizowanemu pracownikowi – inżynierowi, specjalistce w dziedzinie technologii polimerów. Bo sprzedaż sprzętu uzupełniliśmy ofertą samego druku w szerokim spektrum materiałów, które trzeba umiejętnie dobrać. A żeby drukować w 3D, trzeba znać właściwości używanych materiałów. Na Wybrzeżu nie odnotowujemy dużej konkurencji firm zajmujących się drukiem gabarytowo małych modeli. CADevent ma na tym rynku ugruntowaną pozycję, jako autoryzowany przedstawiciel czołowych producentów drukarek 3D.

 

Firma ma też filię w Katowicach.


Tak. Od naszych kontrahentów z południa Polski słyszeliśmy dość często: do Gdańska daleko... Miał opory Mahomet, aby przyjść do góry, więc góra poszła do Mahometa... To jest punkt kontaktowy dla klientów: informacje, konsultacje, reklamacje itp. Blisko jest też katowicka Akademia Sztuk Pięknych, gdzie wykłada współpracujący z nami doktor Witold Skrzypek – nasz dyrektor kreatywny, autor logotypu naszej firmy - a także Politechnika Śląska, gdzie wielkim wsparciem merytorycznym w zakresie druku 3D jest dla nas prof. Damian Gąsiorek z Wydziału Mechanicznego-Technologicznego.

 

revit1 kopia

 

Programy komputerowe pochodzą z krajowych firm?


Nie. To są produkty zagraniczne znanych marek, od Autodesku po Adobe i Corela.

 

Wróćmy do eventów; to towarzyska wisienka na technicznym torcie...


Poniekąd. Poszliśmy w tym kierunku, bazując na wypracowanych kontaktach branżowych, doceniając wagę relacji międzyludzkich w tym biznesie. Bo żeby efektywnie współpracować, trzeba się dobrze znać i cenić.

 

Gdybym chciał zamówić u państwa wydarzenie eventowe, to od czego by Pan zaczął?


Od pytania: co chce pan osiągnąć, jaki cel przyświeca pana zamówieniu? W zależności od odpowiedzi zaproponowałbym odpowiednie działania. Na ogół na takie spotkania składa się dość krótka, kilkunastominutowa prezentacja produktów firmy zamawiającej, a potem część towarzyska i kulinarna na wysokim poziomie, która ma służyć nawiązaniu kontaktu fachowców zleceniodawcy i firmy goszczącej. Rozmowy, dyskusje, a nawet zabawa... Wszystko po to, aby ludzie się poznali. Bo współczesny biznes nie obywa się bez międzyludzkiej empatii i zrozumienia. Na tym polu zyskaliśmy uznanie wielu pracowni; cieszymy się napływającymi podziękowaniami i gratulacjami. Eventy, zwłaszcza te na wysokim poziomie, są ciągle jeszcze nowością na naszym rynku, ale coraz częściej zastępują tradycyjne konferencje i prezentacje na targach. To nie są tanie przedsięwzięcia, ale rynek jest im coraz bardziej przyjazny, bo dostrzega ich skuteczność. Nam takie spotkania dają zaś kompleksową wiedzę o aktualnym profilu działań zespołów projektowych, o ich planach i potrzebach. To z kolei inspiruje nas do przygotowywania ofert perspektywicznych CADeventu. Bo w pracowniach projektowych powstają wizje tego, co za kilka lat pojawi się w budownictwie, potem w wykończeniówce i wyposażeniu obiektów. Z dużym prawdopodobieństwem możemy przewidzieć trendy w najbliższych latach i wziąć je pod uwagę w kształtowaniu naszych planów rozwojowych.

 

Nad czym obecnie pracujecie, co może otworzyć przed firmą nowe horyzonty?


Z własnych środków finansujemy prace nad drukiem 3D z metalu. W trakcie prowadzonych badań, których wynikami dzielimy się na naszym kanale Youtube, udało nam się zrealizować taki wydruk na drukarce za... 650 złotych brutto! To może być hit, jeśli uda nam się zagwarantować wydruki takiej samej jakości, jakie dają produkty z urządzenia za 100 tys. euro i droższych. Współpracujemy w tym projekcie ze wspomnianym wcześniej profesorem Damianem Gąsiorkiem z Politechniki Śląskiej oraz koncernem BASF. Do tej pory utrzymuje się przekonanie, że druk w metalu musi być drogi i czasochłonny. Mamy szansę udowodnić, że to mit... Dodam, że zabiegaliśmy o dotacje państwowe na ten ważny projekt, ale nie zyskaliśmy aprobaty i pieniędzy.

 

Życzę powodzenia w tych pionierskich pracach. Proszę powiedzieć, czy możliwa jest seryjna produkcja wyrobów na drukarkach 3D?


Tak. Chociaż jej opłacalność kończy się na około stu sztukach...

 

Jaki jest udział poszczególnych sfer działania pana firmy w jej rocznych obrotach?


Około 55 procent naszych obrotów generuje sprzedaż sprzętu informatycznego, blisko 30 procent przychodu pochodzi ze sprzedaży drukarek 3D i wyrobów na nich wytwarzanych, zaś pozostałe 15 z usług marketingowych. Tak się składa, że na nasz dochód z kolei składają się proporcje odwrotne: najmniejsze marże są na sprzęcie, bo tu jest największa konkurencja. W tym segmencie firmy dochodzą do ściany, stopniowo kanibalizując rynek. Istnieje więc konieczność ciągłego rozwijania pozostałych segmentów, bardziej opłacalnych dla naszej firmy.

 

CADevent stał się laureatem wyróżnienia w konkursie organizacji Pracodowcy Pomorza na najlepszego pracodawcę w regionie.


Taki laur uzyskaliśmy trzy razy z rzędu: w 2015, 2016 i 2017 roku...

 

Gratuluję! Jakie kryteria zadecydowały o tym wyróżnieniu?


Jury nie przedstawiło nam uzasadnienia werdyktu, więc nie wiem. Domyślam się jednak, że doceniono fakt, iż staramy się tworzyć w firmie takie warunki, aby nie generowały spięć i nieporozumień między pracownikami a zarządem; dbamy o atmosferę pracy. Wszystkie stanowiska i procedury są dokładnie opisane, każdy wie co i jak ma robić. Kwestia wynagrodzeń też jest ustalona w regulaminie. Nie ma miejsca na niedomówienia. Realizujemy również program socjalny: serwujemy pracownikom owoce, płatki śniadaniowe, mleko i przekąski. Co bardzo ważne, dbamy o rozwój zawodowy kadry: koleżanki i koledzy uczestniczą w różnego rodzaju szkoleniach w firmie i poza nią, w Gdańsku i w innych miastach. Uważam bowiem, że rozwój kadry to inwestycja w firmę.

 

Jest Pan typem szefa wymagającego...


...ale i od siebie. W zarządzaniu firmą kieruję się wskazaniem: za mną! Jestem przyzwyczajony do pracy fizycznej, więc kiedy trzeba odkurzam pomieszczenia firmy lub zmywam naczynia, czy przygotowuję paczki do wysyłki. To ja też pierwszy kroczę nowymi ścieżkami rozwoju spółki. Myślę, że pozytywny przykład wiele znaczy...

 

Kiedyś zaryzykował Pan pójście na swoje. Udało się, ale mogło się przecież nie udać...


Ryzyko w takim przedsięwzięciu jest zawsze. Kalkulowałem to. Ale myślałem tak: zawsze mogę wrócić do Wielkiej Brytanii na wózek widłowy, mam przecież wieloletni certyfikat na wszystkie typy tych urządzeń... odrobić straty i rozpocząć nowy biznes. Jednak czas pokazał, że obrany kierunek nie tylko jest słuszny, ale i wielokrotnie doceniony w konkursie organizowanym przez największą organizację pracodawców w naszym regionie.

 

ASF 7999a

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl