Najnowsze wydanie 38

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 382019 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Testament śp. Pawła Adamowicza Gdańsk jako wspólnota

Pawel-Adamowicz-prezydent-Gdanska-fot-Renata-Dabrowska - czarno-biale

 

„Szok, niedowierzanie, rozpacz... Brak słów! Śmierć Pana Prezydenta Pawła Adamowicza pogrążyła nie tylko Gdańsk w głębokiej żałobie.” Kiedy na gorąco pisałam te słowa na facebookową stronę „Magazynu Pomorskiego”, nie byłam jeszcze świadoma tego wszystkiego, co się wydarzy po tym okrutnym dniu 13 lutego 2019 roku. Byłam, jak zapewne wiele osób, zahipnotyzowana niewiarą w fakty. Realne zdarzenia wydały mi się jakąś fantasmagorią z innego wymiaru.

 

Okrucieństwo zdarzenia docierało do mnie z trudem. Patrzyłam na mój Gdańsk uważnie i dostrzegałam zupełnie nieznane mi na co dzień zachowania wielu ludzi. Cisza, skupienie i napięcie towarzyszyły żałobnym spotkaniom we wszystkich miejscach, gdzie wyłożono kondolencyjne księgi, w długiej kolejce do Europejskiego Centrum Solidarności, by pokłonić się i pożegnać Pana Prezydenta, w spotkaniach wieczornych w różnych miejscach Gdańska i w tej mszy pogrzebowej, w której nie tylko Bazylika Mariacka, ale i tłumy przed telebimami były przepełnione bólem. Słuchano różnych słów w ciszy, w ciszy zapalano znicze wielkiego serca. Ta cisza dzwoniła rozpaczą. A potem rozmawiano – znowu w ECS, wspominając Przyjaciela, w strofach poetów Człowieka – w Oliwskim Ratuszu Kultury, w Konsulacie Kultury w Gdyni. Reżyser Grzegorz Chrapkiewicz zadedykował premierę spektaklu „Noc Helvera” Ingmara Villqista pamięci Prezydenta Pawła Adamowicza.

 

Nie umiałam myśleć w tłumie. Potrzebowałam osobności, by zastanowić się i przywołać tak wiele różnych zdarzeń. Znaliśmy się zawodowo od lat 90. Spotkania przy różnych okazjach były rytmem wykonywanych czynności – moich dziennikarskich i społecznych, a Pana Prezydenta – zawodowych. Ostatni raz rozmawialiśmy 8 stycznia 2019 i tego też dnia dostałam książkę Pawła Adamowicza „Gdańsk jako wspólnota” z dedykacją oczywiście: „Proszę, przyjmij małą opowieść o naszym Gdańsku” – napisał mi Prezydent.

 

Ta opowieść właśnie teraz, choćby tylko we fragmentach, jest niezwykle inspirująca. Czytam, nie spiesząc się. Wiem, że już ani jedno słowo nie zostanie zmienione.

 

„Mam pięćdziesiąt trzy lata, z tego ponad dwadzieścia osiem, bez jakiejkolwiek przerwy, poświęciłem Gdańskowi. Miałem wyjątkowe szczęście – przez ponad połowę życia oddawałem się mojej pasji, mojemu miastu.

 

Każdego z nas kształtuje wykonywany zawód, często mówi się, że osobowość człowieka rzeźbiona jest realizowaną przezeń rolą zawodową. (…) W wypadku »zawodu« – a raczej roli publicznej – prezydenta miasta presja zewnętrzności jest wyjątkowo silna, moc i ostrość rylca rzeźbiącego osobowość wyjątkowo głęboka. Wszak nie tylko zawód, lecz także samo miasto i mieszkańcy stają się współtwórcami osobowości swego prezydenta. Miasto, jego tożsamość i mieszkańcy oddziałują na osobowość prezydenta i ją przekształcają.

Zachodzi przy tym sprzężenie zwrotne: osobowość lidera w jakimś stopniu wpływa na myślenie obywateli.”


I teraz w dwójnasób uzmysławiam sobie znaczenie tych słów. Kiedy rozpoczynaliśmy współdziałanie, Paweł Adamowicz dopiero co przestał być prorektorem Uniwersytetu Gdańskiego, był już radnym, a potem został Przewodniczącym Rady Miasta. Był widoczny i pomysłowy, ale jeszcze daleki od własnej koncepcji miasta. W drugiej połowie lat 90., 26 czerwca 1997 roku w ramach obchodów tysiąclecia Gdańska, odbył się pierwszy ważny zjazd przedstawicieli 106 miast Nowej Hanzy i Gdańszczan ze świata. To była pierwsza ważna inicjatywa Pawła Adamowicza, zanim jeszcze zaczęły odbywać się regularne Zjazdy Gdańszczan. Wtedy do Gdańska zjechali również prezydenci: Niemiec – Roman Herzog, i Polski – Aleksander Kwaśniewski, a potem dojechali George Bush, Richard von Weizaecker, którzy spotkali się z Lechem Wałęsą. Gościła wówczas w Gdańsku królowa Holandii Beatrix. Odbyło się kilkaset imprez i spotkań, w wielu uczestniczył Przewodniczący Rady Miasta Gdańska, więc na pewno był to „chrzest bojowy” dla ówczesnego, młodego, trzydziestoletniego samorządowca.

 

Paweł Adamowicz fot. K.Stańczak

 

W 1998 roku został prezydentem miasta Gdańska. I przechodził przez różne etapy zarządzania i priorytetów w mieście – od dróg, infrastruktury, unowocześniania miasta budynkami, które nie zawsze zyskiwały powszechną akceptację, po wnikliwe dokonania i działania służące ludziom, choćby sprzed trzech lat model integracji imigrantów, czy powoływanie różnego rodzaju gremiów doradczych i spotkań konsultacyjnych wspierających działania prezydenta.

 

Napisał więc:

 

„Chcemy budować szczęśliwe społeczeństwo, które nie będzie nikogo odrzuca, w którym wszyscy będą czuli się u siebie. Takie społeczeństwo opiera się na prostych wartościach: demokracji, praworządności, wolności wypowiedzi, wolności wyznania, równości kobiet i mężczyzn oraz sprawiedliwości. (...) Niemal codziennie mierzę się z mową nienawiści na Facebooku; staram się tłumaczyć obrzucającym mnie grubymi słowami korespondentom, dlaczego Gdańsk przygotował i pracuje nadal nad modelem integracji emigrantów, dlaczego powołaliśmy gdańską radę do spraw imigrantów. (…) Przecie wszyscy dzisiejsi mieszkańcy miasta, poza mieszkającymi tu od zawsze Kaszubami, są »uchodźcami«. Co się stało, że nie potrafimy otworzyć się na innego?”

 

Najważniejsze, że po pierwszej kadencji Paweł Adamowicz wiedział...

„Ja wiem, jakiej chcę Polski i jakiego Gdańska – przestrzeni etycznej, przestrzeni empatii, wrażliwości, otwartości i sąsiedzkiej solidarności. Pragnę, by w czasach niepokojów i wędrówek ludów mój kraj pozostał – mówiąc słowami księdza profesora Józefa Tischnera – wspólnym przyjaznym domem, a nie zamienił się we wspólną polityczną kryjówkę.”

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl