Najnowsze wydanie 36

 

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 36 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Ule na budynku Alchemii

D61B1985

 

Swoją siedzibę w budynku Argon otworzył Torus beezzz. Nowy najemca na swoje potrzeby wynajął 3 ule umiejscowione na dachu budynku. Obecnie pracuje w nich ok. 240 tysięcy pszczół, ale firma planuje intensywną ekspansję i docelowo powinno ich już być nawet 300 tysięcy. Umowa zakłada możliwoś zwiększania wynajmowanej powierzchni poprzez postawienie kolejnych uli.

 

Wymagający najemca

 

Ustalenia wszystkich warunków tego nietypowego najmu powierzchni trwały wiele miesięcy (rozmowy rozpoczęły się jesienią ubiegłego roku). Pszczelarze, pełniący w tym przypadku rolę „pośredników nieruchomości”, dokonali szczegółowej analizy lokalizacji budynku, jak również wizji lokalnej jego dachu w celu zapewniania swojemu „klientowi” optymalnych warunków rozwoju. Ostatecznie stwierdzili, że budynek Argon będzie idealnym miejscem dla trójmiejskiej ekspansji pszczół.

 

„Wbrew pozorom nie były to łatwe negocjacje. Nowy najemca, ze względu na swoją specyfikę, wymagał spełnienia szeregu procedur, standardów bezpieczeństwa i jakości, które mają zapewnić efektywną pracę pszczół przy produkcji miodu” – mówi Monika Brzozowska z firmy Torus.

 

Na dachu budynku Argon stanęły łącznie 4 ule (3 należące do firmy Torus, 1 do restauracji Sugoi Sushi, również mieszczącej się w budynku), a do każdego z nich wprowadziło się ok. 7 kg pszczół, co daje ok. 80 tysięcy osobników. Całkowita objętość jednego ula to ok. 87 dm3, a całkowita powierzchnia plastrów to ok. 372 dm2. Docelowo każdy pomieści nawet 100 tysięcy pszczół. Pomimo tego, że ule umiejscowione są na dachu budynku, nie przeszkadza to pszczołom lata w promieniu 2 km. Penetrują więc spory obszar, ponad 1250 ha.

 

Miododajne miasta

 

Hodowla pszczół w mieście staje się coraz bardziej popularna, a – jak mówią eksperci – z wielu względów jest też bardziej efektywna.

 

„W miastach nie występuje duża populacja pszczół, więc łatwiej jest pozyskiwać pyłek oraz miód, ponadto nie występują też opryski roślin miododajnych, co ułatwia cały proces” – mówi Tomasz Wojtiuk z firmy Beeup.pl, pszczelarz, członek Polskiego Związku Pszczelarskiego.

 

Miejskie pszczelarstwo nie bez powodu podbija więc polskie aglomeracje – w samej Warszawie jest już kilkaset uli. Zdobią dachy takich obiektów jak biurowiec Eurocetrum, Pałac Kultury i Nauki czy Teatr Wielki. Trend ten, jak wiele innych, przywędrował do nas z Zachodu. W porównaniu z innymi stolicami w Europie mamy jednak wiele do nadrobienia – w Berlinie czy Londynie ule liczy się w tysiącach. Pasieki obecne są też w wyjątkowych miejscach Paryża – założone zostały na dachu m.in. Opery Paryskiej czy zakrystii katedry Notre Dame.

 

Łagodne i pracowite

 

Pszczoły, które zasiedliły ule na dachu Argonu, to specjalnie wychodowana rasa Buckfast. Jej twórcą jest brat Adam, benedyktyński mnich opiekujący się niegdyś pasieką w angielskim opactwie Buckfast Abbey w Buckfasleight.

 

„Pszczoły rasy Buckfast, które zadomowiły się na dachu Argonu, nie są agresywne, za to odznaczają się niezwykłą mocą i pracowitością. Wiele zależy od pogody, ale szacunki wskazują, że z tych 3 uli w sezonie możliwe będzie uzyskanie 2, a nawet 3 gatunków miodu – wielokwiat, lipowy, może też akacjowy. Z każdego powinniśmy uzyskać nawet 15 kg miodu” – dodaje Tomasz Wojtiuk.

 

Pszczoły stały się w Polsce palącym tematem kilka lat temu, kiedy zaczęto mówić o ich wymieraniu, spowodowanym także nieodpowiedzialnym działaniem człowieka. Od tamtej pory różne gremia i instytucje związane z pszczelarstwem podejmują działania mające na celu ich ochronę. W działania angażuje się także biznes, czego efektem jest m.in. rosnąca popularność uli w miastach.

 

„Obecność uli na dachu Argonu nie jest przypadkiem, jest to element śledzenia trendów w szeroko pojętej ekologii. Na co dzień wiele wysiłku wkładamy w certyfikację naszych budynków, tworzenie optymalnych warunków dla rozwoju biznesu i środowiska pracowniczego. Teraz postanowiliśmy zainteresować się też inną kategorią najemcy – znacznie mniejszego, ale równie wymagającego. Odpowiadamy przy tym na ważny temat i problem nas wszystkich, jakim jest masowe wymieranie pszczół” – dodaje Monika Brzozowska z firmy Torus.

 

D61B1968

 

D61B2033

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl