Najnowsze wydanie 30

 

okladka online magazyn pomorski 30

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

Szczęście w nieszczęściu

AdamowiczRozmowa z Pawłem Adamowiczem, prezydentem Gdańska.

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

? Gdyby przypadła panu w udziale rola pilota po Gdańsku, to do jakich miejsc niewątpliwie zaprowadziłby pan turystów latem, a do jakich zimą?


Jest bardzo wiele takich miejsc. Na pewno Główne Miasto, z Długim Targiem i Fontanną Neptuna. Na pewno Długie Pobrzeże z absolutnie unikatową architekturą Żurawia. Ale też zaprowadziłbym ich do Wrzeszcza, dzielnicy Grassa, dzielnicy o niepowta-rzalnym charakterze. I zawiózłbym ich na Letnicę, by pokazać najpiękniejszy stadion Europy we wspaniale zrewitalizowanej dziel-nicy.


? Jakie zabytki i miejsca w Gdańsku są dla pana jedyne, wyjątkowe i niepowtarzalne?

 

gdansk


Na pewno wspomniane już Żuraw i Fontanna Neptuna. Ale to nie wszystko. Bo to i Długi Targ, i tajemniczy, niezwykle urokliwy Zaułek Zachariasza Zappio. A przecież zabytkiem jest także stojący na wodach Motławy Sołdek.

 

? Czy liczba turystów odwiedzających Gdańsk pana zadowala? Czy jest ich obecnie mniej, czy też więcej w porównaniu z latami ubiegłymi?


Mamy to nieszczęście, że Gdańsk jest miastem sezonowym. Tu turyści przyjeżdżają przede wszystkim latem. I staramy się to powoli zmieniać. Liczba turystów z roku na rok rośnie. Powoli, ale stale. Myślę, że swoistym przełomem będą zeszłoroczne Mi-strzostwa Europy 2012. Tysiące ludzi przyjechało po raz pierwszy do Gdańska. I poczuli się tu wspaniale. Stali się „ambasadorami Gdańska", reklamowali nasze miasto na portalach społecznościowych, wśród znajomych. Jestem przekonany, że to przyniesie owoce.

 

? Czy można powiedzieć, że Polacy kochają Gdańsk?


Gdańszczanie na pewno. A reszta Polski? Jestem przekonany, że tak. Świadczą o tym tłumy ludzi, które przybywają tu co roku.


? Język niemiecki na ulicach Gdańska nikogo nie dziwi, ale rosyjski z roku na rok słychać coraz częściej? Skąd ten turystyczny boom ze strony naszych wschodnich sąsiadów?


Niemcy przez wiele lat stanowili główną grupę zagranicznych turystów w naszym mieście. I jest to zrozumiałe. Teraz rzeczywi-ście coraz częściej słyszy się na ulicach język rosyjski. I nie tylko na ulicach. Pojawiają się rosyjskie napisy w sklepach, w galeriach handlowych. Myślę, że – oczywiście oprócz ewidentnej atrakcyjności naszego miasta – spowodowane jest to tym, że Rosjanie mają pieniądze, a Gdańsk jest blisko. Wielki rosyjski napływ spowodowało rozluźnienie przepisów wizowych z obwodem kaliningradz-kim. Stąd wielka rzeka turystyki czysto handlowej. Ale, i to cenne, nasi goście, jak już zakupy zrobią, pójdą coś zjeść, coś obejrzeć. Miasto ich powoli zasysa.


? Ciekawa jestem, o jakiego turystę zabiega Gdańsk, do kogo adresuje swoją ofertę?


Mamy tu szerokie spektrum. Zabiegamy o turystów, którzy szukają u nas tylko letniego wypoczynku. Ale też o turystów „zaku-powych", biznesowych. A także tych, a jest ich coraz więcej, których ściąga do nas bogata oferta kulturalna.


? Nikt nie zaprzeczy, że Gdańsk pięknieje z roku na rok. Z których nowo wybudowanych (czy odrestaurowanych) obiektów jest pan najbardziej dumny?


I znów trudne pytanie. Jest ich tak wiele, że muszę dokonać selekcji. A nie jest to nigdy łatwe. Niewątpliwie powodem do dumy jest konsekwentnie od lat bu-dowany układ drogowy. Dziś po Gdańsku jeździ się wygodniej i lepiej niż jeszcze dwa lata temu. Ale wybudowaliśmy też najpiękniejszy w Europie stadion. W przy-szłym roku otworzymy nową siedzibę Europejskiego Centrum Solidarności, budy-nek o niebanalnej, dla wielu kontrowersyjnej architekturze. A jeszcze Teatr Szek-spirowski, Muzeum II Wojny Światowej powoli wyłaniające się z ziemi... Tak du-żo tego, że zapomniałem o nowej linii tramwajowej i paru innych rzeczach.


? A o wybudowaniu czy odrestaurowaniu jakich obiektów pan marzy?


Czeka nas w najbliższym czasie rewitalizacja troszeczkę jakby zapomnianej dzielnicy – Nowego Miasta. To wielkie wy-zwanie, bo rewitalizacja to także wielki projekt społeczny. Ale jestem spokojny o jej wynik, udało się to nam na Letnicy, uda się i na Nowym Mieście. No i przede wszystkim marzy mi się, by właściciele terenów postoczniowych ruszyli wreszcie z zabudową tego ważnego dla miasta kwartału. Jednym słowem czekam na pierwsze budynki na Młodym Mieście.


? Turysta, który do nas przyjeżdża, chce atrakcyjnie spędzić czas. Na jakie atrakcje może liczyć w tym roku?


Liczne atrakcje kulturalne. Z FETĄ na czele. To siedemnasta już odsłona markowego Międzynarodowego Festiwalu Te-atrów Plenerowych i Ulicznych. Ale oprócz FETY jest także SOFA, czyli wielki międzynarodowy festiwal Solidarity of Arts. Jest też mnóstwo wydarzeń sportowych dla wszystkich, zarówno dla początkujących, jak i dla zaawansowanych. Jest piękna plaża, jest morze... No i jest Jarmark św. Dominika, który co roku ściąga rzesze ludzi. Zapraszam.


? A na jakie propozycje ze strony miasta mogą liczyć jego mieszkańcy, którzy nigdzie nie wyjeżdżają (ani na urlopy, ani na waka-cje szkolne), bo ich na to zwyczajnie nie stać?


Jak już coś robimy, to nie wprowadzamy żadnych ograniczeń – to dla turystów, to dla mieszkańców. Turyści są ważni, to oczywiste. Bo reklamują nasze miasto, bo zostawiają tu swoje ciężko zarobione pieniądze. Ale mieszkańcy Gdańska zawsze będą dla nas najważniejsi. I oprócz tych imprez, na które przychodzić będą także turyści, mamy dla nich liczne atrakcje. I to zarówno dla dzieci, jak i dla seniorów. W Gdańsku nikt nie może się nudzić. To nie jest miasto, w którym głównym zajęciem jest siedzenie przed telewizorem.


? Jak przestawia się baza noclegowa, konsumpcyjna?


Od wielu lat było z tym dobrze. A sytuacja zdecydowanie się poprawiła po Euro. Powstało bardzo wiele hoteli – od tych bardzo drogich, po te na każdą kieszeń. Z różnego rodzaju knajpkami jest jeszcze lepiej, bo sezonowość wymusza na właścicielach szcze-gólne uwrażliwienie na okres wakacyjny.


? Czy coś szczególnie przeszkadza Gdańskowi w rozwoju turystyki?


Tak naprawdę tylko sezonowość. I to przede wszystkim mentalna. Ona pokutuje zarówno w ewentualnych turystach, jak i w umysłach gdańszczan. Dużo robimy, by tę mentalność zmienić. I to daje rezultaty. Powoli, ale tego nie da się zrobić od tak, to praca na lata.


? W tym sezonie aż cztery gdańskie kąpieliska zostały wyróżnione w ramach międzynarodowego programu Błękitna Flaga. Kolej-ny rok z rzędu Błękitną Flagę otrzymała także gdańska przystań jachtowa. Co to w praktyce oznacza?


To duży sukces. I daje bardzo wiele, bo przede wszystkim tworzy wokół Gdańska klimat zaufania. Poczucie bezpieczeństwa we współczesnym świecie jest bardzo ważne.


? A czy w ogóle latem, gdy w mieście pojawiają się tysiące przyjezdnych, jest bezpiecznie?


Zdecydowanie tak. Proszę przypomnieć sobie czas Euro – to było dla nas gigantyczne wyzwanie i gigantyczny sprawdzian. Set-ki tysięcy ludzi bawiło się na ulicach. I nie odnotowano praktycznie ani jednego incydentu. To dobry prognostyk.


? Proszę zdradzić swoje plany urlopowe.


Najchętniej wyjeżdżam z rodziną na Kaszuby. To jedna z najpiękniejszych krain na świecie. Wspaniała przyroda. A przede wszystkim kompletne oderwanie od całorocznej pracy. Wreszcie jest czas na to, by moje małe córki przypomniały sobie o tym, że wbrew pozorom mają tatę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl