Najnowsze wydanie 41

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 41 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Teatr Atelier w Sopocie ma wiernych widzów

RAW 9555

 

W tym sezonie w Teatrze Atelier w Sopocie roiło się od gwiazd i ciekawych wydarzeń, na które tłumnie przybywała nie tylko trójmiejska publiczność. W teatrze imienia Agnieszki Osieckiej w ciągu dwóch miesięcy wystąpili: Grażyna Łobaszewska, Magda Umer, Hanna Banaszak, Ewa Błaszczyk, Katarzyna Groniec, Mirosława Czyżykiewicz i Piotr Machalica.



Publiczność oklaskiwała świetne koncerty klezmerskie, ballady Włodzimierza Wysockiego w spektaklu przygotowanym przez Jerzego Satanowskiego oraz 22. konkurs na interpretację piosenek Agnieszki Osieckiej dla młodych wykonawców zatytułowany „Pamiętajmy o Osieckiej”. XIV Międzynarodowe Spotkania z Kulturą Żydowską miały już rzesze fanów, bo to wyjątkowa gratka posłuchać świetnej muzyki i poznać tajniki języka jidysz.

 

Na widowni zawsze były nadkomplety, żaden wieczór nie spotkał się z obojętnością widzów. I jak zwykle co roku premierę przygotował też dyrektor artystyczny tej sceny – André Hübner-Ochodlo. Wybrał tekst trudny i mało znany, ale został wierny dewizie, że chce być kreatywny i robi to, za czym tęskni. Poza letnim sezonem pracuje w kilku teatrach w Czechach, w Ostrawie i w Teatrze Narodowym w Brnie, a w Polsce – w teatrze w Częstochowie. I właśnie wspólnie z częstochowskim teatrem przygotował spektakl „Siła przyzwyczajenia”.

 

„Siła przyzwyczajenia” Thomasa Bernharda w Teatrze Atelier

 

Wbrew letniej niezobowiązującej i obojętnej na myślenie aurze przedstawienia André Hübner-Ochodlo są trudne, opowiadają o ważnych sprawach i dylematach. „Siła przyzwyczajenia – Cyrk egzystencjalny” austriackiego pisarza Thomasa Bernharda jest taką sztuką – zgodnie z afiszem to „słynna komedia, która jest tragedią”. Czterej cyrkowi artyści: Żongler, Błazen, Pogromca i Wnuczka-Akrobatka poddawani są swoistej tresurze przez dyrektora cyrku Caribaldiego. Cyrk ten nie gromadzi tłumów, bo czasy świetności ma już za sobą. Przychodzą do niego przypadkowi widzowie, ale Caribaldi – w tej roli Michał Kula – chce, by wszystko, co robią jego artyści, było absolutnie perfekcyjne. Katuje więc cyrkowców nie tylko na arenie, ale również po występach. Pasją dyrektora jest bowiem gra na wiolonczeli, więc tworzy na siłę kwintet smyczkowy, który w efekcie ma wykonać utwór Franciszka Schuberta „Pstrąg”. Pogromca (Adam Hutyra) ma grać na pianinie, Wnuczka (Sylwia Oksiuta-Warmus) na altówce, Żongler (Waldemar Cudzik) na skrzypcach, a Błazen (Bartosz Kopeć) na kontrabasie. Akrobatka-Wnuczka ma być uległa Caribaldiemu nie tylko muzycznie. Pogromca, mimo swojej postury, ma być posłuszny, a Błazen – ze wschodnim akcentem – tchórzliwy, bo przemoc musi dosięgać takich jak on, którzy przyszli nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co. Żongler natomiast próbował się dostosować do zachcianek Caribaldiego. Michał Kula jako Dyrektor cyrku jest odrażający. Piłuje tę swoją wiolonczelę z furią. „Pstrąg” Schuberta nie będzie perfekcyjny. Wszyscy aktorzy wpisują się w te formułę dręczenia. Reżyser tworzy przygnębiające, ale i surrealistyczne widowisko. Tłamszeni cyrkowcy krzywdzą się nawzajem, ale też poddają się Dyrektorowi. Każda ich próba ucieczka, choćby tylko w głąb siebie, rozjusza Caribaldiego. Ma ambicje despoty, który dla zaplanowanego efektu jest w stanie poświęcić wszystko i każdego. „Siła przyzwyczajenia – Cyrk egzystencjalny” to był dobry spektakl w Atelier, pełen ważnych obserwacji, nie pozbawiony ironicznych akcentów wobec rzeczywistości, która może nas otaczać.

 

RAW 9513


Pamiętajcie o Osieckiej

 

W tym roku Agnieszka Osiecka kończyłaby 83 lata. Festiwal jej imienia i eliminacje sopockie żyją już od 22 lat. W 1994 roku Osiecka po raz pierwszy weszła do sopockiego Teatru Atelier. Na piosenkach-tekstach Osieckiej wychowują się już nowe generacje wykonawców – te teksty ciągle żyją i prowokują młodych śpiewających do szukania nowych interpretacji. W tym roku w Sopocie odbyły się warsztaty wokalne, które prowadzili: aktorka Magdalena Smalara – jedna z laureatek tego konkursu, i kompozytor Jerzy Satanowski, dyrektor artystycznego konkursu im. Osieckiej. Sopockie eliminacje są drugim etapem konkursu. Wzięło w nich udział dziesięcioro młodych wykonawców: Angelika Balcerek, Dagny Cipora, Katarzyna Hołtra, Aleksandra Jeznach, Adrianna Kieś, Gabriela Kundziewicz, Magdalena Mączko, Joanna Nawojska, Dominik Ochociński i Paulina Sobiś oraz Zespól Poczytalni i Zespól Para z Aleksandrą Jabłońską. Nagrodę publiczności i jury słusznie zdobyła 20 letnia Gabriela Kundziewicz, śpiewająca z gitarą artystka o niezwykłych możliwościach wokalnych.

 

Finał konkursu odbędzie się w Teatrze Nowym im Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu, bowiem ten teatr jest współorganizatorem konkursu im. Agnieszki Osieckiej.

 

Był to naprawdę niezwykły koncert zamykający tegoroczny sezon Teatru Atelier. Dojrzali artyści: Justyna Szafran, Anna Sroka-Hryń i André Hübner-Ochodlo, wykonali przejmująco i niezwykle sugestywnie pieśni poetyckie do tekstów Baczyńskiego, Brechta, Brodskiego, Gebirtiga, Glinczenki, Osieckiej, Meerbauma-Eisingera, Senesha i Sutzkevera. Muzyka Koniecznego, Kornackiej, Satanowskiego, Eislera, Zehavi, Żuchowskiego w wykonaniu znakomitego zespołu dziewięciu muzyków pod kierownictwem Adama Żuchowskiego była najwyższej artystycznej próby. Rysunki Käthe Kollwitz stanowiły przejmujące tło podkreślające wrażliwość śpiewających. Głęboki i poruszający koncert bez zbędnych ozdobników. Dawna nie byłam tak głęboko wzruszona, słuchając pieśni o pokoju.

 

Alina Kietrys

 

RAW 9601

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl