Najnowsze wydanie 30

 

okladka online magazyn pomorski 30

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Anna Kwiatek, Mirosław Begger, Cezary Spigarski, Barbara Miruszewska, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Anna Umięcka

Skład: Maciej Jurkiewicz, www.produktart.com.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Mieczysław Majewski, Sławomir Panek, Radosław Michalak

U nas pięknie jest nie tylko latem

u-nas-pieknieRozmowa z dr Grażyną Cern, burmistrz Władysławowa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na półwysep przyjeżdża odmienny typ turysty, który często mieszka w przyczepie samochodowej, tyle że „przyczepionej” do luksusowego auta. Tego turystę stać oczywiście na all inclusive na Malediwach i zresztą pewnie nieraz tak spędzał urlop, ale też lubi pobyć z naturą na swojskich terenach. Chociaż jeden tydzień.

 

? Od kiedy we Władysławowie czuje się, że lato nadeszło?

 

Kiedy z prawie dwudziestotysięcznego miasta robi się stutysięczna aglomeracja, w której jest gwarno, tłoczno, ciasno, ale mimo to bardzo wesoło i przyjemnie. Niestety, od kilku sezonów lato u nas nadchodzi coraz później i trwa trochę krócej. Zaczyna się w okolicach 15 lipca i kończy po miesiącu. Tak się dzieje z wielu powodów. Do tych najważniejszych należy kapryśna pogoda, która nie rozpieszcza turystów przybywających nad polskie morze i nie zachęca ich do długiego pobytu. Także brak odpowiednich funduszy i odczuwalne zubożenie społeczeństwa powodują, że coraz więcej osób oszczędza. A jak wiadomo, oszczędzanie zazwyczaj zaczyna się od minimalizowania przyjemności, w tym wypoczynku, rozrywki, wyjazdów na urlopy. Dlatego bardzo się staramy i robimy co w naszej mocy, żeby turyści, którzy do nas przyjeżdżają, atrakcyjnie spędzali wolny czas i chcieli do nas ponownie przyjechać.

 

? Podobno wzorem Sopotu rozpoczęła Pani walkę ze straganami, a ściślej – z prowizorkami z dykty...

 

U nas walka nie jest tak skuteczna jak chociażby w Sopocie, gdzie prezydent Karnowski ma większe możliwości egzekwowania swoich postanowień, i nad naszą małą skutecznością w tym względzie bardzo ubolewam. Żeby uprzedzić pytanie, dlaczego we Władysławowie jest to bardziej walka z wiatrakami, odpowiem, że po prostu nie za bardzo można ingerować w to, co dzieje się na posesjach właścicieli czy dzierżawców określonych terenów. Niestety, wcześniej zostały zawarte wciąż wiążące umowy, które uniemożliwiają działania wprowadzające nowe porządki, w efekcie których pojawiłyby się chociażby estetyczne stragany. Po prostu atrakcyjne tereny do prowadzenia działalności handlowej i gastronomicznej usytuowane na polach campingowych od strony Zatoki Puckiej oraz plaże od strony otwartego morza zostały wydzierżawione na wiele lat. I w ten sposób przez całą kadencję niewiele w tym względzie już mogę zrobić, gdyż cała procedura związana ze zmianą decyzji i należnymi wówczas odszkodowaniami wiązałaby się z pewnością z ogromnymi kosztami. Nie wiem zresztą, czy udałoby mi się z tym uporać do końca kadencji.

 

? Gdy spogląda Pani na swoich turystów, to czego się Pani „tak na oko” o nich dowiaduje?

 

Władysławowo ma kilka wydzielonych jednostek osadniczych, które są osiedlami bądź dawnymi wsiami włączonymi do naszego miasta. Są to: Cetniewo, Chałupy, Chłapowo, Jastrzębia Góra, Karwia, Ostrowo, Rozewie, Tupadły. Już na pierwszy rzut oka widać, że nasza gmina w różnych swoich częściach w różny sposób się podzieliła, by nie powiedzieć wyspecjalizowała. Karwia to prawdziwa oaza spokoju dla rodzin, w szczególności matek z małymi dziećmi, które do spędzenia tam czasu zachęca równy teren, piaszczyste, czyste plaże oraz nowa infrastruktura z nowoczesnymi pensjonatami. Natomiast Jastrzębia Góra, na którą trzeba się wdrapać, bo dojście do niej jest strome i wysokie, to doskonałe miejsce dla ludzi dojrzałych. Nie ma tu hałaśliwej muzyki, dyskotek i głośnego towarzystwa. Są natomiast między innymi koncerty organowe, które od lat zwabiają tłumy wielbicieli tego rodzaju muzyki. Można tu też – co roku i niezmiennie od czterdziestu lat – spotkać prof. Pendereckiego z żoną.
Do Cetniewa przyjeżdżają przede wszystkim ci, którzy lubią aktywny wypoczynek, bowiem tu znajduje się Ośrodek Przygotowań Olimpijskich Centralnego Ośrodka Sportu, który dysponuje kortami tenisowymi o nawierzchni ziemnej oraz kortem na hali, boiskami sportowymi, pływalnią, posiada także wypożyczalnię sprzętu sportowego.
Natomiast Władysławowo to prawdziwa mekka ludzi młodych, bowiem tu znajduje się dużo dyskotek, restauracji, w których życie nocne kwitnie do białego rana. To tu znajduje się też nasza Letnia Scena Muzyczna, która swoimi koncertami ściąga rzesze młodzieży z całej Polski.

 

? A Półwysep Helski?

 

O, to już inna bajka. Na półwysep przyjeżdża odmienny typ turysty, który często mieszka w przyczepie samochodowej, tyle że „przyczepionej” do luksusowego auta. Tego turystę stać oczywiście na all inclusive na Malediwach i zresztą pewnie nieraz tak spędzał urlop, ale też lubi pobyć z naturą na swojskich terenach. Chociaż jeden tydzień.
Z pewnym niepokojem obserwuję, że coraz rzadziej zagląda do nas klasa średnia, którą nie stać np. na „Bryzę”, ale już „wyrosła” z pokoju na kwaterze prywatnej i pichcenia samodzielnie obiadków dla całej rodziny. Oni chcieliby, aby było u nas więcej pensjonatów czy hoteli adresowanych cenowo właśnie do nich. Niestety, niektórzy nasi mieszkańcy nie patrzą przychylnym okiem na nowe inwestycje, obawiając się, że zostaną pozbawieni dochodów z wynajmu. Trudno ich przekonać, że tego typu obawy są płonne, a nowe inwestycje zawsze wiążą się z ożywieniem gospodarczym terenu, dodatkowymi miejscami pracy.

 

? Wiem, że chciałaby Pani, aby Władysławowo dołączyło do Sopotu i Ustki...

 

I zostało uznane za uzdrowisko. Nie ukrywam wcale, że to moje wielkie marzenie. Szukamy już na naszym terenie źródeł solankowych, które mają właściwości lecznicze. Niemniej uzdrowiskiem nie jest łatwo zostać, trzeba bowiem spełnić wiele kryteriów, ale głęboko wierzę, że to nam się uda. Ostatecznie Władysławowo, położone nad otwartym morzem i Zatoką Pucką, a także w pobliżu Nadmorskiego Parku Krajobrazowego, ma wiele niezaprzeczalnych atutów.

 

? No i pewnie kusi opłata uzdrowiskowa, którą musieliby uiszczać turyści?

 

Nie będę ukrywać, że kusi, tym bardziej że miasto ma dużo potrzeb. Ale też ma się czym chwalić i przyciągać turystów. Ten rok jest zresztą dla nas bardzo szczególny. Miasto będzie obchodzić swoje pięćdziesiąte urodziny, port w naszym mieście siedemdziesiąte piąte, a generał Haller, mocno historycznie związany z Władysławowem, sto dwudziestą piątą rocznicę urodzin. Nie mówiąc już o tym, że w lipcu szykuje nam się XV Światowy Zjazd Kaszubów, w czasie którego odbędą się koncerty kaszubskich kapel i kabaretów, nie zabraknie kaszubskich twórców ludowych, artystów i rzemieślników, rozegrany zostanie turniej w kaszubską baśkę oraz uruchomiony będzie specjalny pociąg „Transcassubia”.
Cieszy nas, że przygotowania do budowy promenady wzdłuż plaży – na którą czekają nie tylko turyści – są mocno zaawansowane. A zapewniam, że tego typu inicjatywy na naszym terenie, gdzie przywiązuje się ogromną wagę do ochrony środowiska, nie są łatwe do zrealizowania. Na naszym terenie jest kilka rezerwatów przyrody (Słone Łąki, Dolina Chłapowska, Przylądek Rozewski) oraz Lisi Jar i Nadmorski Park Krajobrazowy, więc każda nowa inwestycja wymaga uzyskania ogromnej liczby pozwoleń i przechodzi swoistą urzędniczą drogę przez mękę. Całe szczęście, że mamy ogromne wsparcie w osobie pani dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, która z reguły znajduje wyjście nawet w sytuacjach, zdawałoby się, bez wyjścia.

 

? Wspomniała Pani na początku rozmowy, że lato we Władysławowie jest krótkie. Ale czy to znaczy, że o innych porach roku nie warto tu zaglądać?

 

Warto i nawet bardzo. Oczywiście nie sprawimy, żeby lato u nas trwało cały rok, ale zapewniam, że jest u nas pięknie nie tylko latem. Także zimą, o czym dobrze wiedzą ci, którzy nas o tej porze roku nas odwiedzają. Nie wszyscy przecież jeżdżą na nartach, a amatorów zimowych spacerów wzdłuż plaży jest coraz więcej. Niezależnie od pogody i pory roku można odwiedzić Centrum Pamięci Generała Hallera i Błękitnej Armii (tzw. Hallerówkę), Muzeum Przyrodnicze Nadmorskiego Parku Krajobrazowego czy Muzeum Motyli założone w 1999 r. przez prywatnego kolekcjonera, które znajduje się na III piętrze wieży widokowej Domu Rybaka. Można także zobaczyć Latarnię Morską w Rozewiu wybudowaną w XIX wieku, a przebudowaną w XX wieku. Wiele emocji zawsze wzbudza Aleja Gwiazd Sportu, na której znajdują się chodnikowe gwiazdy z wypisanymi imionami i nazwiskami słynnych sportowców, głównie polskich.
W maju ubiegłego roku we Władysławowie został otwarty jedyny w Polsce Ocean Park. Największą jego atrakcją jest figura trzydziestoczterometrowego płetwala błękitnego oraz dziesiątki innych ryb, ssaków morskich i zwierząt oceanicznych, takich jak: kaszalot, rekin wielorybi, żarłacz biały, kałamarnica olbrzymia i inne. Warto podkreślić, że wszystkie eksponaty są naturalnych rozmiarów.
Na zakończenie chciałabym zaprosić wszystkich do jak najczęstszego odwiedzania Władysławowa. U nas każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

 

Dziękuję za rozmowę.
Aleksandra Jankowska

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl